TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 22 Lipca 2019, 11:40
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Królowo przyrzekamy

Królowo przyrzekamy

Jasnogórskie Śluby Narodu przygotował Prymas Polski ks. kard. Stefan Wyszyński w więzieniu w Komańczy. Ale słowa modlitwy: „Królowo Polski, przyrzekamy!” powtórzyły tysiące, w właściwie prawie milion ludzi pod Wałami Jasnogórskimi. Dla nich miała to być droga odnowy Polski.

Śluby były przygotowaniem do Milenium Chrztu Polski, które przypadało w 1966 roku. Były odnowieniem ślubów sprzed ponad 400 lat, złożonych przez króla Jana Kazimierza w katedrze lwowskiej.

Wszystkie moje ludy...
„Wielka Boga Człowieka Matko, Najświętsza Dziewico. Ja, Jan Kazimierz, za zmiłowaniem Syna Twojego, Króla królów, a Pana mojego i Twoim miłosierdziem król, do Najświętszych stóp Twoich przypadłszy, Ciebie dziś za Patronkę moją i za Królową państw moich obieram. Tak samego siebie, jak i moje Królestwo polskie, księstwo litewskie, ruskie, pruskie, mazowieckie, żmudzkie, inflanckie, smoleńskie, czernichowskie oraz wojsko obu narodów i wszystkie moje ludy Twojej osobliwej opiece i obronie polecam, Twej pomocy i zlitowania w tym klęsk pełnym i opłakanym Królestwa mojego stanie przeciw nieprzyjaciołom Rzymskiego Kościoła pokornie przyzywam” – prosił król Jan Kazimierz we Lwowie 1 kwietnia 1656 roku przed obrazem Matki Bożej Łaskawej podczas Mszy Świętej odprawianej przez nuncjusza ks. kard. Pietro Vidoniego. W tym czasie prawie cała Polska zajęta była przez wojska szwedzkie. Niektórzy historycy oceniają, że był to najbardziej dramatyczny moment w historii przedrozbiorowej Polski. Jedynie Jasna Góra oparła się Szwedom. Wiadomość o tym obiegła cały kraj. Wtedy Jan Kazimierz powrócił do kraju. Przedostał się do miasta niezajętego przez wroga, do Lwowa. W katedrze lwowskiej kraj oddał pod opiekę Matki Najświętszej. Monarcha nazwał ją Królową Polski. Obiecał, że poprawi sytuację chłopów i mieszczan, kiedy tylko kraj zostanie uwolniony spod okupacji.
Po ślubowaniu króla, w imieniu senatorów i szlachty, podobną rotę odczytał podkanclerzy koronny biskup krakowski Andrzej Trzebicki, zaś wszyscy obecni powtarzali słowa jego ślubowania. Przyrzeczenia królewskie miały poderwać do walki z najeźdźcami nie tylko szlachtę, ale i cały lud. Uroczyste ślubowanie złożone przez króla stanowiło formę elekcji, w której nie zabrakło nawet tzw. „paktów konwentów”, skoro zobowiązał się do polepszania losu chłopów. Wybór Maryi i ogłoszenie jej Królową i Opiekunką Polski wprowadzały do ustroju państwa polskiego godność i tytuł Matki Bożej, Królowej Polski. Od tego czasu datuje się w Litanii loretańskiej wezwanie „Królowo Polski”. Natomiast ikonograficznym wyobrażeniem tego tytułu stał się Jasnogórski Wizerunek.
Wkrótce po złożeniu ślubów lwowskich karta historii obróciła się na korzyść Polski. Stopniowo odzyskiwano ziemie z rąk szwedzkich. Sukcesy wojsk polskich kojarzono z wstawiennictwem Maryi, Królowej Polski.

