TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 29 Listopada 2020, 18:16
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Madonny św. Łukasza (1)

Madonny św. Łukasza (1)

Wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej nie jest jedynym obrazem przypisywanym dłoni św. Łukasza. Mało tego,
prócz wspomnianej cudownej ikony, w Polsce znajdziemy również inny słynący cudami obraz, ściśle nawiązujący
do innego domniemanego dzieła tego Ewangelisty.

Jak mówią apokryfy, pochodzący z Grecji św. Łukasz, Ewangelista był nie tylko wielkim chrześcijaninem i autorem jednej z czterech Ewangelii zawartych w Nowym Testamencie. Wiele wskazuje na to, że był prawdziwym człowiekiem renesansu, choć naturalnie w jego czasach tego pojęcia jeszcze nikt nie używał. Z zawodu św. Łukasz był ponoć lekarzem, lecz medycyna nie była jego jedyną pasją. Drugą miała być sztuka. Jego autorstwu przypisuje się od kilkunastu do kilkudziesięciu malarskich portretów Maryi
z Dzieciątkiem, a także samej Maryi, jak również przynajmniej jedną rzeźbę, która zresztą doczekała się olejnej kopii na płótnie i pewnego dnia trafiła do Polski.


Przyjaciel Maryi
Według tradycji Łukasz nie tylko znał Matkę Jezusa osobiście, ale wręcz cieszył się jej przyjaźnią. Od niej miał na własne uszy usłyszeć historię dzieciństwa Chrystusa, a potem ją opisać i ją na własne oczy miał oglądać. Ponieważ był Grekiem nie obowiązywał go zakaz tworzenia podobizn, który dotyczył Żydów. Łukasz mógł więc swobodnie malować Maryję, tym bardziej, że znał jej twarz i postać. Można przypuszczać, że malował (i rzeźbił?) ją raczej z pamięci, niż z natury, bo trudno raczej wyobrazić sobie, by Matka Jezusa zgodziła się mu pozować. Choć w tym miejscu przytoczyć należy starożytny apokryf, który mówi, że Maryja z sympatii do Łukasza, zgodziła się po jego długich namowach, pozować mu do portretu. Badania naukowe, jak dotąd, nie potwierdziły, ale też nie zaprzeczyły twórczości artystycznej św. Łukasza, Ewangelisty. W czasach Łukasza nie znano malarstwa sztalugowego, a więc nie malowano obrazów na płótnie. Ówczesne malowidła, jeśli nie były ściennymi, wykonywano po prostu na deskach. Św. Łukasz – jak mówi tradycja – nie chciał jednak malować Maryi na jakiejkolwiek desce i w związku z tym postanowił uwiecznić jej oblicze na blacie cyprysowego stołu, przy którym Święta Rodzina spożywała posiłki. Jak postanowił, tak uczynił: namalował Maryję z małym Jezusem na ręku.


Od św. Heleny do Jasnej Góry
Minęły trzy stulecia i na ów portret natknęła się w Ziemi Świętej cesarzowa Helena, matka Konstantyna Wielkiego i by go stosownie zabezpieczyć i uczcić, zabrała ze sobą do Konstantynopola. Blisko sześć wieków później bizantyjski cesarz podarował wizerunek Madonny niejakiemu Lwu – księciu ruskiemu, który przywiózł go na Ruś. W XIV wieku obraz zdobił już mury zamku w Bełzie oddalonym o 40 km od Lwowa. Tam też zobaczył go ksiażę Władysław Opolczyk. Malowidło spodobało się mu tak bardzo, że postanowił zabrać je do Polski. W drodze powrotnej, mniej więcej na wysokości dzisiejszej Częstochowy, konie, które ciągnęły wozy i niosły na swych grzbietach uczestników książęcej wyprawy, zatrzymały się i nie chciały iść dalej. Zmęczony podróżą
i dziwnym uporem koni Władysław Opolczyk, zarządził czas na spoczynek, a gdy spał, we śnie, dowiedział się, że ma umieścić obraz Madonny w pobliskim klasztorze paulinów. I tak wizerunek Madonny trafił na Jasną Górę. Jeśli wierzyć tradycji, Matkę Bożą Częstochowską, namalował św. Łukasz, Ewangelista. Jednak jeśli przyjrzeć się wynikom badań, trudno w nich szukać datowania obrazu Czarnej Madonny na czasy współczesne Ewangeliście. Rozbieżności w datacji wahają się od V wieku naszej ery, aż po XIV stulecie. Poza tym jasnogórski obraz namalowano na lipowej, a nie cyprysowej desce. Natomiast jego rozmiary mogłyby pokryć się ze stołowym blatem służącym trzyosobowej rodzinie. Dłuższa krawędź drewnianej tablicy wynosi ponad 122 centymetry, szerokość 82 centymetry, a grubość deski 3,5 centymetra. W tym miejscu chcę jednak podkreślić, że istnieją teorie naukowe mówiące, iż wizerunek jasnogórskiej Madonny może być kopią starszego obrazu. Czy może tu chodzić o legendarny obraz Łukaszowy? Nie wiemy. Podobnie jak nie wiemy czy ewentualny oryginał namalowany na blacie stołu Świętej Rodziny, w ogóle się zachował.


Św. Łukasz, Guadalupe i Kodeń
Jak już wspomniałam wyżej, św. Łukasz, Ewangelista jest również domniemanym twórcą rzeźby przedstawiającej Maryję z Dzieciątkiem, która czczona jest w hiszpańskim mieście Guadalupe (Estremadura), a jej jedyna malowana kopia w polskim Kodniu. Figura wykonana jest z drzewa cedrowego i ma 59 centymetrów długości. W pisanych źródłach rzeźba pojawia się dopiero w VI wieku, jako własność papieża Grzegorza Wielkiego, umieszczona w jego prywatnej kaplicy. Papież ten przyjaźnił się z biskupem Sewilli, Leanderem i kiedy dowiedział się, iż Leander zapadł na depresję, postanowił wysłać mu swą ukochaną rzeźbę, by za jej przyczyną Leander został uzdrowiony. Nim jednak figura została wysłana do Hiszpanii (transportował ją statkiem św. Izydor), papież polecił artyście malarzowi wykonać jej olejną kopię. Madonny – ta rzeźbiona i ta malowana – wkrótce zasłynęły wielkimi cudami i łaskami. Obraz, który pozostał w Rzymie, nazwano ikoną Madonny Gregoriańskiej. Był on niezwykle ważny nie tylko dla papieży, ale również dla ludu Rzymu. W XVII wieku o uzdrowienie z depresji modlił się przed Madonną Gregoriańską książę Mikołaj Sapieha. Gdy został uzdrowiony, wykradł obraz papieskiej kaplicy i przywiózł do Polski, do Kodnia. (Pisałam o tym szczegółowo, kilka tygodni temu.) Mimo świętokradztwa obraz Madonny wkrótce zaczął słynąć wielkimi cudami i podobnie jak ten jasnogórski, słynie nimi do dziś. A o historii intrygującej rzeźby Madonny z Guadalupe opowiem następnym razem.

Aleksandra Polewska-Wianecka

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!