Kult św. Józefa w wieku XVI (65)

Isidoro Isolani był przekonany, że zawód wykonywany przez św. Józefa, służył czemuś więcej niż jedynie
zaspokojeniu potrzeb dnia codziennego.
Po raz ostatni w naszych rozważaniach o rozwoju nabożeństwa i kultu św. Józefa zaczerpniemy ze źródła, jakim jest dzieło Isidoro Isolaniego zatytułowane Summa De Donis Sancti Joseph. Z oczywistych względów nie jesteśmy w stanie streścić tego traktatu w sposób w pełni zadowalający i proporcjonalny do bogactwa jego treści. Dlatego też zmuszeni jesteśmy ograniczyć się do wydobycia z niego tych wątków, które w szczególny sposób zasługują na uwagę. Na szczęście, trzeba przyznać, że opracowanie autorstwa włoskiego dominikanina zawiera w sobie wiele takich „pereł”.
Cieśla
Dzięki opisom ewangelijnym wiemy, że Józef wykonywał zawód cieśli. Ewangelista Mateusz informuje nas, że zdumieni nauczaniem Jezusa mieszkańcy Nazaretu głośno pytali: „Czyż nie jest On synem cieśli?” (Mt 13, 55). Z kolei św. Marek, opisując tę samą sytuację, poszerza naszą perspektywę o kolejne pytanie: „Czy nie jest to cieśla, syn Maryi?” (Mk 6, 3). Choć są to jedynie dwie krótkie biblijne perykopy to jednak dzięki nim wiemy, że Józef trudnił się ciesielstwem i właśnie tego zawodu nauczył swojego ziemskiego Syna.
Dotychczas przyglądając się rozwojowi teologii św. Józefa i poszczególnym tekstom oraz homiliom kilkukrotnie mogliśmy spotkać się z wypowiedziami niektórych autorów dotyczącymi zawodu wykonywanego przez Józefa z Nazaretu. W tej materii najwięcej danych dostarczają apokryfy i Ojcowie Kościoła. Jednak wraz z pojawieniem się traktatu józefologicznego Isidoro Isolaniego możemy zaobserwować pewną nowość. Otóż wcześniejsze komentarze dotyczące zawodu cieśli, skupiały się na charakterystyce tej pracy oraz znaczeniu greckiego terminu tekton, którym określano ludzi pracujących w drewnie i kamieniu. Włoski zakonnik jako pierwszy pokusił się o znalezienie odpowiedzi na pytanie: Dlaczego, z woli Bożej, ziemski opiekun Jezusa był cieślą? Czy nie mógł wykonywać innego zawodu? Czy zawód wykonywany przez Józefa miał jakiekolwiek znaczenie? Czy mógł zajmować się czymś innym? Na te pytania odpowiedzi postanowił udzielić autor pierwszego w historii traktatu teologicznego o św. Józefie.
Dlaczego akurat cieśla?
Zanim sięgniemy po konkretne przykłady z Summa De Donis Sancti Joseph, należy podkreślić zdywersyfikowanie metodologii i źródeł, z których korzystał włoski zakonnik. Lektura jego dzieła skłania do postawienia tezy, że znał doskonale Pismo Święte i teksty Ojców i Doktorów Kościoła. Nie bał się także konstruowania swoich tez, opierając je zawsze na klarownej i logicznej argumentacji.
Pierwszy powód, dla którego zdaniem Isolaniego Józef musiał być cieślą ma charakter typologiczny. Najprościej rzecz ujmując, typologia polega na tym, że w wydarzeniach i postaciach Starego Testamentu można dostrzec zapowiedzi osób lub rzeczywistości, które w pełni objawiają się dopiero w Nowym Testamencie. W związku z tym, że Noe, podobnie jak Józef, określany jest w Biblii mianem człowieka sprawiedliwego to wielu józefologów doszukuje się w ich zestawieniu pewnej typologii. A ponieważ Noe był doskonałym cieślą, co potwierdził budując arkę i ratując w ten sposób rodzaj ludzki, to, w opinii Isolaniego, ten szlachetny zawód przystoi także temu, który był strażnikiem Drzewa Życia. Noe obrabiał drewno po to, aby uratować swoją rodzinę. Józef „obrabiał” Drzewo Życia, czyli wychowywał Jezusa Chrystusa, który odkupił całą ludzkość.
