Mało znane objawienie Maryi i Józefa 
Na pniu drzewa ściętego w gąszczu leśnym Matka Boża wraz ze św. Józefem objawiła się pracownikowi browaru niejakiemu Tomaszowi zwanemu Michałkiem. Dokonało się to w Leżajsku. Dzisiaj w tym miejscu stoi Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia.
Objawienia Matki Bożej w Gietrzwałdzie zostały jako jedyne w Polsce oficjalnie potwierdzone przez Watykan. W naszym kraju Maryja objawiała się także w wielu innych miejscach, np. Janowie Lubelskim, Płonce Kościelnej koło Białegostoku, Licheniu, warszawskich Siekierkach. Wiele osób nie słyszało też o objawieniu Maryi i św. Józefa w Leżajsku. Sama dowiedziałam się o tym od koleżanki Arlety podczas kolegium redakcyjnego. Jak wyczytałam wszystkie te objawienia zyskały aprobatę miejscowych biskupów. W tym artykule chcę przybliżyć historię wspomnianego objawienia w Leżajsku.
Na pniu drzewa
W 1560 r., według tekstów źródłowych, niejaki Rycha Młynarz miał ujrzeć w podleżajskim borze postać Matki Bożej i św. Józefa. Opowieść Młynarza przyjęta została jednak z niedowierzaniem i wkrótce o niej zapomniano. Zapomniano o wydarzeniu, ale miejsce nie dawało o sobie zapomnieć. Legendy mówią, że ukazywały się tam później ruchome, płonące jak wielkie gromnice, światła. Pasterze, którzy je widzieli, próbowali podejść bliżej, ale gasły, gdy się zbliżali. Gdy się oddalali pojawiały się ponownie. Owi pasterze, chłopcy pasący bydło, mieli także doświadczyć wizji Matki Bożej, ale im nie uwierzono - czytamy w relacji o. Czesława Bodalskiego zawartej w „Pamiętniku Kościoła i Klasztoru Ojców Bernardynów w Leżajsku”.
Trzydzieści lat później, w 1590 r., Matka Boża objawiła się Tomaszowi Michałkowi, pracownikowi jednego z leżajskich browarów. Nie była sama, ponieważ ukazała się wraz ze św. Józefem. „Powstanie Kościoła i Klasztoru Ojców Bernardynów w Leżajsku poprzedziły nadzwyczajne wydarzenia. Teksty źródłowe konwentu leżajskich Bernardynów opisują historię Tomasza Michałka z pobliskiej Giedlarowej, pracownika jednego z leżajskich browarów, który w 1590 r. oświadczył wobec miejscowego duchowieństwa i władz miasta, że w obrębie dzisiejszej Bazyliki, na pniu drzewa ściętego w gąszczu leśnym, objawiła mu się Matka Boża ze św. Józefem” – czytamy na stronie Sanktuarium i Klasztoru Matki Bożej w Leżajsku.
Bogurodzica za pierwszym razem powiedziała Michałkowi: „Nie trwóż się […], tu Boga swego à Syna Mego chwałę y pomoc Moje poznacie. Tom sobie miejsce obrała, abym na nim ludzi ratowała y przed Synaczkiem zastępowała. Idzze tedy do starszego co iest dozorcą miasta tego, powiedz mu, iż Syna Mego iest ta wola, aby imieniem Moim kościół Mi thu zbudowáno, wktorem by ludzie modliąc, mogli otrzymać przes Mię tho czegoby żądały”. Tomasz nie spełnił tej prośby, bo przestraszył się, że mu nikt nie uwierzy. Wtedy Maryja objawiła się po raz drugi i powiedziała: „Michałku, nie bądź lękliwy ani małej wiary. Jeśli dbasz o to, by chwała Boża rozbrzmiewała w tym miejscu, a ludzie doznawali tu pomocy Mojej, to udaj się do rady miasta i tam spełnij, co ci zaleciłam”.
Tomasz zdobył się na odwagę i opowiedział o widzeniu publicznie w obecności duchowieństwa i władz miasta Leżajska, wśród nich pierwszego proboszcza Fary Świętej Trójcy i przełożonego klasztoru leżajskich Bożogrobców – Zakonu Rycerskiego Grobu Bożego w Jerozolimie ks. Wojciecha Wyszograda.
Ocalony krzyż
Treść objawień naraziła Tomasza na podejrzenia o herezję i stała się przyczyną jego uwięzienia, gdzie był torturowany. W tym czasie zjawił się św. Józef, który polecił, aby na początek postawić krzyż w miejscu objawień. „Po wyjściu na wolność przyczynił się do wystawienia w lesie Bożej Męki, tj. osadzonego na drzewcu krucyfiksu. Do znaczonego w ten sposób miejsca pielgrzymować zaczęli ludzie z różnych, nierzadko odległych, zakątków kraju i Rusi, doznając w borze leżajskim najrozmaitszych łask. W celu położenia kresu kultowi, opartemu na niesprawdzonych jeszcze przesłankach, Wyszograd zarządził podpalenie Bożej Męki. Rozpętany na oczach pielgrzymów ogień nie strawił jednak krucyfiksu. Odtąd, uznawany za cudowny, stał się przedmiotem wielkiego kultu. Z czasem został on umieszczony w przeszklonej kapliczce za głównym ołtarzem Bazyliki, gdzie pozostaje do dziś” – czytamy na stronie Sanktuarium i Klasztoru Matki Bożej w Leżajsku.
