TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 30 Sierpnia 2025, 17:29
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Honorowa warta

Honorowa warta 

Z polską tradycją wielkanocną związany jest obyczaj warty przy grobie Pańskim. Nawiązuje on do przekazu biblijnego, według którego grobu ukrzyżowanego Chrystusa pilnowali żołnierze rzymscy.

Tradycję straży przy grobie Pańskim zapoczątkował Zakon Rycerski Grobu Bożego w Jerozolimie, tzw. „bożogrobcy”. Do Polski sprowadził ich w 1163 roku Jaksa z Gryfitów. Tenże możnowładca ufundował zakonnikom klasztor w Miechowie. Zakonnicy, choć mieli wiele trudności, przetrwali w Miechowie do czasów zaborów, potem nastąpiła kasata klasztorów. Ponownie przybyli do Polski po odsłonięciu żelaznej kurtyny komunizmu. W roku 1995 kard. Józef Glemp mianowany został Wielkim Przeorem i utworzono zwierzchnictwo bożogrobców w Polsce. Współcześni bożogrobcy prowadzą i finansują około 100 szkół w Jerozolimie. 

W paradnych mundurach

Obyczaj wystawiania straży przy grobie Pańskim w Polsce swoje początki ma w połowie XVII wieku. Na przykład w Warszawie za czasów Augusta III straże grobowe składały się z żołnierzy straży przybocznej królowej i oddziałów artylerii konnej. W innych miastach i miasteczkach, z oddziałów wojskowych w paradnych mundurach. W końcu XIX wieku, w niektórych regionach Wielkopolski taka straż ubrana była w mundury z elementami orientalnymi, czyli mieli oni na głowach turbany, a u boku krzywe szable tureckie. Być może były to reminiscencje odsieczy wiedeńskiej lub pielgrzymek do Ziemi Świętej, które odbywała wówczas   szlachta i magnateria polska.

Istnieje również legenda, która mówi o powrocie żołnierzy polskich po odsieczy wiedeńskiej do domów. Ich ubrania miały być zniszczone w czasie ciężkiej drogi powrotnej, a ponieważ jako zwycięzcy nie mogli wrócić w łachmanach, poubierali się w zdobyczne tureckie mundury. Tak egzotycznie ubrani dotarli do domów właśnie w Wielki Piątek, i wtedy to z wdzięczności za szczęśliwy powrót, złożyli uroczyste ślubowanie, że będą stać przy grobie Chrystusa. Zaś wiejskie straże grobowe również przebierały się za wojsko albo występowały w swych własnych mundurach wojskowych, jeśli uczestnicy straży odbyli służbę wojskową. 

Tureckie oddziały

Obyczaj straży grobowych utrwalił się w tradycji polskiej i jest ciągle żywy w wielu miejscowościach. Podobno najciekawsze w całej Polsce straże wystawiane są w regionie rzeszowskim, głównie w okolicach Przeworska i Łańcuta, w Radomyślu, Giedlarowej, Rzeczycy i Woli Rzeczyckiej, w Gniewczynie, Sarzynie i Grodzisku.

Ale i w naszej diecezji takich grup nie brakuje. Niektóre z nich mają wieloletnią tradycję, tak jak najstarsza formacja pochodząca z Iwanowic. Turki z parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej, bo tak się nazywa ich formacja, może pochwalić się 200-letnią tradycją trzymania straży przy grobie Pańskim na Wielkanoc. Turki Iwanowickie tworzą swoisty fenomen kulturowy i etnograficzny naszego regionu. W skład grupy wchodzi 12 żołnierzy podzielonych na sześcioosobowe zmiany i dowódcę. Uzbrojeni są w piki i topory oraz drewniane miecze. Strój to spodnie, bluzy o charakterystycznych kolorach oraz zbroje wykonane ze złotych i srebrnych łusek. Na głowach hełmy z grzywami ponadto hełmy pierwszej zmiany i dowódcy posiadają przyłbice. Ciekawym widowiskiem jest insenizacja w Niedzielę Zmartwychwstania, kiedy to na pamiątkę przerażenia rzymskich żołnierzy Iwanowicka straż przewraca się na znak podniesionej monstrancji, która oznajmia radosną wiadomość, że Chrystus zmartwychwstał. 

