TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 10 Sierpnia 2020, 12:59
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Maryja pomogła wybrać drogę

Maryja pomogła wybrać drogę

11 października moja parafia pw. św. Marka Ewangelisty w Rososzycy  przywitała Matkę Bożą Jasnogórską. Było to dla nas wielkie wydarzenie. Wszyscy z niecierpliwością czekaliśmy na ten jakże wyjątkowy dzień. Przygotowaliśmy się do niego tak, aby Matka Boża czuła się u nas jak najlepiej. Przede wszystkim posprzątaliśmy nasze serca poprzez sakrament pokuty. Uczestniczyliśmy w rekolekcjach, które wygłosił nam z pełnym oddaniem ksiądz Andrzej Klimek. Dzięki projekcji filmów „Prymas w Komańczy” i „Złodziej w sutannie” przybliżył nam historię peregrynacji. Wieczorami ksiądz Andrzej zapraszał nas na spotkania z Matką Bożą z Guadelupe, Matką Bożą z La Salette, Fatimską i z Lourdes. Wszystkie te spotkania kończyły się Apelem Jasnogórskim. Z każdym dniem było coraz więcej osób, które traktowały te spotkania jak pokarm dla duszy. Na ostatnim Apelu przed nawiedzeniem, gdy Ksiądz już wszystko odprawił i zaśpiewaliśmy ostatnią pieśń w kościele zapanowała cisza, nikt nie chciał iść do domu, tak nam było dobrze na tych wieczornych spotkaniach z Maryją. W końcu Ksiądz żartobliwie powiedział do mikrofonu: „Idźcie już sobie do domu, jutro będziecie się modlić całą noc” i wtedy z uśmiechami na twarzach ludzie zaczęli wychodzić z ławek. Oddanie w naszej parafii było naprawdę godne pochwały. Wszyscy z wielkim zaangażowaniem włączyli się w przygotowanie trasy i dekoracji domów. Nawet ksiądz biskup Teofil Wilski powiedział, że przywitaliśmy Maryję po królewsku.

Nawiedzenie Obrazu Matki Bożej pozostanie mi głęboko w pamięci. Starałem się nie zmarnować tych 24 godzin. Jako ministrantowi było mi dane być blisko Jej Świętego Wizerunku i wpatrywać się w Jej pełne miłości matczyne oczy. Nawet  w nocy w stroju strażaka pełniłem ponad godzinną wartę obok mojej Mateńki. Nie czułem zmęczenia, było mi tak dobrze i radośnie. Podczas tego spotkania Matka Boża pomogła mi dokonać wyboru, kim mam zostać w przyszłości, ponieważ jestem w trzeciej klasie gimnazjum muszę zdecydować, gdzie iść dalej. Jest to trudny wybór, ale napełniony modlitwą i Jej miłością. Już wiem, kim chcę zostać w przyszłości i tego wyboru dokonałem właśnie podczas peregrynacji, bardzo jej za to dziękuję. Jestem pewien, że pomoże mi wytrwać do końca i zrealizować swoje plany. Kiedy nadszedł czas pożegnania w moim sercu pojawił się ból, a oczy napełniły się łzami. Czułem, że żegnam kogoś kogo bardzo kocham. Gdy obraz był już w samochodzie i powoli zamykano drzwi z pieśnią na ustach „O Maryjo żegnam Cię” obiecałem Jej, że teraz ja przyjdę do Niej w sierpniowej pielgrzymce na Jasną Górę w grupie zielonej.

Karol, parafia Rososzyca

 



Jasnogórskie spotkania

Moje spotkanie z Maryją na Jasnej Górze rozpoczęłam w szkole średniej w latach 50. XX wieku. Potem byłam na Jasnej Górze po zdaniu matury z podziękowaniem Maryi. 2 października 1956 roku wzięłam ślub na Jasnej Górze. Przeżyłam go bardzo będąc tak blisko oblicza Maryi. W następnych latach jeździłam bardzo często na Jasną Górę. Czułam potrzebę, by być blisko Maryi i dziękować Jej za wszystko, co otrzymałam dla siebie i mojej rodziny. Tam czułam się spokojna i pełna siły do życia. Następnym moim marzeniem było, by być na Jasnej Górze na swoje 75. urodziny. Nie chciałam nic innego od rodziny, tylko, by mnie zawieziono przed oblicze Pani Jasnogórskiej. Marzenie się spełniło, ponieważ mam cudowną wnuczkę i ona mnie tam zawiozła. Obecnie moje zdrowie bardzo się pogorszyło. Mam 76 lat. Pragnę dożyć do czerwca 2011 roku, kiedy to Matka Boża przyjedzie do Zdun i bym mogła być zawieziona do kościoła przed oblicze Matki Najświętszej, za wszystko Maryi podziękować i polecić dalszej opiece mnie i całą rodzinę.

Irena Poślednik, Zduny

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!