TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 25 Czerwca 2026, 20:11
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Kult św. Józefa w wieku XVI (71)

Kult św. Józefa w wieku XVI (71) 

Miłość św. Teresy do św. Józefa objawiała się także w czynach, o czym świadczą klasztory karmelitańskie jemu dedykowane.

Dzisiaj po raz ostatni przyjrzymy się relacji św. Teresy i św. Józefa. W gruncie rzeczy, jeśli chcielibyśmy omówić skrupulatnie to zagadnienie to musielibyśmy poświęcić na to całą serię składającą się z kilkudziesięciu artykułów. Piszę o tym, aby zasygnalizować, że te cztery teksty o nabożeństwie św. Teresy do prostego Cieśli z Nazaretu są zaledwie preludium ukazującym wyrywkowo bardzo obszerne zagadnienie. Dlatego zachęcam do sięgania po książki św. Teresy, ponieważ obcowanie z gigantami życia duchowego zawsze w sposób pozytywny wpływa na nasze przemyślenia, decyzje i wybory.

Reforma

Pochodząca z Ávili Teresa często nazywana jest reformatorką Karmelu. W pewnym sensie reforma ta związana jest ze św. Józefem. Dlatego w oparciu o teksty Teresy postaramy się uwypuklić jego rolę w dziele związanym z reformą Zakonu Karmelitańskiego. Na szczególną uwagę zasługuje notatka z 1562 r.: „Pewnego dnia, po Komunii, Jego Majestat nakazał mi z wielką stanowczością, abym podjęła to dzieło ze wszystkich sił, i dał mi wielkie obietnice, że klasztor powstanie, że Bóg będzie w nim bardzo uwielbiony, i że jego patronem będzie święty Józef; że on będzie nas strzegł przy jednej bramie, a Najświętsza Panna przy drugiej, i że Chrystus będzie pośród nas”.

Po pierwsze Teresa w sposób klarowny decyzję o reformie argumentuje wolą Bożą, która w formie nakazu została jej objawiona po przyjęciu Komunii św. Po drugie również z woli Bożej patronem pierwszego ufundowanego przez nią klasztoru miał zostać św. Józef. I rzeczywiście się tak stało. Do dzisiaj, będąc w Ávili i wędrując z dworca kolejowego w stronę starego, otoczonego murem miasta, przechodzi się obok pierwszego Klasztoru św. Józefa powstałego z inicjatywy św. Teresy.

Kolejne klasztory

Każdy, kto choć trochę zetknął się z prawdziwym hiszpańskim temperamentem, doskonale wie, do jakiej żarliwości i zaangażowania potrafi prowadzić jego rozbudzenie. Czasami, psychologizując trochę, w tym świetle ocenia się inicjatywy św. Teresy. Niektórzy uważają, iż po objawieniu woli Bożej dotyczącej reformy Karmelu, obudził się w niej, w najlepszym tego słowa znaczeniu, hiszpański temperament. Faktem jest, iż od 1562 do 1582 r. ufundowała aż 17 klasztorów. Okazuje się, że pomoc św. Józefa potrzebna była nie tylko w sprawach duchowych, lecz także w bardzo przyziemnych sprawach związanych z budową kolejnych klasztorów. W jednym ze wspomnień św. Teresy spotykamy dwa świadectwa, z którymi warto się zapoznać, zwłaszcza, że w pierwszym z nich główną rolę odgrywa św. Józef: „Pewnego razu, gdy znalazłam się w potrzebie i nie wiedziałam, co robić ani czym zapłacić robotnikom, ukazał mi się święty Józef, mój prawdziwy ojciec i pan, i dał mi do zrozumienia, że niczego mi nie zabraknie, abym zawarła umowę; uczyniłam więc tak, nie mając ani grosza, a Pan w sposób zdumiewający dla wszystkich, którzy o tym słyszeli, zatroszczył się o wszystko. Dom stawał się dla mnie zbyt mały - był tak ciasny, że nie wydawało się możliwe, by mógł stać się klasztorem - i chciałam kupić inny, lecz nie było za co ani nie było sposobu, by go nabyć; nie wiedziałam, co robić. Obok znajdowało się jeszcze inne, również bardzo małe miejsce, gdzie miała powstać kaplica. Pewnego dnia po Komunii Pan powiedział mi: «Już ci mówiłem, abyś weszła tam, jak tylko możesz». I jakby w uniesieniu dodał: «O chciwości rodzaju ludzkiego! Czy myślisz, że zabraknie ci nawet ziemi? Ileż razy spałem pod gołym niebem, nie mając gdzie skłonić głowy!»”.

