Kult św. Józefa w wieku XVI (68)

Zaangażowanie i działalność św. Teresy z Ávila otworzyło nową epokę w rozwoju kultu św. Józefa.
Omawiając rozwój kultu i nabożeństwa do św. Józefa w wieku XVI nie sposób nie odnieść się do św. Teresy z Ávila. Ta hiszpańska karmelitanka zdaniem wielu ekspertów od józefologii zrobiła najwięcej dla promocji św. Józefa i krzewienia miłości do niego. Jej osiągnięcia w tej sferze są tak ogromne, że poświęcimy ich analizie sporo miejsca. W związku z tym, analizując jej wkład, zaangażowanie i duchowość postaramy się odkryć „tajemnicę sukcesu” tej hiszpańskiej zakonnicy, gdyż niewątpliwie w rozwoju kultu św. Józefa może stanowić wzór skuteczności i oddania.
Dlaczego ona?
Uznanie św. Teresy za największego czciciela św. Józefa w dziejach ma w sposób oczywisty wymiar bardzo arbitralny i subiektywny. Nie dysponujemy żadnymi empirycznymi narzędziami, które pozwoliłyby nam ocenić, kto zrobił więcej dla rozwoju kultu św. Józefa. Jednakże mamy prawo oceniać fakty i to właśnie spróbujemy teraz zrobić. Zacznijmy od wymienienia osób, z którymi św. Teresa mogłaby „walczyć” o to miano. Pierwszym z nich, bez cienia wątpliwości, jest wybitny kanclerz Sorbony Jean Gerson. Nieco później w północnych Włoszech z miłości do św. Józefa zasłynął św. Bernardyn ze Sieny.
Nie można zapominać o wkładzie hiszpańskiego zakonnika Wincentego Ferrariusza. W sposób oczywisty należy także wziąć pod uwagę św. brata Andrzeja z Montrealu. To właśnie z tymi czterema mężczyznami św. Teresa z Ávila najczęściej jest zestawiana w debatach dotyczących prymatu w rozprzestrzenianiu nabożeństwa do prostego Cieśli z Nazaretu. Nie ulega wątpliwości, że każda z tych pięciu osób zrobiła dla św. Józefa bardzo dużo. A właściwie, trzeba byłoby powiedzieć, że to św. Józef wybrał te osoby, aby świat usłyszał o jego świętości, cnotach i skutecznym wstawiennictwie. Wobec tego jak wybrać? Moim zdaniem istnieje jedna kategoria, która sprawia, że to właśnie wspomnianej zakonnicy nazywanej popularnie w jej ojczyźnie La Santa (Święta) należy przyznać miano najskuteczniejszego promotora kultu św. Józefa. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie rozpocznę od krótkiego cytatu z wypowiedzi papieża Franciszka, który przy wielu okazjach mawiał: „Razem zajdziemy dalej”. Te słowa mają w sobie głęboką mądrość.
Wszyscy wymienieni mężczyźni: Jean Gerson, Bernardyn ze Sieny, Wincenty Ferrariusz i brat Andrzej, zaszli bardzo daleko. Byli wybitni w tym, co robili. Niemniej jednak św. Teresa zaszła dalej, ponieważ nie wędrowała sama. Udało się jej do rozwoju kultu św. Józefa zaangażować tysiące członków karmelitańskiej rodziny zakonnej. To właśnie dzięki temu, miłość do św. Józefa w sposób bardzo prosty i szybki docierała do najdalszych zakątków Europy i świata. Czegoś takiego, pomimo wielu prób, nie osiągnęła pozostała czwórka, dlatego w moim przekonaniu św. Teresa zasłużyła sobie na najwyższe uznanie.