Więzienne śluby
„Gdy upływają trzy wieki od radosnego dnia, w którym zostałaś Królową Polski, oto my, dzieci Narodu polskiego i Twoje dzieci, krew z krwi Przodków naszych, stajemy znów przed Tobą, pełni tych samych uczuć miłości i nadziei, jakie ożywiały ongiś Ojców naszych. Wzywamy pokornie pomocy i miłosierdzia w walce o dochowanie wierności Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, Kościołowi świętemu i jego Pasterzom, Ojczyźnie naszej świętej, chrześcijańskiej przedniej straży, poświęconej Twojemu Sercu Niepokalanemu i Sercu Syna Twego” - w Jasnogórskich Ślubach Narodu napisał ks. kard. Stefan Wyszyński. Jak one powstały?
Wielu wiedziało, że ślubowania jasnogórskiego w rocznicę ślubów lwowskich musi dokonać Prymas Polski. Jednak on był uwięziony w Komańczy w Bieszczadach. Na szczęście do ks. kard. Wyszyńskiego udało się dotrzeć członkiniom Instytutu Prymasowskiego. Cudem otrzymały przepustkę do Komańczy dla dwóch osób. To one ostatecznie przekonały Prymasa Polski do napisania ślubów. Maria Okońska wspomina: „Wtedy przyszła mi nagle olśniewająca myśl i powiedziałam: „Ojcze, przecież św. Paweł Apostoł najpiękniejsze swoje listy do wiernych pisał z więzienia!”. Ojciec popatrzył na mnie jakoś dziwnie, jakby mnie pierwszy raz zobaczył, i odpowiedział: „Masz rację, najpiękniejsze jego listy pochodziły z więzienia”. Na drugi dzień rano Ojciec wszedł do domowej kaplicy, aby odprawić Mszę św. Był dziwnie radosny. Na moim klęczniku położył plik papieru maszynowego, zapisanego jego drobniutkim pismem. Tytuł widniał: „Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego”. Tekst miał być odczytany 26 sierpnia 1956 roku”.
Prymas Polski zdawał sobie sprawę z tego, że jest to wielkie wydarzenie, któremu mogą przeszkodzić władze komunistyczne. Ale udało się. W sierpniu Episkopat Polski wraz z niezliczoną rzeszą pielgrzymów z całej Polski złożył śluby z okazji 300-lecia ogłoszenia przez Jana Kazimierza Maryi Królową Polski. Niestety nie było tam Prymasa Polski, nadal był więziony. Rotę ślubów odczytał ks. bp Michał Klepacz, pełniący obowiązki przewodniczącego Episkopatu Polski. Na fotelu przeznaczonym dla Prymasa Polski leżały biało-czerwone kwiaty.
Ks. kard. Wyszyński składał śluby w Komańczy w łączności z Jasną Górą, jedynie w obecności Marii Okońskiej. Następnego dnia stwierdził: „Dostałem wiadomość, że śluby zostały złożone. Było przeszło milion ludzi. To był prawdziwy cud. Wiedziałem, że Matka Boża Jasnogórska jest najpopularniejszą Postacią w Narodzie, ale nie wiedziałem, że Jej potęga w tym Narodzie jest aż tak wielka”.

Dom dla każdego
Śluby stały się ogólnopolskim programem tzw. Wielkiej Nowenny jako przygotowanie do Tysiąclecia chrztu Polski, przygotowanie do peregrynacji kopii Jasnogórskiego Wizerunku poświęconego przez papieża Piusa XII. Episkopatowi Polski z Prymasem na czele, chodziło przede wszystkim o moralną odnowę narodu.
Śluby wskazywały, że poprzez Maryję kierujemy się ku Bogu i przemianie naszego życia. Pokazywały problemy i sprawy, które dotykają także współczesnego człowieka i naszą ojczyznę. Wskazywały m. in. na konieczność obronny budzącego się życia, stania na straży nierozerwalności małżeństwa, poszanowania godności kobiety i rodzin, dobrego wychowania młodego pokolenia. Dzisiaj widać, że w Polsce nadal konieczna jest walka np. z lenistwem, marnotrawstwem, pijaństwem. Tak jak w dniu ślubów nadal potrzebny jest rozwój wzajemnej miłości, sprawiedliwości, pracowitości, zgody, sumienności, troski o najbiedniejszych, bezbronnych, by Polska stała się domem dla każdego. Tak jak to przed laty odczytał i spisał w ślubach Prymas Polski.

Na podstawie  „Informator - Jasna Góra”, jasnagora.pl , e.kai.pl
Renata Jurowicz

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!