Kult św. Józefa w wieku XVI (64)

Włoski dominikanin Isidoro Isolani z odwagą podejmował najtrudniejsze tematy związane ze św. Józefem.
Jedno z żydowskich powiedzeń związanych z interpretacją Pięcioksięgu głosi, że „Tora ma 70 twarzy”. Jako, że liczba 70 ma charakter symboliczny można powiedzieć, że Tora może być odczytywana na nieskończoną liczbę sposobów. Paradoksalnie nie jest to interpretacyjny relatywizm, lecz duchowe bogactwo natchnionego tekstu. Metoda ta przydaje się również w interpretacji Nowego Testamentu. Jeśli weźmiemy pod uwagę skąpość ewangelicznych relacji o św. Józefie to szybko zrozumiemy, że nie możemy lekceważyć żadnego słowa, które na jego temat pojawia się na kartach Ewangelii. Doskonale rozumiał to autor pierwszego teologicznego traktatu o św. Józefie, który starannie i pokornie rozważał każdy biblijny fragment dotyczący prostego Cieśli z Nazaretu.
Imię
Nie jesteśmy w stanie omówić całego dzieła Isidoro Isolaniego, dlatego skupimy się na wybranych fragmentach. Punktem wyjścia dla refleksji włoskiego dominikanina jest chęć odkrycia duchowej i teologicznej głębi ukrytej w imieniu ziemskiego ojca Jezusa Chrystusa. Zdaniem Isolaniego imiona możemy podzielić na dwie zasadnicze grupy. Pierwsza z nich obejmuje imiona nadane z racji ludzkiej. Dzielą się na imiona nadane ze względu na: 1) czas, czyli nawiązujące do dnia urodzin, wspomnienia liturgicznego danego świętego; 2) pokrewieństwo, czyli nazwanie dziecka imieniem jednego z rodziców bądź krewnych; 3) wydarzenie, czyli upamiętniające jakieś konkretne doświadczenie życiowe; 4) cechę osoby, najczęściej odnoszące się do wyglądu lub przymiotu.
Druga grupa natomiast to imiona nadawane z ustanowienia Bożego. Zdaniem Isidoro Isolaniego imiona te zawsze wyrażają jakiś dar Boży darmo udzielony. Jako przykład podaje dwa biblijne wydarzenia: „Tak powiedziano do Abrahama: «Nie będziesz się już nazywał Abram, lecz Abraham, bo uczynię cię ojcem mnóstwa narodów»; a do Piotra: «A Ja tobie powiadam, że ty jesteś Piotr, i na tej skale zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą»”.
Autor Summa de donis sancti Ioseph wprowadził to rozgraniczenie, ponieważ stanowiło dla niego kanwę dla refleksji dotyczącej pochodzenia imienia św. Józefa. Jego zdaniem ma ono bez wątpienia boskie pochodzenie. Isolani starał się udowodnić to potrójną argumentacją.
Pierwszy argument włoskiego dominikanina ma charakter typologiczny i ukazuje św. Józefa z Nazaretu jako wypełnienie figury Józefa Egipskiego. Drugi argument zostaje nazwany „następstwem wydarzeń”. Isolani stwierdza, że choć nie wiemy, dlaczego Józef otrzymał to imię, to jednak imię to mówi wiele na jego temat: „Wiemy jednak dostatecznie, jeśli rozważymy, że nie mógł być pozbawiony darów udzielonych Abrahamowi, Jakubowi i Piotrowi, których imiona zostały nadane z ustanowienia Bożego; św. Józef przewyższa ich bowiem nieporównanie jako Oblubieniec Matki Bożej i domniemany Ojciec jej Syna”. Trzeci argument dominikanina ma charakter filologiczny i odnosi się do literalnego znaczenia hebrajskiego imienia Józef, które Isolani nawiązując do kilku współczesnych mu teologów tłumaczy jako „wzrost”, „dodanie” czy „pomnożenie”.
