TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 28 Października 2020, 12:16
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Księga Wyjścia (41)

Księga Wyjścia (41

)

Tak Aaron, w rzeczy samej,
Był i wodzem i kapłanem.
Lecz lud ciągle czynił szkody.
Bowiem, gdy zabrakło wody,


Kłócił się z Mojżeszem tak:
Wody nie ma, więc jej brak,
Zabić może w każdej chwili.
Po co żeśmy tu przybyli,
Na te wstrętną, złą pustynię?
Nawet bydło nasze zginie.
Nic tu nie ma, tylko piach.
Nie możemy tutaj siać.
Nie ma nawet winorośli,
Drzew i innej roślinności.
Mojżesz z bratem, przestraszeni
I naprawdę przerażeni,
Do namiotu się udali.
A gdy już przed wejściem stali,
Padli szybko na kolana.
I natychmiast, chwała Pana,
Otoczyła obu braci.
A Bóg wtedy im oświadczył:
Zbierzcie teraz zgromadzenie,
Całe to niewierne plemię.
Ty Mojżeszu, laskę swoją,
Do użycia miej gotową.
Ale tutaj, pod Meriba,
Chcę byś laski nie używał.
Przemów do nich więc przy skale,
By ujrzeli moją chwałę.
Gdy przemówisz, z owej skały,
Wody będą wypływały.
Ja przez Słowo sprawię cud
A wy napoicie lud.
Więc stosownie do nakazu,
Mojżesz zabrał się od razu
Do spełnienia polecenia.
I tak rzekł do zgromadzenia:
Posłuchajcie, buntownicy,
Bo to wszystkich was dotyczy.
Czy potrafię, z tej tu skały,
Wodę dla was wyprowadzić?
Czy wierzycie, że to zrobię
Z Panem i Jedynym Bogiem?
Lud się jednak nie odzywał,
Tylko cudu oczekiwał.

 

Romcio Tomcio

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!