TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 29 Sierpnia 2025, 09:59
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Grzech cudzy a może mój ?

Grzech cudzy a może mój ?

Zdarza się, że księża mówią, by nie spowiadać się z grzechów popełnionych przez innych, lecz ze swoich. Logiczne, prawda? Z kolei ks. Zwoliński zatytułował jedną ze swoich książek „Grzechy cudze” i twierdzi, że grzech kogoś innego może być moim. To w końcu jak jest?

Przyzwyczailiśmy się, że grzech określany jest jako czyn osobisty i dotyczy tylko mnie. Wiemy, że popełniamy go myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem. Grzechy obciążają nasze sumienia i niszczą miłość do Boga i człowieka w moim sercu i z nich się spowiadamy. Oczywiście w czasie spowiedzi nie chodzi o to, by opowiadać o złych zachowaniach innych, oceniać innych: ona - moja żona, siostra jest taka, on - mąż, brat tak się zachował. Ale są sytuacje, kiedy grzech kogoś innego, czyli cudzy, może być moim grzechem i jednak mnie dotyczy. I nie jest to sprzeczne z tym, że grzech jest czynem osobistym.

W oparciu o katechizm
Jak pisze ks. prof. Andrzej Zwoliński są takie grzechy, które prawdopodobnie by nie zaistniały bez udziału drugich osób, a w każdym razie ich popełnienie byłoby znacznie utrudnione. Kościół, opierając się na nauce Biblii, wymienia dziewięć grzechów nazwanych cudzymi i znajdziemy je w tzw. Małym Katechizmie. W Katechezie Kościoła Katolickiego zapisano: „Grzech jest wykroczeniem przeciw rozumowi, prawdzie, prawemu sumieniu; jest brakiem prawdziwej miłości względem Boga i bliźniego z powodu niewłaściwego przywiązania do pewnych dóbr. Rani on naturę człowieka i godzi w ludzką solidarność. Został określony jako słowo, czyn lub pragnienie przeciwne prawu wiecznemu” (1849). Wprawdzie nie znajdziemy w obecnym KKK nazwy grzechy cudze, ale są one wymieniane.
„Grzech jest czynem osobistym; co więcej, ponosimy odpowiedzialność za grzechy popełniane przez innych, gdy w nich współdziałamy: uczestnicząc w nich bezpośrednio i dobrowolnie; nakazując je, zalecając, pochwalając lub aprobując; nie wyjawiając ich lub nie przeszkadzając im, mimo że jesteśmy do tego zobowiązani; chroniąc tych, którzy popełniają zło” (1868). „W ten sposób grzech czyni ludzi współwinnymi, wprowadza między nich pożądliwość, przemoc i niesprawiedliwość. Grzechy powodują powstawanie sytuacji społecznych i instytucji przeciwnych dobroci Bożej. „Struktury grzechu” są wyrazem i skutkiem grzechów osobistych. Skłaniają one z kolei ich ofiary do popełniania zła. W znaczeniu analogicznym stanowią one grzech społeczny” (1869).