Krzyż
Drugi argument, który zdaniem dominikanina przemawia za tym, że Józef musiał być cieślą, ma pochodzenie patrystyczne, czyli pochodzi z nauczania Ojców Kościoła. W tym konkretnym przypadku chodzi o św. Jana Chryzostoma, który komentując Ewangelię św. Mateusza pisał: „Maryja została poślubiona cieśli, ponieważ Chrystus, Oblubieniec Kościoła, miał dokonać zbawienia ludzi przez drzewo krzyża”.
W tych słowach wybrzmiewa echo starożytnej wschodniej tradycji, w myśl której Maryja i Józef w chwili narodzin Jezusa zdawali sobie sprawę, że już rośnie drzewo, z którego będzie wykonany krzyż, na którym zawiśnie ich Syn. W kontekście dobrego przygotowania do uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego warto czasami pomyśleć o własnej słabości, kruchości i grzeszności oraz o tym, że – stosując pewną analogię – już rośnie drzewo, z którego wykonana zostanie nasza trumna.
Wymiar praktyczny
Trzeci argument Isidoro Isolaniego świadczy o tym, że był zanurzony nie tylko w Słowie Bożym i teologii, lecz także w życiu codziennym. To wielka wartość jego dzieł. Oderwane od rzeczywistości traktaty nie trafiają do serca tych, którzy je czytają. Tylko połączenie modlitwy, nauki i pracy przynosi oczekiwane owoce.
Doskonale obrazuje to doświadczenie młodego duńskiego filozofa Sørena Kierkegaarda zafascynowanego twórczością Georga Wilhelma Hegla. Tak bardzo zafascynował się tym niemieckim filozofem historii, że postanowił odwiedzić go w mieście, w którym pracował. Wówczas, widząc w jaki sposób żyje Hegel, spotkało go olbrzymie rozczarowanie, które skwitował słowami „Tworzysz pałace, a mieszkasz w szałasie”. W myśl słów Kierkegaarda możemy przepięknie nauczać, pisać, przemawiać i się prezentować. Jednak jeśli nie pójdzie to w parze z naszymi czynami to nikogo to nie pociągnie. Łącząc w sposób roztropny refleksję teoretyczną z doświadczeniem praktycznym, Isolani doszedł do wniosku, iż Józef musiał wykonywać zawód cieśli. Rzemiosło to bowiem szczególnie przystawało do godności świętego Patriarchy, także ze względu na samą naturę materiału, z którym pracował: drewno jest czyste, piękne i podatne na przyjmowanie rozmaitych kształtów. Ponadto można w pewnej mierze powiedzieć, że rzemiosło cieśli posiadało także wymiar jednoczący ludzi, gdyż jest to zajęcie wspólne zarówno dla mieszkańców miast, jak i wsi; trudno bowiem wskazać taką społeczność ludzką, w której nie byłoby ono w jakiś sposób praktykowane.
Mnie osobiście szczególnie przekonuje ostatni z przytoczonych argumentów, który odwołuje się do faktu, iż na św. Józefie spoczywał obowiązek zaspokajania wszystkich potrzeb Syna Bożego owocem własnej pracy. Isolani zauważa, że Święta Rodzina wielokrotnie była zmuszona zmieniać miejsce zamieszkania i wędrować przez różne krainy. Dlatego właśnie Józef otrzymał od Boga zawód cieśli - rzemiosło, które pozwalało mu podejmować pracę zarobkową w każdym miejscu - gdyż wszędzie potrzebni są ludzie umiejący obrabiać drewno i kamień.
ks. Jakub Bogacki
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!