TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 15 Października 2026, 00:44
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Jak pisarz z malarzem

Jak pisarz z malarzem

"Dirce Chrześcijańska Henryka Siemiradzkiego
"Dirce Chrześcijańska Henryka Siemiradzkiego

Quo vadis Henryka Sienkiewicza doczekało się ponad dwóch tysięcy wydań w prawie 60 językach świata. A zaczęło się od jego pobytu w Rzymie, gdzie z przyjacielem i malarzem również Henrykiem trafił do niedużego kościoła przy Via Appia Antica.

Rzymską powieść Henryk Sienkiewicz publikował najpierw w odcinkach w warszawskiej „Gazecie Polskiej” od 1895 r. i trochę później również w krakowskim dzienniku „Czas” i w „Dzienniku Poznańskim”. Już w następnym roku Quo vadis wydano w Krakowie jako książkę, która odniosła światowy sukces, czyli właśnie mija od tego momentu 130 lat. Rękopis utworu znajduje się w Bibliotece Narodowej i został zakupiony od spadkobierców Leopolda Kronenberga. Natomiast 39 kart z pierwszym szkicem powieści zobaczymy we wrocławskim Ossolineum, pochodzą one ze zbiorów rodziny pisarza z Oblęgorka. Zapewne pamiętamy, że Sienkiewicz otrzymał Nagrodę Nobla, ale nie za Quo vadis. Trafiła do niego w 1905 r. „za wybitne osiągnięcia pisarskie w literaturze epickiej i rzadko spotykany geniusz, który wcielił w siebie w ducha narodu”.

Historyczne i fikcyjne

W tej słynnej powieść Sienkiewicz opisuje prześladowania chrześcijan za czasów rzymskiego cesarza Nerona. Wtedy wyznawcy Pana Jezusa musieli się ukrywać, groziła im śmierć i to okrutna, na arenie byli rozszarpywani przez dzikie zwierzęta albo krzyżowani. U pisarza ten wątek historyczny splata się z historią miłości Winicjusza i Ligii. Kiedy się poznali, on był patrycjuszem rzymskim, ona zakładniczką pochodzącą z barbarzyńskiego plemienia Ligów i chrześcijanką. W tym czasie wybuchł w Rzymie pożar, a Neron oskarżył o jego wywołanie niewinnych chrześcijan. Rozpoczęto na nich polowania. Jak potoczyło się życie Ligii i Winicjusza? Odpowiedź znajdziemy w Quo vadis. 

Oprócz Ligii i Wergiliusza w powieści występuje wiele postaci fikcyjnych, jak Ursus po chrzcie noszący imię Urban, który służył matce Ligii. Po jej śmierci przyrzekł, że będzie bronić jej córki. Podobnie było z lekarzem Glaukusem, Eunice, czy Chilonem Chilonidesem. Dzięki Quo vadis poznamy postacie historyczne. To oczywiście Neron, cesarz rzymski panujący w latach 54–68, który zginął śmiercią samobójczą w willi wyzwoleńca Faona. Podobnie jest z Akte jego kochanką, a także z konsulem Aulusem Plaucuszem, poetą, pisarzem, filozofem rzymskim Seneką oraz jego bratankiem Lukanem - poetą i bliskim towarzyszem Nerona. Do tego w powieści występują oczywiście apostołowie św. Piotr i św. Paweł, ale ich nie trzeba przedstawiać.

Kościół przy Via Appia Antica

Na pomysł na napisanie Quo vadis Henryk Sienkiewicz wpadł w czasie pobytu w Rzymie. Już sam tytuł powieści, czyli łacińskie słowa znaczące „Dokąd idziesz, Panie?”, mówi nam wiele. Takie pytanie miał skierować św. Piotr do Jezusa Chrystusa. Uciekający w 64 r. przed prześladowaniami apostoł spotkał Go na drodze. Św. Piotr zapytał wtedy Jezusa: Quo vadis Domine? I otrzymał odpowiedział: Eo Romam iterum crucifigi, czyli Idę do Rzymu, aby zostać powtórnie ukrzyżowany. Apostoł słysząc to udał się z powrotem do Rzymu, by podzielić los prześladowanych chrześcijan i został ukrzyżowany. Jezus zniknął, pozostawiając odciski stóp na kamieniu. W miejscu tego spotkania zbudowany został jednonawowy kościół, w którym obecnie znajduje się replika kamienia, oryginał zobaczymy w Bazylice św. Sebastiana. Popularna nazwa tej Świątyni Najświętszej Maryi Panny w Palmis to właśnie Domine Quo Vadis. Znajduje się on na południowy wschód od historycznego centrum Rzymu, około 800 m za bramą Porta San Sebastiano przy Via Appia Antica.

