TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 22 Lutego 2020, 20:48
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Miejsce w Beskidzie Żywieckim

Miejsce w Beskidzie Żywieckim

Jedno z najwyżej położnych polskich sanktuariów maryjnych wybudowano w beskidzkim Przyłękowie. Znajduje się ono na terenie salezjańskiej parafii NMP Wspomożenia Wiernych.

Sanktuarium znajdziemy na wysokości 630 m n.p.m w diecezji bielsko-żywieckiej. Początki kultu Pani Przyłękowskiej sięgają przełomu XIX i XX wieku. To właśnie wtedy wśród drzew na zboczu góry Kiczory w Beskidzie Żywieckim zbudowano najpierw kaplicę, a potem murowany kościół.

Nad Dołkiem
Obecnie obok świątyni zobaczymy studnię nakrytą daszkiem, z której pielgrzymi czerpią wodę uznaną za uzdrawiającą. By dowiedzieć się, dlaczego właśnie w tym miejscu powstał kościół i studnia, musimy powrócić do 1886 roku, a dokładnie do uroczystości Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, która przypadała wtedy 2 lipca. Tego dnia na łączce zwanej „Nad Dołkiem” swoje bydło pasł Wojciech Stefko z Przyłękowa, którego jedyna córka była niewidoma. W pewnym momencie Wojciech zasnął i we śnie ukazała mu się Matka Boska, która poleciła, by zbudował jej kaplicę. Obiecała też uzdrowić jego chorą córkę. Jak czytamy na stronie internetowej sanktuarium www.przylekow.sdb.org.pl: „Po przebudzeniu się Wojciech Stefko opowiedział swój sen innym pasterzom, wskazując znajdujące się opodal miejsce, gdzie według życzenia Matki Bożej miała stanąć kaplica. Wieść o widzeniu Stefki rozeszła się szybko, a łączkę wybraną przez Matkę Boską zaczęli nawiedzać ludzie. Tymczasem realizacja budowy kaplicy napotykała na trudności z braku funduszów i przeszkód ze strony proboszcza żywieckiego ks. Manieckiego. Stefko przy pomocy sąsiadów postawił więc małą kapliczkę”.

Śnieg w lipcu?
Następnego dnia w miejscu objawień ludzie zobaczyli biały puch wyglądający jak śnieg. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby trwała zima, ale właśnie rozpoczął się lipiec, a więc pełnia lata. Puch pokrywał teren przypominający kształt kaplicy, ale dużo większej. Dzięki temu wielu uwierzyło, że Matka Boża życzy sobie, by na tym miejscu powstało sanktuarium ku jej czci. Kiedy rozpoczęto budowę i wbito pierwsze słupy obok pojawiła się czysta woda, której przedtem nie było. Marysia, córka Wojciecha obmyła w niej oczy i odzyskała wzrok. Zniknęły też wrzody na jej ciele. Poprzez cudowną wodę Bóg przywrócił zdrowie także proboszczowi żywieckiemu ks. Manieckiemu, który stał się zwolennikiem budowy kościoła na górze przyłękowskiej.
Niestety nie zachowały się kroniki i inne zapisy wydarzeń, ponieważ spłonęły w 1915 roku. Zachowała się jedynie książka założona w 1893 roku, w której zapisywano ofiary złożone na budowę kaplicy. „Zapisem” wydarzeń stała się też pieśń ułożona przez Wojciecha Suchonia i wydrukowana pod koniec XIX wieku w Cieszynie. To ludowe opowiadanie o cudach Matki Bożej z przyłękowskiej góry. Kamień węgielny pod budowę kaplicy został poświęcony w roku 1896. Później w jej ołtarzu głównym umieszczono figurę Matki Bożej wraz z obrazem Pani Jasnogórskiej i Chrystusa Nazareńskiego. Dodam, że obraz popularnie nazywany jest „Matką Bożą Śmigielską”, to ze względu na cześć, jaką otaczał go zmarły biskup sosnowiecki ks. biskup Adam Śmigielski. W 50. rocznicę swoich kapłańskich święceń Ks. Biskup ofiarował Maryi swój pastorał.


Pod opieką salezjanów
Na początku XX wieku mieszkańcy Przyłękowa i okolicznych wsi oraz coraz liczniej przybywający pielgrzymi, nie mieli wątpliwości, że łąka na Górce była wybrana przez Matkę Bożą. „Nowy etap w historii sanktuarium przyłękowskiego rozpoczął się w roku 1953 kiedy świątynię jako filię parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Żywcu, objęli księża salezjanie. Jednocześnie powierzano im pracę duszpasterską na terenie (...) obejmującym Przyłęków, Świnną, Komornik i Kiełbasów. W latach 1954 – 1955 ks. Andrzej Świda salezjanin, przeprowadził akcję składania zeznań wśród mieszkańców Przyłękowa, którzy pamiętali jeszcze historię kultu Matki Boskiej na górze przyłękowskiej” - czytamy na stronie parafii.
W maju 1964 roku w przyłękowskim kościele modlił się metropolita krakowski kard. Karol Wojtyła. Dotąd wielu mieszkańców wsi wspomina jak przyszły papież, aby dojechać do kościoła, sam powoził furmanką po górskich wertepach.
Z ważnych dat związanych ze świątynią trzeba wspomnieć jeszcze utworzenie parafii w 1984 roku i nadanie jej tytułu diecezjalnego sanktuarium maryjnego w 2008 roku przez bielsko-żywieckiego ks. bp Tadeusza Rakoczego.

Renata Jurowicz

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!