TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 25 Czerwca 2021, 12:31
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Lektura młodego pokolenia

Lektura młodego pokolenia

„Kiedy przeczytam nową książkę, to tak jakbym znalazł nowego przyjaciela, a gdy przeczytam książkę, którą już czytałem - to tak jakbym spotkał się ze starym przyjacielem” (chińskie przysłowie).

Wśród młodych ludzi coraz częściej słychać komentarze, że książki są zbędne, ponieważ tą samą treść można przekazać za pomocą obrazu.


Książka czy film?
Rzeczywiście na podstawie wielu książek powstały adaptacje filmowe, które zaskakują dokładnym odwzorowaniem treści z książki i niesamowitymi scenami. Filmy są w stanie dać potencjalnemu widzowi rzeczy, których żadna książka nie jest w stanie mu zapewnić. Mówię tu o braku potrzeby wysilania umysłu. Młode pokolenie, które nauczyło się, że nie musi się wysilać, aby coś otrzymać, nie ma powodu, żeby używać mózgu, skoro tę samą historię może zobaczyć w filmie bez żadnego wysiłku intelektualnego. Jest w tym jednak pewien haczyk. Dziecko, które od małego karmione jest filmami i brakiem książek, w przyszłości może mieć problemy z używaniem wyobraźni i kreatywnego myślenia. Być może jest to przyczyna coraz częstszego tępego wpatrywania się w ekrany telefonu wśród młodych ludzi. Nie jesteśmy sobie w stanie wymyślić kreatywnego zajęcia, więc korzystamy z gotowego magazynu bodźców jaki trzymamy w kieszeniach. Być może jest to jedna z przyczyn nagłego spadku statystycznej ilości punktów IQ u młodych ludzi. W 2018 roku spadek ten wyniósł trzy punkty na dekadę. Przerażające? Przejdźmy więc do drugiego aspektu tego problemu.


Social media
Ciężko nie dziwić się młodym ludziom, którzy mają problem z przeczytaniem jakiejkolwiek książki. Po godzinie przeglądania Instagrama, gdzie przed oczami przewijają się dziesiątki obrazów na minutę, skupienie się na zapisanej kartce jest równie interesujące, co patrzenie na ścianę. Po otrzymaniu takiej ilości bodźców perspektywa czytania książki wydaje się być po prostu nudna. Sam przyłapuję się na tym, że po przejrzeniu Instagrama i Twittera mam problem ze skupieniem się na jednej czynności. Najgorsze jednak wydaje się być to, że jest to problem całego młodego pokolenia. Problem pogłębia się jeszcze bardziej w momencie, w którym mamy tak zwane zdalne nauczanie, gdzie nasza edukacja polega przede wszystkim na wpatrywaniu się w ekran komputera czy telefonu. Po kilku godzinach spędzonych przed ekranami młody mózg nie jest w stanie przyjąć więcej informacji i jedyne co człowiek chce zrobić po zakończeniu zdalnych lekcji to iść spać, nie mówiąc już o czytaniu książek.
Gdzie leży problem? Na pewno jedną z przyczyn jest coraz rzadsze praktykowanie w rodzinach czytania dzieciom do snu. Sam na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że dla małego dziecka trudno o lepsze uczucie niż gdy rodzic czyta codziennie wieczorem niesamowite historie bohaterów z książek. Niestety żyjemy w czasach, kiedy rodzicom brakuje czasu i wygodniejsze dla nich jest włączanie dzieciom bajki/filmu. Mamy tu do czynienia ze smutnym błędnym kołem. Dzieci od małego nienauczone czytania książek w przyszłości szukają sposobu na zabicie czasu w rozgrywkach cyfrowych, które zabijają kreatywność i odciągają od książek. I tak dalej, i tak dalej. Nie byłoby to tak przytłaczające, gdyby nie fakt, że jest to realna zmiana pokoleniowa. Gdy pytam swoich rówieśników o przeczytane książki, ciężko im sobie przypomnieć, czy w ogóle jakąś kiedykolwiek przeczytali.
Skoro więc młodemu człowiekowi ciężko sięgnąć po książkę może szkoła pomaga w rozwijaniu chęci czytania? Spójrzmy na wyniki ilu uczniów przeczytało ile lektur szkolnych i poznamy odpowiedź.

E-rozwiązanie?
Może więc rozwiązaniem są e-booki? Połączenie książki i mobilności. Jest to jakieś rozwiązanie. Młody człowiek, który zawsze nosi komórkę przy sobie mógłby zaglądać do książki co jakiś czas nie musząc targać ze sobą papierowej wersji. Jednak, aby skutecznie czytać e-booki trzeba zacząć od wyłączenia powiadomień. Niemal niemożliwe jest skupienie się na książce, gdy telefon co parę minut zachęca nas do zajrzenia na wszelakie komunikatory. Do czytania tego typu książek na pewno również potrzebna jest silna wola, aby po chwili czytania nie odczytywać Messengera albo nie wejść na Instagrama, Twittera czy inne media społecznościowe. 
A może trzeba spojrzeć na to w inny sposób. Może odrzucenie papierowej wersji książek jest naturalnym następstwem rozwoju technologicznego. Prasa papierowa też jest wypierana przez internetowe serwisy informacyjne. Może więc odrzucenie papierowej wersji książek to skutek uboczny technologicznego rozwoju ludzkości? W końcu wszystko przychodzi i odchodzi, i zmienia się z czasem. Jednak ciężko pogodzić się z odejściem papierowej wersji książek, ponieważ w drukowanej wersji towarzyszą nam one już od ponad 500 lat.
Ale czy naprawdę ludzkość rozstanie się z fizyczną wersją książek? Czy naprawdę szklany ekran smartfonów jest w stanie zastąpić szorstką strukturę i zapach kartek? Czy tzw. skrolowanie w smartfonie jest w stanie zastąpić przewracanie stron? Jeżeli jeszcze nie znacie odpowiedzi na te pytania, to weźcie do rąk jakąś dobrą książkę i po prostu zacznijcie czytać.

Joahim Kania

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!