Kolejną formacją są „Turki” z Kościelnej Wsi. Została ona założona w 19 lutego 1910 roku z inicjatywy wiernych, jak i ks. Ewarysta Hornawskiego. Straż składa się z siedmiu osób tzn. dowódca plus sześciu żołnierzy. Pierwszym dowódcą został Michał Światły. Pierwszy zastęp „Turków” nosił białe stroje, halabardy drewniane przy boku drewniane miecze i piękne żółte hełmy z pióropuszami. W 1918 roku kiedy umarł druh Michał Światły, jego następcą został Jan Grabarek, pod wodzą, którego zmieniono nieco stroje. Stroje zostały wykonane z drewna, tzn. górna część stroju jest niczym zbroja w kształcie rybich łusek, spodnie czerwone, buty oficerki i hełmy pozostały żółte. W Kościelnej Wsi straż pada na twarz w czasie, gdy ksiądz intonuje pieśń „Wesoły nam dzień dziś nastał”. Co ciekawe ich upadek musi być równoczesny, nikt nie może się spóźnić, gdyż w następnym roku będzie wykluczony ze straży. Zwyczaj ten trwa bez przerwy od momentu powstania do dnia dzisiejszego, czyli 103 lata. W 1997 roku członkowie formacji otrzymali nowe mundury, hełmy, halabardy metalowe na wzór starożytnych i nowe miecze. Choć tradycja przechodzi z ojca na syna, to „Turkiem” może zostać tylko kawaler, wierzący. W momencie, gdy się ożeni przekazuje mundur następcy. Żonaty może być tylko dowódca.

Równie wiekowym oddziałem jest grupa Turków ze Stawiszyna, która została założona w latach 1880 – 1890, kiedy proboszczem parafii był ks. Teodor Meier. Formacja została utworzona, kiedy miejscowość była pod zaborem rosyjskim i stała się symbolem niepodległości. A ich mundury, jak i nakrycia głowy, są wybitnie w tureckim stylu wraz z uzbrojeniem, gdyż Turcja w tamtym czasie była jedynym państwem, które nie uznawało rozbioru Polski. W szeregi straży w Stawiszynie przyjmowani są mężczyźni od 17 do 40 roku życia. Obecnym przewodniczącym jest Kazimierz Jagielski. 

Straż Rzymska 

Katedralną grupę, utworzoną w XIX wieku, której założycielami byli kaliscy rzemieślnicy reprezentujący różnorakie cechy możemy zobaczyć po dzień dzisiejszy w kaliskiej katedrze św. Mikołaja. Swoją oficjalną działalność rozpoczęła w roku 1895 i wtedy podczas świąt Wielkiej Nocy została zaciągnięta pierwsza honorowa warta przy grobie Pańskim. Ówczesne struktury kaliskiej Straży Rzymskiej tworzyły całe rodziny, a tradycja była przekazywana z pokolenia na pokolenie. Podczas II wojny światowej działalność niestety musiała być zawieszona. Determinacja założycieli jak również ludzi dobrej woli pozwoliła ukryć i przechować podczas zawieruchy wojennej mundury  i uzbrojenie. Po wojnie Straż Rzymska została reaktywowana i pomimo kolejnych utrudnień, stawianych ze strony ówczesnych władz, nie poddając się w dalszym ciągu kontynuowała swą służbę pojawiając się na wszystkich ważnych świętach kościelnych.

Pośród wielu straży warto jeszcze wymienić Straż z Wielowsi, która w swoim stroju odwołuje się do pierwszej tradycji zakonu Bożogrobców i w tej kwestii jest ewenementem. Jest ona również najmłodszym oddziałem, który powstał na potrzebę inscenizowanej Drogi krzyżowej w Wielki Piątek w Wielowsi. 

Inną z formacji, która pełni wartę przy grobie Pańskim, jest powstała w 1885 roku grupa halabardzistów z Wieruszowa. Stroje halabardzistów, jak i nazwa, powstały ze skojarzenia z wojskami Imperium Osmańskiego Kara Mustafy czy Sulejmana Wspaniałego. Oddział liczył początkowo 10 osób zbrojnych, a na czele stał dowódca – komendant z szablą w dłoni. Pierwszym znanym komendantem był Ignacy Badeński. 

Zapewne w naszej diecezji jest więcej takich formacji, o których tutaj nie piszemy. Za co bardzo przepraszamy. Ale warto zauważyć, że czy to oddziały Turków czy Straż Rzymska, po zakończeniu swojej służby przy grobie Pańskim popisują się perfekcyjnie wykonaną musztrą, która odbywa się najpierw na dziedzińcu kościelnym, a następnie pod plebanią, dokąd udają się, idąc w wojskowym szyku. Tam składają życzenia księdzu proboszczowi.

Tekst Arleta Wencwel-Plata

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!