TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 11 Kwietnia 2021, 09:16
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Głupstwo dla świata

Głupstwo dla świata 

Jak kiedyś św. Paweł od Ateńczyków, tak i my nieraz słyszymy od współczesnych racjonalistów, że głosimy głupstwa, których oni nie mają czasu ani ochoty słuchać. Jednym z tych głupstw, o których dzisiejszy świat nie chce słuchać jest zmartwychwstanie ciała.

Współczesna cywilizacja europejska, jej wizja świata, który nas otacza ma w ogóle kłopot z wykraczaniem myślą poza to, co doczesne. Liczy się to, co sprawdzalne najlepiej bezpośrednio zmysłami, a jeśli nie to chociaż metodami eksperymentalnymi, narzędziami matematyki stosowanej czy statystyki. Z drugiej strony nasz świat cierpi na widoczny głód tego, co ponad racjonalne. Ludzie szukają odpowiedzi na wykraczające poza racjonalizm pytania w duchowości wschodu, ezoteryce, parapsychologii, czy nawet pierwotnych pogańskich kultach. Ale to przecież nasza, europejska cywilizacja stworzyła wspaniałą, bogatą duchowość i ponadczasową filozofię. A wraz z nią rozumowe i duchowe opisanie świata doczesnego i tego, który poza niego wykracza. 

Utopia kontra biologia

Czy w ogóle da się ze współczesnym racjonalistą rozmawiać o zmartwychwstaniu? Przede wszystkim warto zauważyć, że nawet w całkowitym oderwaniu od chrześcijaństwa i duchowości zmartwychwstanie w sensie biologicznym nie jest już tak całkowitą abstrakcją, jaką było dla Ateńczyków w czasach podróży misyjnych św. Pawła. 

„Wieczne” DNA
Bez większych problemów da się dziś odnaleźć i wyizolować materiał genetyczny prehistorycznych roślin i zwierząt. Nie tak dawno media donosiły o wyizolowaniu z odkrytych wcześniej na Syberii dobrze zachowanych szczątków mamuta, praktycznie kompletnego, choć pofragmentowanego DNA zwierzęcia żyjącego ponad milion lat temu. Zabezpieczyć kompletny materiał genetyczny zwierzęcia, czy człowieka zmarłego stosunkowo niedawno da się dziś stosunkowo dostępnymi i względnie tanimi metodami. Czyli w całkowicie doczesnym i racjonalnym świecie zapis genetyczny, instrukcja budowy ciała może być w pewnym sensie nieśmiertelny. A w każdym razie przetrwać długo ponad normalny czas życia ludzkiego.

Problemy z klonowaniem
Z tego oczywiście niekoniecznie wynika, że taki zabezpieczony materiał genetyczny da się ponownie ożywić. To zagadnienie pozostaje ciągle jeszcze nieco w sferze science fiction, ale może się okazać, że już niedługo. Metody, które w tym celu trzeba by zastosować wywodziłyby się zapewne z metod klonowania osobników żywych, czyli opracowanych do użycia z „żywym” materiałem genetycznym. 

Wprawdzie głośna medialnie historia sklonowanej owcy Dolly liczy sobie już 25 lat, ale metody klonowania organizmów złożonych, takich jak ssaki (czyli również ludzie) nie są sprawdzone w szerokiej praktyce. Klonowanie ssaków rodzi zresztą liczne wątpliwości etyczne i prawne, a klonowanie ludzi jest i prawdopodobnie pozostanie prawnie zakazane.

Niemniej, w sensie naukowym ożywienie osobnika zmarłego, po którym pozostał jedynie materiał genetyczny nie wydaje się już taką niemożliwością, jak jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Zatem chyba nie do końca wypada człowiekowi wykształconemu nabijać się z wskrzeszenia ciała zmarłego, bo może się okazać, że jeszcze za naszego życia ponowne przyjście na świat osoby o dokładnie tym samym genomie, co osoba zmarła będzie technicznie wykonalne.

Nowoczesna reinkarnacja
Oczywiście sklonowanie osobnika zmarłego nie oznacza wprost przywrócenia mu życia. Nowy osobnik miałby wprawdzie taki sam materiał genetyczny, ale nie świadomość, wiedzę, czy  doświadczenia poprzednika. Część z tego, co przeżyliśmy wpływa wprawdzie na nasze geny i to nawet w dziedziczny sposób, ale nie ma w nich zapisu naszych wspomnień, czy świadomości.