W 1592 r. na terenie boru leżajskiego postawiono drewnianą Kaplicę św. Anny. Dwa lata później dzięki ofiarności mieszczan i nawróconego z luteranizmu dzierżawcy leżajskiego Kacpra Głuchowskiego, przy poparciu przełożonego Bożogrobców ks. Jana Teologa, a także szlachcica Rzeszotarskiego, wzniesiono tam drewniany Kościół Zwiastowania NMP oraz świętych Jana Chrzciciela, Wawrzyńca, Sebastiana i Małgorzaty. Posiadał on trzy ołtarze. Na jednym z nich wystawiono wizerunek św. Anny, na drugim Bożą Mękę, trzeci ozdobiono obrazem Madonny z Dzieciątkiem, pędzla ks. Erazma z klasztoru leżajskich Bożogrobców.
Bazylika Mniejsza
W 1608 r. przybyli do Leżajska bernardyni, sprowadzeni z Przeworska za przyczyną biskupa przemyskiego Macieja Pstrokońskiego. W 1610 r. staraniem zakonników wybudowany został pierwszy murowany kościół. Obecną świątynię wzniesiono w latach 1618-1628 z fundacji marszałka wielkiego koronnego Łukasza z Bnina Opalińskiego i jego żony Anny z Pileckich Opalińskiej. Legenda głosi, że w znalezieniu odpowiedniej lokalizacji i planu świątyni pomogły kępki rumianku, które pewnego dnia o świcie zauważono w lesie. Zjawisko nieoczekiwanego pojawienia się kwiatów tego typu, w takim miejscu miano odczytać jako cud, a objęty harmonijnie prezentującymi się grządkami teren uznać za miejsce przyszłego kościoła. Wczesnobarokowe wyposażenie wnętrz przeznaczonych do kultu i klasztoru wykonali w swym warsztacie sami bernardyni. Konsekracji kościoła dokonał w 1630 r. biskup przemyski Adam Nowodworski.
W świątyni znajduje się cudowny wizerunek Matki Bożej Leżajskiej, Matki Bożej Pocieszenia, który został namalowany na lipowej desce przez ks. Erazma, miejscowego Leżajszczanina. W roku 1634 wizerunek ten został oficjalnie ogłoszony przez biskupa Henryka Fierleja jako słynący łaskami. Cudowny obraz Matki Bożej Pocieszenia został ukoronowany koronami papieskimi papieża Benedykta XIV 8 września 1752 r.
W 1928 r. w odpowiedzi na prośbę biskupów przemyskich, władz zakonnych i miejscowej ludności, papież Pius XI dekretem z 10 lipca tegoż roku podniósł Kościół Ojców Bernardynów w Leżajsku do godności Bazyliki Mniejszej.
Św. Józef i ziemniaki
Szukając materiałów do napisania tego artykułu natrafiłam na film przygotowany przez telewizję EWTN na temat objawień w Leżajsku. W reportażu bernardyni w ciekawy sposób opowiadają o wydarzeniach sprzed ponad 400 lat, jak i obecnym kulcie Matki Bożej Pocieszenia. - W najbliższej odległości od ołtarza Matki Bożej znajduje się ołtarz Świętego Józefa. Św. Józef przedstawiony jest na nim z Dzieciątkiem Jezus na ręku oraz z narzędziami ciesielskimi u boku obrazu z lewej strony. Obraz ten pochodzi z lat 1750-1765. Po boku św. Józefa widzimy święte, które miały wielkie nabożeństwo do św. Józefa. Są to: św. Teresa z Avila i św. Klara Asyska – opowiada br. Władysław Wyka, przewodnik po sanktuarium.
W tym miejscu przytoczę jeszcze ciekawą zabawną historię związaną ze św. Józefem, o której w reportażu wspomniał o. Klaudiusz Baran, kustosz sanktuarium. „W czasie wojny światowej, była tutaj ochronka, w której przebywało dużo dzieci i zaczął im doskwierać głód, bo kończyły się zapasy żywności. Wtedy siostra przełożona powiedziała, żeby siostry położyły ziemniaka przed figurą św. Józefa i modliły się o to, żeby sprawił, aby ktoś dostarczył większą ilość tych ziemniaków. Bodajże na drugi dzień, czy kilka dni później przyjeżdża furmanka załadowana ziemniakami, ale tak na pół zgniłymi. Chłopi mówią: ‘Siostro, mamy tutaj takie ziemniaki, niektóre są zgniłe, niektóre są dobre, przebierzecie sobie, co dobre zostawicie, a co jakoś już nie nadaje się do używania, to wyrzucicie’. Siostra zadowolona przyjęła ten dar i zawołała siostrę, która położyła ziemniaka przed figurą i powiedziała do niej:
"Siostro, proszę mi przynieść tego ziemniaka, którego tam siostra postawiła przed figurą’. Przyniesiony ziemniak był na pół zgniły. ‘Dlaczego siostra nie dała zdrowego?’ A ta odpowiedziała: ‘Bo mi było szkoda’”.
Ojcowie bernardyni zapraszają do odwiedzenia Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Leżajsku i zapoznania się z dziejami tego niezwykłego miejsca.
Ewa Kotowska - Rasiak
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!