TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 29 Sierpnia 2025, 13:04
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Miłość silniejsza niż strach

Miłość silniejsza niż strach

- Dziękujmy już dziś Bogu za beatyfikację, która stanowi niezwykły znak dla Kościoła i całego świata, gdyż wynosząc na ołtarze rodzinę Ulmów Kościół chce podkreślić, jak przeżywana w rodzinie miłość może prowadzić aż do gotowości oddania własnego życia za innych – mówił ks. bp Roman Pindel, który przewodniczył pierwszoczwartkowej modlitwie w intencji rodzin i obrony życia poczętego w Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. 

Temat sierpniowego spotkania brzmiał: „Miłość silniejsza niż strach. W oczekiwaniu na beatyfikację rodziny Ulmów” i w tym właśnie temacie odbyła się konferencja, której gościem był ks. dr Witold Burda, postulator procesu beatyfikacyjnego rodziny Ulmów. Proces ten został wszczęty na prośbę ks. abpa Adama Szala, który na podstawie stale wzrastającej opinii o męczeństwie rodziny Ulmów oraz widząc, jakie jest znaczenie tej sprawy dla Kościoła, ale i dla Ojczyzny, i świata, 31 stycznia 2017 roku zwrócił się do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych z prośbą, żeby wyłączyć sprawę rodziny Ulmów z dużej grupy polskich męczenników II wojny światowej, których proces był w toku i ustanowić nowy niezależny proces dla tej rodziny. Kongregacja przychyliła się do prośby i ustanowiła takowy proces, poświęcony Józefowi i Wiktorii Ulmom i siedmiorgu towarzyszom męczennikom, czyli ich dzieciom. Warto podkreślić, że proces ten dotyczył również nienarodzonego dziecka Józefa i Wiktorii.

Giganci wiary i człowieczeństwa

- Tak nazywani są małżonkowie, którzy w sposób heroiczny zrealizowali przykazanie miłości bliźniego. Oddali oni swoje życie pomagając i ratując podczas niemieckiej okupacji prześladowanych Żydów – zaznaczył Ks. Postulator. - Ich egzekucja, co ukazała także ekshumacja szczątków rodziny, była niezwykle brutalna – mówił dalej ks. Witold, podkreślając, że dla niego samego była to bardzo przejmująca chwila, kiedy na czaszkach dzieci zobaczył ślady po kulach, a na jednej z nich nawet dwa takie ślady. 

Dalej ks. dr Burda zauważył, że opisując duchowość całej rodziny Ulmów trzeba ją widzieć jako nieustanne budowanie swojej codzienności na żywej relacji z Bogiem i płynącej z tej relacji miłości. Miłości wyrażanej w stosunku do drugiego człowieka. - Tutaj przyjęła ona najbardziej heroiczną formę, jakim był akt przyjęcia prześladowanych przez Niemców przedstawicieli narodu żydowskiego – zaznaczył ks. Burda. Dodał też, że właśnie miłość to jest ten wyznacznik, który pozwala nam zrozumieć, czym się kierowali i gdzie znajdowali siłę, by taką decyzję podjąć i potem niemal przez półtora roku w tej decyzji trwać. Mając w tyle głowy świadomość, że w każdej chwili mogą przyjść Niemcy. 

- Wiktoria Ulm była bardzo ciepłą i życzliwą kobietą, która od ojca uczyła się wiary i życia sakramentalnego, a Józef był bardzo uczciwy. I ci piękni ludzie rozwijając te cechy i współpracując z tą łaską, razem od 7 lipca 1935 roku, kiedy zawarli związek małżeński w Markowej, rozpoczęli  wspólny etap do świętości – zaakcentował Ks. Postulator. Ks. Burda zaznaczył również, że piękne i poruszające świadectwa, które docierają do biura beatyfikacyjnego, jak i do niego osobiście, to jest coś niezwykłego, co świadczy o tym, że tak jak za życia byli ciepli, serdeczni, otwarci i chętni do pomocy, tak jest i dzisiaj. I on sam głęboko wierzy, że będzie tak nieustannie. Jak sam mówił, Ulmów określa także mianem „samarytanie z Markowej”. A to dlatego, że w ich domu, już po ich śmierci, w niezwykle bogatej bibliotece Józefa Ulmy znaleziono Pismo Święte, co w tamtych czasach nie było takie oczywiste. - W tej niezwykłej księdze znaleziono dwa podkreślenia na czerwono. Pierwsze to fragment z Ewangelii wg św. Mateusza, słowa Pana Jezusa na Górze: „Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie?”, a drugie to fragment przypowieści o miłosiernym Samarytaninie. Ołówkiem było dopisane słowo „tak”. Co oznaczało jedno, że chcieli naśladować tego Samarytanina - tłumaczył Prelegent, podkreślając, że właśnie dlatego mówimy o nich, jako o ludziach żyjących Słowem Bożym.