Źródła kultu św. Józefa w życiu św. Teresy
Warto zastanowić się przez chwilę nad źródłami nabożeństwa do św. Józefa, które są możliwe do zidentyfikowania w życiu św. Teresy. Czegoś takiego jest w stanie dokonać jedynie znawca świętej z Ávila i duchowości karmelitańskiej, dlatego skorzystamy z przemyśleń wielkiego józefologa o. José Antonio del Niño Jesús OCD. W jego opinii możemy mówić o dwóch źródłach inspiracji reformatorki Karmelu św. Józefem. Otóż zdaniem hiszpańskiego zakonnika są to dwie książki dotyczące życia Jezusa Chrystusa. Pierwsza z nich została napisana po hiszpańsku przez Juana de Padilla (1468–1518). Pochodzący z Sevilli autor zatytułował swoje dzieło Retablo de la Vida de Cristo (Ołtarz życia Chrystusa). Z opracowań historycznych wiemy, że książka Padilli wydana w roku 1516 znajdowała się w katalogu książek niewielkiej biblioteki ojca św. Teresy. Choć dzieło to nie zawiera wielu wzmianek i informacji o św. Józefie to zdaniem o. José Antonio odegrało znaczącą rolę w duchowym zbliżeniu Teresy z Ávila do św. Józefa.
Jednakże, dużo większy wpływ na hiszpańską zakonnicę miała książka innego kartuza, znanego już nam, Ludolfa z Saksonii. Kilka miesięcy temu zapoznaliśmy się z głównymi józefowymi wątkami jego dzieła zatytułowanego Vita Christi. Opracowanie saksońskiego kartuza bardzo szybko zostało przetłumaczone na różne języki. Wiemy, że św. Teresa korzystała z tłumaczenia Ambrosio de Montesina z 1503 r. Powszechnie uważano, że jest to tłumaczenie pełne gracji i finezji, dlatego nie może dziwić, że zachwyciło Teresę i było pilnie przez nią czytane i polecane jej zakonnicom w Konstytucjach.
W tym miejscu oddajmy głos o. José Antonio del Niño Jesús OCD i wsłuchajmy się w jego ocenę dotyczącą źródeł miłości do św. Józefa hiszpańskiej zakonnicy: „Podczas gdy Juan de Padilla, podpisujący się po prostu jako „Kartuz”, zaledwie wspomina św. Józefa w swoich strofach, Ludolf z Saksonii - kartuz w pełnym znaczeniu tego słowa - przyznaje mu miejsce bardzo znaczące w swojej Vita Christi. Należy więc stwierdzić, że choć kartuzowie wywarli wielki wpływ na pobożność św. Teresy wobec św. Józefa, to właśnie ten drugi autor odegrał rolę decydującą. Czytaliśmy obu kartuzów i nie mamy wątpliwości, że miłość i prosta, serdeczna czułość, z jaką Vita Christi Ludolfa z Saksonii została napisana i przetłumaczona, musiały silnie oddziaływać na ducha wielkiej świętej Karmelu”.
Rodzina
Wydaje się, że sprowadzenie relacji duchowej św. Teresy ze św. Józefem jedynie do dwóch książek byłoby zbytnim uproszczeniem. Powszechnie znana, poruszająca, głęboka i wyraźna pobożność, jaką św. Teresa żywiła wobec św. Józefa, zakorzeniona była także w jej doświadczeniu życia rodzinnego i domu, w którym pielęgnowano wiarę i miłość do świętych.
W jej autobiografii znajdujemy wzmiankę, która zdaniem znawców duchowości św. Teresy potwierdza, iż jej miłość do św. Józefa zaczęła się już w domu rodzinnym. Chodzi o fragment, w którym hiszpańska zakonnica wspomina zaangażowanie swojej matki w wychowanie religijne dzieci: „Z troską, jaką moja matka przykładała do tego, abyśmy się modliły i były oddane Najświętszej Pannie i niektórym świętym”. Zdaniem o. José Antonio w życiu Teresy nie sposób oddzielić Dziewicy Maryi, nie widząc u jej boku św. Józefa, dlatego choć Józef nie został wymieniony po imieniu to sposób logiczny znajduje się wśród „niektórych świętych”.
ks. Jakub Bogacki
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!