TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 26 Czerwca 2019, 13:43
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Historia pewnej płyty

Historia pewnej płyty

Jest rok 1983. Kończy się koncert goszczącej w komunistycznej Warszawie brytyjskiej grupy Classix Nouveaux. Dziesięć tysięcy słuchaczy przez 20 minut entuzjastycznie klaszcze z zachwytu. Żaden z nich nawet nie podejrzewa, że żyjący w dostatnim i wolnym świecie lider zespołu opuszcza tę scenę smutny. Żałuje, że nie ma takiej wiary jak jego polscy fani.

Rok 1983 w Polsce rozpoczął się od zawieszenia Stanu Wojennego. Na całkowite jego zniesienie musieliśmy poczekać aż do 22 lipca, czyli urodzin komunistycznej Polski - najważniejszego wówczas święta państwowego. Nim jednak nadeszło owe pamiętne lato, po czteroletniej przerwie przybył do Ojczyzny z pielgrzymką Jan Paweł II, a reżyser Paweł Karpiński rozpoczął zdjęcia do filmu „To tylko rock”. Druga wizyta papieża Polaka miała ukoić naród po politycznym trzęsieniu ziemi jakie w grudniu 1981 roku zafundował mu Wojciech Jaruzelski. Muzyka rockowa natomiast, również miała stać się częścią politycznej strategii władz. Traktowana była przez nie jako tzw. wentyl bezpieczeństwa. Młodzi Polacy, zbuntowani w tym okresie życia w sposób całkowicie naturalny, mieli też wyraźne tendencje do skierowania swej niezgody na rzeczywistość przeciw ustrojowi PRL. Zatem szeroko rozumiany rock, wydawał się idealną przestrzenią, w której mogli wyładować swój gniew, poczuć się przez chwilę wolni, a nawet sprawczy. Wymiarem fizycznym owej przestrzeni wolności był przede wszystkim festiwal w Jarocinie, w którym brały udział młode, debiutujące często, polskie kapele i na który, jako widz, bez wielkich wyrzeczeń, mógł przyjechać właściwie każdy. Ale władze postanowiły również wyjść naprzeciw polskim fanom rock’a zapraszając na rodzimą scenę prawdziwie światowe gwiazdy. Od czasu do czasu oczywiście. W pamiętnym 1983 roku przylecieli z Londynu do Warszawy członkowie kultowej wówczas w Polsce grupy Classix Nouveaux z charyzmatycznym liderem Christopherem Scottem Stevensem – znanym jako Sal Solo – na czele. Na liście przebojów Programu III Marka Niedźwieckiego (młodym wyjaśniam, że owa lista była wyrocznią w sprawach muzyki) Classix Nouveaux, królowali właśnie z przebojem Never, never comes. Wspomniany Paweł Karpiński zdołał uwiecznić fragment koncertu zespołu w filmie „To tylko rock”, dodając mu tym samym bonusowego smaczku. Mogłoby się wydawać, że brytyjskim gwiazdom szara, komunistyczna Polska nie była w stanie niczym zaimponować. Tymczasem okazało się, że krótki pobyt w kraju nad Wisłą naznaczył nie tylko przyszłość zespołu, ale przede wszystkim resztę życia samego Sala Solo.

Jeśli Jesteś, chcę to wiedzieć
Lider Classix Nouveaux wspominał po latach w jednym z wywiadów, że póki nie pojawił się
w Polsce i nie przyjrzał Polakom, zwłaszcza tym młodym, odcinał beztrosko kupony od swojej sławy. Classix Nouveaux nie był w prawdzie w Anglii czczony tak jak u nas, jednak miał swoje miejsce na tamtejszym rynku muzycznym. Często porównywano go do super popularnego wówczas Duran Duran.
Sala Solo, uważającego się w tamtym okresie za osobę niewierzącą, zastanowił fakt, że rzesze jego polskich fanów określają się jako wierzący i dość widocznie manifestują swoją wiarę. Mało tego, wielu z nich podkreślało, że wiara w Boga i przynależność do Kościoła katolickiego dają im siłę do opierania się komunizmowi i walki o wolność. Sal Solo, jak dziś twierdzi, nie mógł przestać o tym myśleć. Nie umiał tak po prostu wrócić do swojego gwiazdorskiego życia. Wyjeżdżając z Polski powiedział do Boga: „Jeśli Jesteś, chcę to wiedzieć”. Później powtórzył to jeszcze wiele razy. Miał wówczas 22 lata.

San Damiano
To był wielki i absolutnie nieoczekiwany zwrot w życiu frontmena Classix Nouveaux. W międzyczasie odwiedził też Indie, w których po raz pierwszy w życiu zderzył się z tak ogromną ludzką nędzą. Kariera, sława, pieniądze, kolejne płyty i życie, które prowadził jako międzynarodowa gwiazda, przestały mieć dla niego smak. Odtąd wydawały mu się puste i kompletnie pozbawione sensu. Sal przyjaźnił się z Nickiem Beggsem, basistą Kajagoogoo – super popularnej angielskiej grupy, której twarzą był legendarny już wówczas Limahl. Opowiedział Beggsowi o tym, co wydarzyło się w Polsce i namówił na wspólną pielgrzymkę do San Damiano we Włoszech, miejsca, w którym rozpoczął swe nowe życie wielki przyszły święty - Franciszek z Asyżu. Z San Damiano, Sal, wrócił jako człowiek wierzący i skomponował swój największy przebój zatytułowany „San Damiano” właśnie. Piosenka nie schodziła z list przebojów nie tylko w Polsce, ale i na Zachodzie. W 1984 roku Classix Nouveaux ponownie zagrali w Polsce, a w 1985 Sal Solo otrzymał zgodę na nagranie oficjalnego teledysku do „San Damiano” w murach warszawskiego Pałacu Kultury i Sztuki. Charakterystyczne dla tego utworu partie chóralne śpiewali chłopcy z chóru „Lutnia”. Władze PRL zacierały ręce z radości: oto pomnik polskiego socjalizmu stał się scenerią przebojowego teledysku zachodniej gwiazdy! Tymczasem prawda wygląda inaczej: zachodnia gwiazda chwaliła Boga w murach Pałacu Kultury, a zapis video tego, emitowały stacje telewizyjne w różnych zakątkach świata.

Poland
Rok 1985 to także czas, w którym Sal Solo postanowił śpiewać wyłącznie o Bogu. Chciał ewangelizować swymi utworami, opowiadać o Chrystusie na koncertach. Jego przemiany nie rozumieli przyjaciele z Classix Nouveaux. Grupa rozpadła się. Nim jednak to się stało zespół nagrał piosenkę Poland, której refren brzmi następująco: „Polsko, twój duch nigdy nie zginie!”. W roku 1985 Sal Solo wydaje płytę Heart and Soul („Serce i dusza”). Na okładce jej widnieje reprodukcja obrazu „Obrona Jasnej Góry”, który wokalista ujrzał w czasie swej małej, prywatnej pielgrzymki do Częstochowy. Jak na jej premierę zareagowały władze PRL? Niestety, póki co przynajmniej, bardzo niewiele w tym temacie wiadomo. Historia na pewno warta jest głębszego zbadania. A Sal Solo wciąż kocha Polskę i koncertuje w niej (wolnej już!) po dziś dzień. Jako muzyk chrześcijański.

Tekst Aleksandra Polewska

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!