Ks. Burda podkreślił także, że beatyfikacja Ulmów jest w dziejach Kościoła wydarzeniem bezprecedensowym, ponieważ nigdy dotąd nie wyniesiono do chwały ołtarzy całej rodziny tzn. małżonków i dzieci, w tym dziecka nienarodzonego.

Pochwała małżeństwa

Także ks. bp Roman Pindel, który przewodniczył Eucharystii, w słowie skierowanym do wiernych mówił o rodzinie Ulmów zauważając, że Kościół chce w ten sposób podkreślić to, jak piękna może być rodzina i jak przeżywana w niej miłość może prowadzić do umiłowania innych. - Dziękujemy już dziś Bogu za to wyniesienie na ołtarze, które stanowi niezwykły znak dla Kościoła i całego świata – zaznaczył ks. bp Pindel. Ksiądz Biskup zauważył dalej, że dziś brakuje odwagi ludziom, a szczególnie tym młodym w kontekście budowania rodziny. Bo jak zauważył, bardzo wiele młodych osób w różny sposób zostało zranionych, zdradzonych i dlatego są niezdolni, aby zaufać komukolwiek. Dlatego, mówił dalej Biskup Pindel, wybierają życie na próbę, łatwe rozejścia się i rozwody, a Bóg zdaje się być zbędny w związku, brakuje w nich modlitwy i zastanowienia się nad sensem życia. 

Ks. bp Roman zaznaczył także, że Kościół nieustannie głosi pochwałę małżeństwa, tego według Bożego zamysłu i Ewangelię życia zachęcając do świętości wszystkich, którzy tworzą rodziny, choć coraz więcej jest zagrożeń dla wierności małżeńskiej i dla życia poczętego, czy u jego schyłku. - Kościół głosi Ewangelię małżeństwa i rodziny oraz wzywa do życia według tego, co Bóg mówi do mężczyzny i kobiety, którzy pragną kochać się miłością, która jest od Boga, a także przekazywać życie i wiarę każdemu dziecku, które Bóg im daje - dopowiedział Celebrans. 

Ks. bp Pindel przytoczył historię pewnego chłopaka, który chciał zostać zakonnikiem, który mimo iż pochodził z patologicznej rodziny dążył do świętości. Niestety zginął nie spełniając swego marzenia. - Krótkie życie młodego Polaka pokazuje, że nie można spisywać nikogo na straty, nawet gdy przychodzi na świat w najbardziej niesprzyjających okolicznościach. Kluczowe znaczenie dla ukształtowania życia dziecka ma rodzina. W niej to kształtuje się jego charakter, podejście do życia i wiara – podsumował kaznodzieja. Dalej przywołał inną rodzinę, a właściwie małżonków Quattrocchi, którzy jako pierwsi w historii zostali razem wyniesieni na ołtarze. Tutaj ich dzieci doczekały tej podniosłej chwili, uczestnicząc w beatyfikacji rodziców.

Po Komunii św. w kaplicy Cudownego Obrazu św. Józefa Kaliskiego bp Roman Pindel zawierzył św. Józefowi małżeństwa, rodziny i nienarodzone dzieci. Na zakończenie głos zabrał ks. bp Łukasz Buzun, który wskazując, że sierpień to czas pielgrzymowania, zaprosił wiernych, by wyruszyli na Jasną Górę. Zachęcał również do udziału w uroczystości beatyfikacji rodziny Ulmów, 10 września w Markowej. ■

Tekst Arleta Wencwel-Plata

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!