Piękny
W rozdziale dziewiątym Isidoro Isolani podejmuje refleksję, którą bardzo rzadko można spotkać u innych józefologów. Otóż, w jego opinii jednym z darów otrzymanych przez św. Józefa jest jego zewnętrzna piękność. Co ciekawe swą odważną hipotezę włoski dominikanin argumentuje w bardzo obfity sposób. Wydaje się, że opisując ten dar św. Józefa autor dał się ponieść zbytniemu pozytywizmowi i dziś trudno zgodzić się z jego argumentacją dotyczącą tego tematu. Jednakże warto zdawać sobie sprawę, że w historii józefologii pojawiła się również taka dyskusja. Argumentacja Isolaniego była zbytnio uproszczająca. Po pierwsze jego zdaniem starotestamentalne figury św. Józefa, takie jak Abraham, Józef Egipski oraz Dawid, odznaczały się pięknem, a zatem także ten, którego zapowiadały, winien je posiadać.
Drugi argument mówi, że ciało jest podporządkowane duszy, a szlachetniejszej duszy odpowiada doskonalsze ciało. W związku z tym skoro dusza Józefa była wyjątkowo doskonała przez łaskę, należało przypuszczać harmonię również w wymiarze cielesnym. Następnie Isolani stwierdza, że pochodzący z rodu Dawida, Józef uczestniczył w jego godności i pięknie. Dlatego skoro w nim miała się dopełnić linia mesjańska, nie mogło zabraknąć również zewnętrznej doskonałości.
Czwarty argument mówi, że dzieła Boże są doskonałe, a małżonkowie winni być do siebie podobni. Jako, że Maryja była „cała piękna”, należało przypuszczać analogiczną godność i piękno Józefa. Piąty dowód Isolaniego głosi, że czystość nabiera szczególnego blasku w osobie obdarzonej pięknem, dlatego wyjątkowe dziewictwo Józefa wskazuje na wewnętrzną i zewnętrzną doskonałość jego osoby. Następnie dominikanin stwierdza, że wspólnota Jezusa, Maryi i Józefa była doskonała, dlatego brak piękna jednego z jej członków naruszałby tę symboliczną pełnię. Nie będziemy wymieniać kolejnych argumentów, ponieważ na podstawie tych sześciu jesteśmy w stanie zrozumieć, że Isidoro Isolani mówiąc o pięknej powierzchowności Józefa stosował metodę „przez analogię”. Możemy słusznie zakładać, że św. Józef był po prostu pięknym człowiekiem, jednakże na podstawie danych biblijnych nie jesteśmy w stanie w żaden sposób tego udowodnić.
Ubiór Józefa
Z kolei bardzo wartościowa i dobrze uargumentowana refleksja Isolaniego znajduje się w rozdziale 17. Autor odnosi się w nim do kwestii ubioru św. Józefa. W jego opinii zewnętrzny wygląd człowieka może odzwierciedlać próżność, zbytek, umiarkowanie, wystarczalność, pokorę, skromność czy prostotę. W kontekście św. Józefa Isolani zwraca uwagę na skromność twierdząc, że jest cnotą, która powściąga zbytek zarówno w ubiorze, jak i w wystroju domu.
Po drugie osoba skromna potrafi ustanawiać umiar w podwójnym aspekcie: 1) w tym, co dotyczy własnej osoby; 2) w tym, co odnosi się do spraw, miejsc i osób, z którymi żyjemy. Zdaniem włoskiego zakonnika Józef zachowywał się z taką pokorą i doskonałością, że nigdy nie przekroczył granicy tego, co ściśle konieczne: „Postawa umiarkowania odpowiada zwykłej kondycji ludzi, mniej lub bardziej doskonałych. Pokora jest już właściwa świętym, a jej najwyższym stopniem jest zadowolenie się tym, co ściśle konieczne i niezbędne do życia. Prostota natomiast gardzi rzeczami małymi i wyklucza wszelką troskę o sposób życia. Otóż ponieważ Józef był zawsze sprawiedliwy i dziewiczy, jak wierzymy, nigdy nie dał się pociągnąć próżności ani zbytkowi”.
ks. Jakub Bogacki
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!