19. dzień listopada
Listopad to miesiąc modlitwy za zmarłych i zadumy nad doczesnością i wiecznością. Tajemnica śmierci jest szczególnie bliska. Spróbujmy „oswoić” ją razem ze św. Józefem.
Rozważanie
Czy boimy się śmierci? Nasza kultura ma tak naprawdę schizofreniczny stosunek do śmierci. Z jednej strony jest więc lęk przed śmiercią tak wyolbrzymiony, że niemal próbuje się ją wymazać ze świadomości. Znane są historie, kiedy mamy każą ściągnąć krzyż w salach szkolnych czy szpitalnych, bo ich dzieci mają nie patrzeć na cierpienie i umieranie. Dzieci nie zabiera się na odwiedziny chorych w szpitalach, czy w hospicjach, ani na pogrzeby, aby nie ranić ich psychiki. Nawet bajki i baśnie, z których niegdyś wiało grozą, bo przecież wtajemniczały one w najtrudniejsze problemy ludzkiego życia, dzisiaj cenzuruje się z obrazów zagrożenia i śmierci, by łagodzić lęki i nie stresować. Natomiast jeśli chodzi o dorosłych to przemysł farmaceutyczny, a wraz z nim marketing stają na głowie, aby nas przekonać, że nie ma takiego objawu starości i umierania, których by nie można było spowolnić albo wręcz uniknąć przy pomocy odpowiednich kremów czy innych medykamentów. I to jest jedna strona medalu. Ale jest też i druga. Niektórzy naukowcy nazywają to pornografią śmierci, czyli niby unika się śmierci i mówienia o niej, to jednak bez skrupułów pokazuje się na ekranie ludzkie tragedie, wypadki, umieranie i trupy. Produkuje się gry, w których zabija się bez pamięci, ale też ma się kilkanaście żywotów. Dzisiaj cała popkultura wręcz żywi się śmiercią, filmami o zombies i o wampirach. Kiedyś takich rzeczywistości, przychodzących ze świata śmierci, ludzie się bali i szukali sposobów, aby się przed nimi chronić, to była jakaś walka ze złem. Dzisiaj natomiast chodzi o zabawę i oczywiście o pieniądze. I pewnie również o zbanalizowanie chrześcijaństwa, ale to temat na inną refleksję. W każdym razie to, co się dzieje, ani śmierci nie odsunie, ani jej nie obłaskawi.
Dlatego właśnie potrzebujemy Świętego Józefa. Czy tylko z tego powodu, że jak wierzymy, umierał w towarzystwie najukochańszych osób Jezusa i Maryi? Nie tylko. Jezuita Aleksander Jacyniak mówi też o „oswajaniu się” z nadchodzącą śmiercią w trakcie życia Józefa z dorastającym Jezusem. Bardzo możliwe, że w tym okresie podstawowym dla Józefa było doświadczenie, gdy wraz z Maryją i dwunastoletnim Jezusem poszedł do świątyni jerozolimskiej. Gdy Matka Najświętsza mówi Jezusowi: ,,Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy ciebie” (Łk 2, 48), Jezus odpowiada: ,,Czemuście mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?” (Łk 2, 49). Ukazuje, że na plan pierwszy wysuwa się inny Ojciec i że Józef jako ziemski ojciec może powoli odchodzić z tego życia lub przynajmniej ze spokojem akceptować perspektywę własnej, zbliżającej się śmierci. W odniesieniu do tego wydarzenia i tego procesu św. Józef może być patronem dobrej śmierci dla tych wszystkich, którzy przeżywają różne kryzysy i czynią niesamowite wysiłki, żeby zagłuszyć, zanegować, zakrzyczeć w sobie myśl o przybliżaniu się do własnej śmierci. Jeśli zaś tak czynią, przedłużają jedynie swoją walkę, która i tak prędzej, czy później skazana jest na przegraną: człowiek nie uniknie procesu przybliżania się do śmierci, nawet jeśli stara się zagłuszyć go poprzez zaangażowanie w kolejne studia, poszukiwanie nowej miłości, czy też troskę o utrzymanie swego ciała w stanie niekończącej się młodości. Nie jest Bogiem. I umrze. Tak jak Józef, wychowywał Syna Bożego, ale nie był Bogiem i umarł. Ale był na tę śmierć przygotowany.
Zawierzenie
Święty Józefie, mój dobry Ojcze,
twój ból umierania uśmierzyła
nie tylko obecność Jezusa i Maryi,
ale i pewność, że Ten, którego wychowałeś
pokona śmierć raz na zawsze.
To ty zaniosłeś tę radosną wiadomość w zaświaty
wszystkim oczekującym na zmartwychwstanie,
zanim jeszcze Jezus zstąpił do piekieł.
Uproś u Boga, bym w życiu mógł naśladować
Twoje cnoty i chodzić Bożymi drogami
i wyjednaj mi łaskę oddania ducha
podobnie jak Ty, w objęciach Jezusa i Maryi.
Pomóż mi i moim bliskim, pokonać lęk przed śmiercią,
a tym którzy już odeszli, wyjednaj radość Nieba.
Jezusie, Maryjo, Józefie Święty,
teraz i w godzinę śmierci,
w ręce Wasze oddaję duszę moją. Amen.
Modlitwa
Litania do Świętego Józefa
ks. Andrzej Antoni Klimek
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!