Miecz św. Piotra
Jak czytamy w 18 rozdziale Ewangelii wg św. Jana, kiedy Judasz wraz z kohortą i strażnikami przyszedł do Ogrodu Oliwnego, by wydać Jezusa, św. Piotr w obronie Mistrza mieczem obciął ucho słudze arcykapłana. Ku zaskoczeniu wielu relikwia miecza pierwszego papieża przechowywana jest na Ostrowie Tumskim w Poznaniu.
Przed laty pisałam już o tym, jak to Ojciec Święty Marcin V podarował Władysławowi Jagielle – w podziękowaniu za pokojową chrystianizację Litwy – fragment relikwii gwoździa, który na krzyżu przebijał ciało Chrystusa. Od blisko 600 lat relikwia jest skarbem Katedry Wawelskiej i co roku w Wielki Piątek, niesiona jest w procesji. Według tradycji obecnością relikwii miecza św. Piotra, cieszymy się w Polsce jeszcze dłużej bo ponad 1000 lat. Od papieża miecz miał otrzymać Mieszko I. Co ciekawe wcale nie w dowód uznania czy wdzięczności, ale na zachętę. Tak przynajmniej donoszą kroniki archidiecezji poznańskiej. „Papież Stefan VII (Jan XIII) wysyłając Jordana Biskupa do zamieszkującego w Poznaniu Księcia Mieczysława, aby wstęp jego na Biskupstwo Poznańskie uczynić tym przyjemniejszym - zapisał Jan Długosz w dziele Vitae Episcoporum Posnaniensium w roku 1480 - duchowieństwu i ludowi, dał mu miecz, którym według podania miał św. Piotr uciąć w Ogrodzie Oliwnym ucho Malchosowi, słudze Arcykapłana, czyli też inny użyty w to miejsce i pobłogosławiony, a to na pamiątkę tego sławnego czynu Apostoła. Tak przez ten miecz miał Kościół Poznański, pozyskać wiecznotrwały klejnot, którymby, jako od widzialnej Głowy Chrystusowego Kościoła i następcy św. Piotra ku jego czci, świętości jego imienia i tytułu udarowany i zaszczycony mógł się cieszyć. Miecz ten jeszcze po dziś dzień w wielkim zostaje poszanowaniu”.
No dobrze, ale co miałyby oznaczać słowa kronikarza: czyli też inny użyty w to miejsce i pobłogosławiony? Nie brzmi to zachęcająco? Otóż w Stolicy Apostolskiej bywało tak, że na zlecenie papieży wykonywano repliki niektórych konkretnych relikwii. Ojciec Święty je błogosławił i przekazywał wybranym władcom, hierarchom, czy innym znamienitym wówczas osobom. Zapewne to miał na myśli nasz kronikarz. Nie rozwijał wątku, bo prawdopodobnie wiedza o tego rodzaju praktykach była na tyle powszechna, że nie widział potrzeby, by to robić.
Miecz dla Mieczysława?
Jak czytamy na stronie internetowej archidiecezji poznańskiej, można założyć, że Długosz znał jeszcze jakieś inne dokumenty na ten temat, a już na pewno ustne podanie o poznańskim mieczu św. Piotra. Za jego czasów miecz ten cieszył się wielką estymą u duchowieństwa i ludu poznańskiego. W dalszych historycznych przekazach o mieczu św. Piotra w Poznaniu nikt nie podważa zapisu Długosza.
Druga, pewna wzmianka o nim, pochodzi z 1669 r. Jej autorem jest Zalaszowski, archidiakon przy katedrze poznańskiej, który w swoim dziele Jus Regni Poloniae pisze: „W skarbcu Kościoła Katedralnego przechowuje się część miecza św. Piotra Apostoła, przeniesioną do Poznania przez Jordana, pierwszego biskupa poznańskiego, która w pewnych czasach na widok wiernych bywa wystawioną”. Owe „pewne czasy” oznaczały najpewniej jakieś szczególne święta, jak np. odpust katedralny. Należy też pamiętać, że katedra poznańska miała początkowo tylko jednego patrona – św. Piotra. Dopiero później otrzymała wezwanie Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Poza zapisami archidiakona Zalaszowskiego i Jana Długosza, istnieją po dziś dzień także dwa inne potwierdzające obecność miecza w katedrze od wczesnego średniowiecza.