Osoba sklonowana byłaby raczej czymś w rodzaju jednojajowego bliźniaka zmarłego niż przedłużeniem jego życia ponad generację. Chyba, że udałoby się zapisać i zachować informacje zawarte w mózgu albo utrzymać przy życiu sam mózg. To wprawdzie wciąż fantastyka naukowa, ale z pewnością bliżej dziś do technologii umożliwiających takie działania niż w czasach Apostołów. Stąd również sama idea powstania z martwych w ciele powinna być dla współczesnych mniej abstrakcyjna, jako przynajmniej niesprzeczna z prawami natury.

Fantastyka naukowa a Ewangelia

Motywem licznych książek i filmów z gatunku fantastyki naukowej jest zachowanie w jakiejś internetowej chmurze naszej pełnej świadomości i „życie” całkowicie w rzeczywistości wirtualnej, albo przepisanie takiej zachowanej świadomości na nowe sklonowane ciało. Taka wizja nadal nie jest nawet zbliżona do obietnicy nowego życia, którą daje Chrystus. Wręcz przeciwnie, technologiczna wizja życia wiecznego wydaje się w porównaniu dosyć przerażająca, pełna nowych etycznych okropieństw, ale i w sumie przygnębiająca w samej swojej istocie – nie obiecuje bowiem, że w tej „wiecznej” egzystencji nie będzie cierpienia i zła.

W Ewangelii nie ma mowy o kontynuowaniu w nieskończoność naszych zmagań na tym padole, ale o nowej ziemi, nowym niebie i nowym życiu - życiu wiecznym, poza czasem i w zupełnie innej rzeczywistości, w jakiś sposób podobnej do naszej, doczesnej, ale pozbawionej jej wad. W ewangelicznej obietnicy nie tylko nie umieramy na zawsze, ale to, co czeka nas po śmierci jest wprawdzie podobne do świata, w którym żyjemy dziś, tylko na każdym możliwym poziomie dużo lepsze. I ta piękna perspektywa wydaje się milionom, a może i miliardom ludzi na świecie nieprawdopodobna, niezgodna z rozumem. Ci sami ludzie nie mają jednak problemu z przeczytaniem artykułu o perspektywach np. kolonizacji Marsa i uznaniem, że może, faktycznie, kiedyś będzie to możliwe, technicznie i logistycznie wykonalne. Więc może i zmartwychwstanie nie jest takim znowu absurdem? Może wystarczy nie czynić pochopnych założeń?

Doczesność celem
Przez wiele tysiącleci sama walka o byt zajmowała na tyle dużo czasu, że większość nie zastanawiała się nad kwestiami takimi, jak życie wieczne – po prostu przyjmowano na wiarę, że ono istnieje. Współcześnie mamy jednak niespotykany nigdy wcześniej odsetek ludzi żyjących w dobrobycie, którym nie brakuje ani pokarmu, ani schronienia, a mimo tego niekoniecznie chcą poświęcać swój czas na zastanawianie się nad kwestiami ostatecznymi i duchowymi, doczesność wydaje się im wystarczać.

Nadzieja za darmo
Znaczna część współczesnych Europejczyków zdaje się nie brać pod uwagę istnienia duszy nieśmiertelnej, ani idei życia wiecznego. Co więcej, taka możliwość wielu z nich nie wydaje się w ogóle atrakcyjna. Dlaczego ludzie wolą pozostawać przy doczesności, z jej cierpieniami i niedoskonałościami, a zakończonej śmiercią, która jest tylko wieczną nicością, nieistnieniem?

Nie jestem pewien, czy na to pytanie w ogóle istnieje odpowiedź inna niż ta, że to skutek grzechu pierworodnego, a takie wyjaśnienie niewierzącemu nie na wiele się przyda. Niemniej wielu naszych znajomych, przyjaciół, nawet najbliższych członków rodzin żyje w takim przekonaniu i nie wydaje im się to przeszkadzać. Nie szukają odpowiedzi czy musi tak być, czy nie ma innych możliwości, choćby teoretycznych? A przecież przyjęcie chrześcijańskiej perspektywy wobec kwestii ostatecznych nie kosztuje nic, wystarczy uwierzyć. Nadzieję na zmartwychwstanie i życie wieczne dostajemy wtedy kompletnie za darmo. 

Doktor Jarosław

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!