I ten, który worek trzyma
Wracając do ks. Zwolińskiego i jego „Grzechów cudzych”, Ks. Profesor również wymienia je tak jak Mały Katechizm. Oto one: namawiać do grzechu, nakazywać grzech, zezwalać na grzech, pobudzać do grzechu, pochwalać grzech drugiego, milczeć, gdy ktoś grzeszy, nie karać za grzech, pomagać w popełnieniu grzechu i usprawiedliwiać czyjś grzech. Bo jak mówi stare polskie przysłowie: „Złodziejem jest ten, który kradnie, i ten, który worek trzyma” (można by jeszcze dodać: i ten, który stoi na czatach albo widząc kradzież nie reaguje).
Autor „Grzechów cudzych” nie tylko wymienia grzechy cudze, które nas dotyczą, ale także podaje ich przykłady. I tak, „Starszy brat namawia młodszego do kradzieży lub kłamstwa. Ktoś namawia drugiego do zła”, czyli radzi bliźniemu, żeby popełnił grzech, wtedy jest winny tego grzechu. „Przełożony rozkazuje podwładnemu wykonać czyn, z którym nie zgadza się jego sumienie”, czyli ktoś każe drugiemu czynić zło. W takim przypadku nikt nie ma obowiązku być posłusznym, ponieważ prawo Boże jest ważniejsze niż nakaz ludzki. „Uczeń okrada płaszcze w szatni szkolnej, a jego kolega nie upomina go, zezwala na to”, czyli wie, że ktoś czyni źle, ale mu na to zezwala. „Dwóch chłopców się bije, jeden atakuje drugiego, a cała klasa otacza ich kołem i zachęca okrzykami do coraz większej przemocy”, a więc chodzi o zachęcanie kogoś, pobudzanie, aby uczynił grzech. „Hardość i brak kultury ze strony młodego człowieka wobec starszego są pochwalone jako dobry „styl życia”, bo im się należy, by zrozumieli swe miejsce w życiu”, czyli ktoś chwali bliźniego za zły czyn. „Atak ze strony agresywnych bandytów na bezbronną staruszkę kwitowany jest milczeniem wszystkich świadków tego zdarzenia”, a więc ktoś wie o ciężkich przewinieniach, a nie mówi temu, komu powinien powiedzieć. Milczenie umacnia czyniącego zło w złu. A gdzie indziej czytam wyjaśnienie, że czasami ktoś na widok zła „nabiera wodę w usta” i milczy, czasami nawet tłumacząc się delikatnością, bo nie chce nikogo urazić albo ze względu na źle pojętą wolność i tolerancję. A przecież nie ma wolności do popełniania zła.
I kolejny przykład grzechu cudzego według ks. Zwolińskiego: „Brak kary ze strony rodziców za złe zachowanie dzieci. W ten sposób zachęca się czyniącego zło do dalszych takich działań”. A kiedy złodziej poszukuje wspólnika do realizacji zamierzonej kradzieży i on się na to zgadza. To znaczy, że ktoś wspomaga drugiego w taki sposób, że umożliwia dokonanie złego czynu. „Ukarany awanturnik znajduje często takich, którzy go bronią. Wolno bronić człowieka, np. w sądzie przez obrońcę, ale nigdy nie wolno bronić samego grzechu i złego postępowania”. Tu pojawia się bardzo ważna sprawa: zawsze trzeba przekreślić grzech i złe postępowanie, a nie człowieka, który je popełnia. Bo na każdego, który chce się nawrócić, czeka miłosierdzie Boże.
Podsumowując za ks. Zwolińskim: „Są więc takie grzechy, których co prawda sami nie popełniamy, ale odpowiadamy za nie, gdyż bez udziału w nich osób drugich prawdopodobnie, by one nie zaistniały, w każdym razie ich powstanie byłoby znacznie utrudnione”.

Mów prawdę i ją broń
W związku z grzechem cudzym w naszym życiu może zdarzyć się, że niełatwo będzie nam odpowiedzieć, co jest dobre, a co złe i pojawi się pokusa, by relatywizować sytuację. Wtedy źródłem wiedzy o tym co dobre, a co złe jest wiara w Boga. Jego wolę odnajdziemy choćby w Jego prawie, które można odczytać jako prawo naturalne i prawo pozytywne. Prawo naturalne to zbiór norm obiektywnych i absolutnych, czyli „powszechnych i niezmiennych, które uzdalniają człowieka do spełniania czynów moralnie dobrych, a unikania czynów złych”. Prawo pozytywne odnajdziemy w Biblii, zarówno w Nowym, jak i w Starym Testamencie. Natomiast prawo naturalne zostało „wpisane” w naturę człowieka, tak więc jest dostępne każdemu z nas. Opierając się na nim każdy człowiek, bez względu na wyznanie czy fakt poznania lub niepoznania Biblii, może czynić dobro. Na co dzień wolę Bożą człowiek odnajdzie także dzięki głosowi sumienia.
I jeszcze jedno, ponieważ może nie być nam łatwo obronić się przed udziałem w grzechu cudzym, autor „Grzechów cudzych” proponuje wprowadzenie kilku podstawowych zasad życia. Po pierwsze: „Mów prawdę - czyli broń jej przez afirmację, aktywność, realizację nakazu głoszenia «tak – tak, nie – nie, bez światłocienia», ofensywnie. Po drugie: „Nie kłam – zawiera się to w pierwszej zasadzie, gdyż ktoś mówiący prawdę zarazem nie kłamie”. I po trzecie: „Broń prawdy – nakaz obrony. W tym wysiłku człowiek zwycięży współpracując z łaską Bożą. Bowiem dopiero z wiarą, nadzieją i miłością – cnotami boskimi, człowiek jest w stanie oprzeć się wielkiej pokusie zdrady, ucieczki, milczenia, chowania się, uczestniczenia lub zachęcania do zła”.

 Renata Jurowicz

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!