TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 15 Stycznia 2026, 04:44
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Kult św. Józefa w wieku XV (59)

Kult św. Józefa w wieku XV (59)

Św. Bernardyn ze Sieny stoi u progu dyskusji o potencjalnym wniebowzięciu św. Józefa.

W naszym procesie poznawania historii nabożeństwa i kultu św. Józefa powracamy do św. Bernardyna ze Sieny i jego słynnego kazania o św. Józefie. W zgodnej opinii większości józefologów jest to jeden z najpiękniejszych tekstów o charakterze homiletycznym jaki kiedykolwiek powstał ku czci św. Józefa. Znamy już zasługi i wpływ św. Bernardyna na rozwój liturgii i pobożności ludowej. Jednak historia zapamiętała tego włoskiego franciszkanina przede wszystkim jako wybitnego kaznodzieję, który poprzez piękne słowa i jeszcze piękniejsze życie docierał do serc i umysłów tysięcy wiernych. 

Mała kontrowersja

Ważnym motywem homilii i kazań św. Bernardyna ze Sieny były ewangeliczne sceny dotyczące św. Józefa. Jako wędrowny kaznodzieja św. Bernardyn do głoszenia chwały św. Józefa wybrał sobie szczególnie dwa miasta. Jednym z nich była Padwa, gdzie franciszkański zakonnik w swych kazaniach przekonywał, że św. Józef przebywa w niebie z ciałem i duszą. W tym miejscu należy stwierdzić, że Kościół nigdy nie potwierdził w sposób oficjalny opinii św. Bernardyna ze Sieny i nie ogłosił dogmatu o wniebowzięciu św. Józefa.

Zdawali sobie z tego sprawę późniejsi biografowie św. Bernardyna, dlatego już w opracowaniach z wieku XVIII czytamy, że być może słowa o wniebowzięciu włoski mnich wypowiedział poza kazaniem. Jednak nie jest to prawda, gdyż słowa te są integralną częścią tego kazania. Niemniej jednak, nie ulega wątpliwości, iż Bernardyn jako wytrawny teolog w żaden sposób nie chciał rozmywać ówczesnego nauczania Kościoła o św. Józefie. Zdaniem znawców jego twórczości i stylu przepowiadania chodziło jedynie o wyrażenie prywatnej opinii i wzbudzenie w sercach mieszkańców Padwy nabożeństwa do św. Józefa. 

Wyjaśnienie św. Bernardyna

Warto zauważyć, iż sam kaznodzieja zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństwa wypowiadanych przez siebie słów, dlatego osobiście wyjaśnił to zagadnienie pisząc: „Pobożnie wierzymy - choć nie twierdzimy - że najłaskawszy Syn Boży Jezus obdarzył swego przybranego Ojca takim samym przywilejem, jak Najświętszą Matkę: tak jak ją wziął do nieba z ciałem i duszą w chwale, tak również w dniu swego Zmartwychwstania wyniósł wraz ze sobą Świętego Józefa, aby ta Święta Rodzina - Chrystus, Dziewica i Józef - która razem żyła w trudzie i w miłości na ziemi, tak też razem w miłości chwały królowała w niebie, w ciele i duszy”.

W pierwszej kolejności proponuję skierować naszą uwagę na słowa „wierzymy choć nie twierdzimy”, ponieważ w ich kluczu możemy lepiej zrozumieć twórczość i osobowość włoskiego franciszkanina. Słowa te są wyrazem wielkiej pokory i miłości do Kościoła. Pochodzący ze Sieny zakonnik zachęca nas do myślenia i dyskusji. Choć wierzymy w dogmat o nieomylności papieża w sprawach wiary i moralności, nie oznacza to, że nie możemy mieć własnych przemyśleń i wyobrażeń. Zmysł wiary ludu Bożego jest również „miejscem” teologicznym. Nie ulega wątpliwości, że teologia najpiękniej i najszybciej rozwija się wtedy kiedy powstają jakieś pytania czy kontrowersje. Dlatego warto zastanawiać się, dopytywać, stawiać tezy, proponować hipotezy i sugerować rozwiązania. Jednak w ostatecznej instancji pamiętajmy o tym, by w pokorze czynić to w posłuszeństwie wobec nauczania Kościoła. Właśnie tak postępował Bernardyn. Zdawał sobie sprawę z polaryzacji, jaką może wywołać jego pogląd o wniebowzięciu św. Józefa i choć wierzył w to głęboko, to jednak podkreślił, że ostatnie słowo należy do Kościoła.