Ks. kanonik Jan Jabczyński w swej pracy pod tytułem: „Wiadomość historyczna o mieczu” pyta, jak to się stało i czy w ogóle byłoby możliwe, aby tak szacowna pamiątka po Apostole Piotrze mogła się znaleźć w Poznaniu? I poszukuje na stronach swej pracy odpowiedzi. Jak już wspominałam, istniał zwyczaj obdarowywania się przez papieży i władców darami, które były wyrazem łączności z Rzymem, przyjaźni, czy też miały być znakiem czegoś ważnego. Ks. kan. Jabczyński w ww. dziele pisze: „Papież Jan XIII przez ofiarowanie tego miecza przy wysłaniu Biskupa Jordana, Mieczysławowi i Kościołowi Poznańskiemu, chciał tym uczcić nazwisko, czyli samego Mieczysława, jako Księcia pozyskanych chrześcijaństwu Polaków. Mieczysław znaczy: sławny z miecza”.
Dziś wiemy już, że imię Mieszko nie ma nic wspólnego z mieczem, a tym bardziej imieniem Mieczysław, ale w czasach Długosza i ks. kan. Jabczyńskiego nazywanie Mieszka I Mieczysławem było czymś oczywistym. Przypomnę tylko, że w kronikach współczesnych Mieszkowi czy Bolesławowi Chrobremu, książę Polan występuje jako Mesco, u Galla Anonima jako Mieszko, a w słynnym dokumencie donacyjnym Dagome Iudex jako Dagome.
Miecz czy tasak?
„Za zgodą arcybiskupa metropolity poznańskiego Stanisława Gądeckiego w katedrze poznańskiej, udostępniona została wierna kopia miecza św. Piotra autorstwa Bogdana Puchalskiego, by przypominała pielgrzymom i turystom o czcigodnym i wielce wymownym darze papieża Jana XIII przez ręce biskupa Jordana dla pierwszego władcy Polski Mieczysława I” – czytamy na stronie internetowej archidiecezji poznańskiej. Miecz nie wygląda jak typowy miecz z czasów rzymskich. I nie jest to wcale przypadek. Relikwia potocznie jest nazywana mieczem, w rzeczywistości jest tasakiem. Bo narzędzie, którym w Ogrodzie Oliwnym posłużył się św. Piotr, było rodzajem rybackiego tasaka. W dodatku o takim kształcie jaki na greckich malowidłach malowano w rękach rybaków. Głownia wykuta została z pojedynczego kawałka żelaza. Długość całkowita relikwii to 70,2 cm, choć pierwotnie mogła być ona dłuższa o 1–2 cm. Skrócenie wynika z korozji końca głowni. Szerokość maksymalna to 9,4 cm. W odległości 10,3 cm od nasady istnieje otwór o średnicy 0,4 cm. Głowica narzędzia jest niezachowana.
Replika czy oryginał?
Przez wieki sądzono, że miecz św. Piotra jest raczej repliką oryginału, którą wykonano w X wieku. Tymczasem badania wykonane przez naukowców z Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie dotyczące kształtu i typu stopu, z jakiego go wykonano, wskazują, że został on wykuty w I wieku naszej ery na wschodnich rubieżach Cesarstwa Rzymskiego. Z tym stanowiskiem nie zgadzają się badacze z Wielkopolskiego Muzeum Wojskowego, którzy skłaniają się bardziej ku średniowiecznemu pochodzeniu tasaka. Profesor Marian Głosek z Uniwersytetu Łódzkiego twierdzi natomiast, że miecz/tasak powstał dopiero w XIV wieku. Uzasadnia to brakiem podobnych egzemplarzy broni w wiekach wcześniejszych.
Specjaliści z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie twierdzą jednak, że broń o takim kształcie istniała wcześniej na Bliskim Wschodzie. Konkludując, naukowy spór o wiek relikwii trwa w najlepsze. Tak czy inaczej, Miecz św. Piotra obok Szczerbca pozostaje bronią sieczną o najdłuższej udokumentowanej historii w Polsce.
Aleksandra Polewska
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!