Ten kościół pokazał Sienkiewiczowi przyjaciel również Henryk. - Słynny malarz polski Siemiradzki, który wówczas zamieszkiwał w Rzymie, był moim przewodnikiem po Wiecznym Mieście i podczas jednej z naszych wędrówek pokazał mi kapliczkę Quo vadis. Wtedy to powziąłem myśl napisania powieści z owej epoki i mogłem ją urzeczywistnić dzięki znajomości początków Kościoła – mówił potem Sienkiewicz, którego z malarzem łączyła fascynacja starożytnym Rzymem. Pisarz czytał nawet w oryginale Tacyta i Swetoniusza oraz na bieżąco zapoznawał się z pracami historyków starożytności. Doskonale poznał historię, kulturę i topografię Rzymu, w którym gościł kilkakrotnie. Zobaczył też dwa obrazy Siemiradzkiego - „Pochodnie Nerona” i „Dirce chrześcijańska”, którą tak opisywał Stanisław Lewandowski, monografista malarza: „Na obrazie widzimy tura już powalonego na arenie, zbroczonej krwią, zmieszanej z kwiatami, które opadły z biednej męczennicy wśród walki zwierzęcia z nastającymi na niego gladiatorami. (…) Nero, który jak wiadomo, był krótkowidzem, zaciekawiony opowiadaniem o piękności chrześcijanki, zstąpił ze swojej loży na arenę, aby się jej z bliska przypatrzyć”. Obecnie obraz możemy zobaczyć w Muzeum Narodowym w Warszawie. To właśnie te obrazy Siemieradzkiego łączą się tematycznie z powieścią Sienkiewicza o czasach kiedy chrześcijanie byli prześladowani, bo interesowali się starożytnym Rzymem. Nic więc dziwnego, że teraz we wnętrzu kościoła Domine Quo Vadis znajduje się rzeźba z brązu i przedstawiająca Henryka Sienkiewicza, a na postumencie wyryto upamiętniający  go napis.

W prezencie nie tylko papieżowi

W 1894 r. powstały pierwsze rozdziały Quo vadis w gazetach, a wydanie książkowe całości pojawiło się później i zrobiło karierę nie tylko w Europie. Powieść wydana po raz pierwszy w 1896 r. do dzisiaj cieszy się sporą popularnością, o czym świadczy chociażby fakt, że jak obliczyła Biblioteka Narodowa przetłumaczono ją na 59 języków, w tym nawet na arabski i japoński, a także wydano w ponad 70 krajach około dwa tysiące razy. „W Hiszpanii utarł się zwyczaj wręczania tej książki dzieciom przystępującym do Pierwszej Komunii, choć do znaczącego sukcesu przyczynia się też chłonny rynek w Ameryce Łacińskiej. Jedno z pierwszych hiszpańskich wydań z 1900 r. wręczył w prezencie papieżowi Franciszkowi prezydent Andrzej Duda" – napisał Janusz Kowalczyk na portalu culture.pl. Podobno pierwsze wydanie w języku hebrajskim opatrzono uwagą, że redakcja „pozwoliła sobie usunąć z książki kilka nielicznych zresztą fragmentów, dla których w tłumaczeniu hebrajskim nie ma miejsca”. 

Dzieło Sienkiewicza wystawiano też na deskach teatrów i w operze, a po raz pierwszy sfilmowano je w 1901 r. Ale Quo vadis stała się nie tylko inspiracją dla reżyserów i scenarzystów, ale także dla malarzy. Jan Styka, współautor panoramy opowiadającej o bitwie pod Racławicami i prezentowanej we wrocławskiej Rotundzie, namalował inną panoramę zatytułowaną „Męczeństwo chrześcijan w cyrku Nerona”. Według zapisków Styki, Sienkiewicz uważał ten obraz „za najlepszą ilustrację do swego Quo vadis”. Po raz pierwszy panoramę zaprezentowano m.in. w Warszawie w 1899 r. Kiedy w 1900 r. Styka przyjechał do Paryża na Wystawę Światową, by ją pokazać, otrzymał zamówienie, by zilustrować luksusowe, francuskie wydanie powieści Sienkiewicza. „Rysowałem całymi wieczorami, nie chcąc w dzień wypuścić pędzla z ręki. Czekał na nie drzeworytnik, czekał miedziorytnik, co dziesięć dni musiał wyjść zeszyt z ilustracjami”. Oprócz tego do Quo vadis artysta namalował jeszcze 15 obrazów olejnych, które były eksponowane podczas jubileuszu Sienkiewicza w Warszawie w 1902 r. Spod ołówka i pędzla Styki wyszło też sporo, bo ponad 200 rysunków i malowideł en grisaille, czyli namalowanych specjalną techniką w odcieniach jednego koloru, najczęściej szarości lub brązów, tak aby obraz imitował rzeźbę. 

Renata Jurowicz

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!