Dobre źródło 

Inną cechą charakterystyczną Bernardyna było umiejętne tworzenie argumentacji. W jego  przypadku za konkretnymi twierdzeniami i opiniami stała zawsze wnikliwa analiza źródeł. Podobnie było z teorią o wniebowzięciu św. Józefa, ponieważ nie była to jego autorska opinia, lecz owoc długiego studium nad tekstami św. Remigiusza, który podejmując refleksję nad zmartwychwstaniem i powstaniem z grobów umarłych napisał: „To, że ‘ukazali się wielu’, wskazuje, iż nie było to powszechne zmartwychwstanie wszystkich, jak błędnie twierdzili niektórzy, lecz szczególne - tylko niektórych. Ukazali się tym, którzy zasłużyli, by ich zobaczyć, albo tym, którzy po zmartwychwstaniu Pana przyjęli w Niego wiarę. Jeśli zaś ktoś zapyta, co stało się z tymi, którzy powstali, aby być świadkami zmartwychwstania Pana - niektórzy twierdzili, że ponownie umarli i obrócili się w proch, jak Łazarz i inni, których Pan wskrzesił. Jednak takiej opinii nie można przypisać wiarygodności, gdyż byłoby to dla nich większą karą - zmartwychwstać i ponownie umrzeć - niż wcale nie powstać. Należy zatem niewątpliwie wierzyć, że ci, którzy wtedy powstali, byli patriarchami, prorokami i innymi wybitnymi sprawiedliwymi Starego Testamentu. A zatem należy stanowczo wierzyć, że ci, którzy powstali z martwych wraz ze zmartwychwstającym Panem jako świadkowie Jego zmartwychwstania, wraz z Nim również wstąpili do nieba”.

Te słowa stały się kanwą dla koncepcji św. Bernardyna ze Sieny, który na bazie tekstu św. Remigiusza twierdził, że pobożnie należy wierzyć, iż wśród tych, którzy powstali z Chrystusem jako świadkowie Jego zmartwychwstania, był również św. Józef. Zatem w jego opinii wniebowzięcie Józefa nie wyglądało jak to Eliasza, który został wzięty do nieba za życia. Według św. Bernardyna św. Józef najpierw umarł, a dopiero po zmartwychwstaniu Chrystusa jego ciało również dostąpiło łaski wniebowzięcia.

Argumenty św. Bernardyna ze Sieny

Pierwszym osobistym argumentem włoskiego franciszkanina jest odwołanie się do ziemskiej relacji Jezusa i Józefa. Zdaniem św. Bernardyna nie wolno podejrzewać, że Chrystus mógłby odmówić św. Józefowi w niebie tej zażyłości, czci i wyniesienia, które przecież okazywał mu na ziemi jak Syn swemu Ojcu. Drugi argument ma charakter pozytywny, gdyż w opinii sieneńskiego zakonnika Jezus nie tylko nie pozbawił tego Józefa, lecz ich ziemską relację dopełnił i uwieńczył. Po trzecie według św. Bernardyna Józef jako wierny sługa Jezusa i Maryi zasłużył, aby usłyszeć słowa z ewangelicznej przypowieści: „Wejdź do radości Pana twego” (Mt 25, 21).

Słowa tego uczonego zakonnika stały się przyczynkiem do trwającej nadal dyskusji nad zagadnieniem wniebowzięcia św. Józefa. Choć wielu teologów na przestrzeni wieków opowiadało się za tą teorią to pamiętajmy, że słowo ostateczne w tej materii należy do Kościoła. 

ks. Jakub Bogacki

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!