Zapewne niektórzy pomyślą, iż św. Józef namawiał swoją duchową córkę do zuchwałości albo brawury. Z drugiej strony, wielka wiara prowadzi do wielkich rzeczy. Czy sytuacja ekonomiczna o. Maksymiliana Marii Kolbe pragnącego zbudować klasztor w Niepokalanowie bardzo różniła się od sytuacji Teresy? Oboje nie mieli środków finansowych ani sponsorów. Mieli za to pomysł, chęć pełnienia woli Bożej oraz potężnych orędowników w Niebie. Dziś, zarówno w Ávili, jak Niepokalanowie stoją ogromne i piękne klasztory.

Warto pamiętać, że w momencie rozpoczęcia budowy Teresa i Maksymilian nie mieli „złamanego grosza”, ale może właśnie dlatego są to dzieła wzywające do większej wiary. Doskonale potwierdza to następujący fragment: „Gdy była już zaangażowana w budowę klasztoru, znalazła się ze wszystkich stron związana trudnościami: bez pieniędzy i bez możliwości ich zdobycia, ani na breve papieskie, ani na cokolwiek innego. W tej sytuacji bez wyjścia święty Józef przyszedł jej nadprzyrodzenie z pomocą. Bardzo mu to polecała, a Pan - w sposób, który zadziwiał wszystkich, którzy o tym słyszeli - zaradził jej potrzebom”. Z rąk swego ojca i pana, świętego Józefa, otrzymała - za pośrednictwem swojego brata Lorenza - ponad 200 dukatów”.

11 razy św. Józef

Wspomnieliśmy już, że przez ostatnie 20 lat swojego życia św. Teresa ufundowała aż 17 klasztorów. Co ciekawe, aż 11 z nich jako patrona otrzymało św. Józefa. Są to klasztory w miejscowościach: Ávila (1562), Medina del Campo (1567), Malagón (1568), Toledo (1569), Salamanca (1570), Segovia (1574), Beas de Segura (1571), Sevilla (1576), Caravaca de la Cruz (1576), Palencia (1580), Burgos i Guadalajara (1582). Teresa dbała o obecność wizerunku św. Józefa w każdym klasztorze, zresztą nikomu tego nie zlecała, lecz sama nosiła zawsze figurę św. Józefa, nazywaną San José del Patrocinio (Józefem od Opieki).

Warto podkreślić, że pomocy Józefa wzywała nie tylko budując klasztor w sposób dosłowny, ale także w sposób duchowy, a to nie zawsze było łatwe. Teresa doświadczyła tego czego doświadcza wiele osób ponadprzeciętnych, ambitnych i skupionych na swoich zadaniach. Chodzi oczywiście o ludzką zazdrość i niechęć. Kiedy w roku 1571 mianowano ją przeoryszą Klasztoru Wcielenia to zdecydowana większość zakonnic gwałtownie sprzeciwiła się tej nominacji. Jak zachowała się wówczas św. Teresa? Otóż, w dniu objęcia urzędu, umieściła figurę Matki Bożej na miejscu przeoryszy, następnie „posadziła” św. Józefa na miejscu zastępcy przeoryszy. Nikt nie spodziewał się takiego zagrania. Co ciekawe, z czasem „podprzeora” Józefa zaczęto nazywać, z nutką złośliwości, … el Parlelo (Gaduła), ponieważ Teresa prosiła go, aby podpowiadał jej co robić i mówił jej o postępowaniu innych sióstr. 

ks. Jakub Bogacki

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!