TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 28 Października 2020, 12:47
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Dla dobra Najjaśniejszej Rzeczypospolitej

20.07.10

Dla dobra Najjaśniejszej Rzeczypospolitej

Kiedy 18 czerwca 1949 r. Jadwiga Kaczyńska, z domu Jasiewicz urodziła bliźniaki: Lecha i Jarosława, asystowała jej jako położna matka poległego w Powstaniu Warszawskim Tadeusza Gajcego. Czy szczęśliwa mama przypuszczała wtedy, że przyjdzie jej opłakiwać tragiczną śmierć syna?

Lech Kaczyński wyrósł w domu o patriotycznych tradycjach. Jego matka była sanitariuszką w Szarych Szeregach, a ojciec Rajmund żołnierzem AK i powstańcem warszawskim. W 1971 r., po skończeniu studiów na Wydziale Prawa i Administracji UW, przeprowadził się do Sopotu, gdzie podjął pracę naukową w Zakładzie Prawa Pracy na Uniwersytecie Gdańskim.

„Imperatyw moralny”
W 1976 r. zaangażował się w działalność opozycyjną. Pytany w 2000 r. o motywy tej decyzji odpowiedział: - Uważałem udział w opozycji za swoisty imperatyw moralny dla mnie, zdając sobie jednocześnie sprawę, że nie jest to dla wszystkich. Świat zawsze jest taki, jaki jest – nie wszyscy ludzie angażują się w działalność polityczną, niepodległościową.
Zaczęło się od zbiórki pieniędzy dla robotników, szykanowanych za udział w protestach w czerwcu 1976 r. Potem przyszła współpraca z Biurem Interwencji KOR. W 1978 r. związał się z powstałymi na wybrzeżu Wolnymi Związkami Zawodowymi. Pisywał w wydawanym w drugim obiegu „Robotniku Wybrzeża” oraz prowadził szkolenia i wykłady  dla robotników m. in. z prawa pracy, w którym się specjalizował. Wśród jego słuchaczy byli m. in. Lech Wałęsa i Anna Walentynowicz. Po latach wspominał: Uczyłem ich niemal wszystkiego, polityki, historii, trochę prawa – taka mieszanka. Była tam grupa dwudziestolatków o chłonności intelektualnej dobrych studentów; widać było wtedy, jakie w PRL-u są bariery edukacyjne. Ich wszystko interesowało.

„Rewolucja Solidarności”    
W sierpniu 1980 r. Lech Kaczyński został doradcą gdańskiego Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskiej. Anna Walentynowicz zapamiętała: Borusewicz zwrócił się do mnie, żeby wziąć Mazowieckiego na doradcę. Ja mówię, po co nam doradcy, mamy 21 postulatów i tu jest rozmowa krótka: tak czy nie. Wtedy ja mówię, że musi być jeszcze Leszek Kaczyński. Sprowadzili Leszka Kaczyńskiego, bo on mi bardzo dużo pomagał, przed sierpniem jeszcze.
Lech Kaczyński był autorem części zapisów porozumień sierpniowych, a następnie współtwórcą NSZZ Solidarność. Z spod jego pióra wyszła część statutu „Solidarności” dotycząca strajków, sekcji branżowych i układów zbiorowych. 17 września 1980 r. poparł koncepcję Jana Olszewskiego, by tworzący się niezależny ruch związkowy przybrał formę scentralizowanej organizacji. W lipcu 1981 r. został członkiem Zarządu Regionu „Solidarności” w Gdańsku. Uczestniczył w I Zjeździe Krajowym „Solidarności”. Przewodniczył XI Zespołowi Komisji Zjazdowej ds. stosunków z PZPR.

Ku wolnej Polsce
Po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 r., Lech Kaczyński został internowany i osadzony w obozie w Strzebielinku. Więźniowie zostali tu skoszarowani w dużych, 14-16 osobowych celach. Jeden ze współosadzonych Konrad Gajewski oceniał: „Esbecy”, tak jak i klawisze próbują wprowadzić rygor więzienny, dochodzi do kilku incydentów. W końcu załamują się i przekonują o tym, co to jest i co znaczy kwiat „Solidarności”. Mamy swoje pieczątki i znaczki, tzw. poczta obozowa.
W październiku 1982 r. odzyskał wolność. Tak mówił o swoich dalszych wyborach: Wyszedłem z obozu dla internowanych kilkanaście dni przed Wałęsą. Poszedłem i ja przywitać się, bo w tamtych warunkach nie było mowy o dawnych sporach i niesnaskach. Wtedy właśnie Wałęsa zaproponował mi współpracę. (…) w latach 80. byłem w otoczeniu Wałęsy jedynym WZZ-owcem i lata minęły, zanim się stałem jego najbliższym współpracownikiem – gdzieś w 1988 r. 
Od 1983 r. uczestniczył  w posiedzeniach Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej „Solidarności” i był jej doradcą. W 1985 roku wszedł w skład regionalnej Rady Pomocy Więźniom Politycznym w Gdańsku. W 1987 r., po połączeniu TKK i Tymczasowej Rady „Solidarności” wszedł w skład Sekretariatu Krajowej Komisji Wykonawczej NSZZ „Solidarność”. W 1988 r. brał udział w rozmowach opozycji z przedstawicielami władz w Magdalence, poprzedzających rozmowy przy Okrągłym Stole. Podczas obrad zasiadał w zespole ds. pluralizmu związkowego. W kwietniu 1989 r. wszedł w skład Prezydium Krajowej Komisji Wykonawczej NSZZ „Solidarność”. 4 czerwca 1989 r. został wybrany senatorem ziemi gdańskiej.

„Żeby Polska, była Polską”
Gdy w czerwcu 1990 r. doszło do konfliktu między Lechem Wałęsą, a Tadeuszem Mazowieckim, stanął po stronie przewodniczącego NSZZ „Solidarność”. Po latach tłumaczył: Myśmy usiłowali z Wałęsą realizować bardziej zdecydowanie antykomunistyczną politykę. Szybsze zmiany w administracji, pozbycie się komunistów w miarę możliwości z układu bankowego.
Po wyborze Wałęsy na Prezydenta RP został ministrem stanu ds. bezpieczeństwa w jego kancelarii. Rozczarowany polityką swojego przełożonego, odszedł z kancelarii jesienią 1991 r. i poświęcił się pracy parlamentarnej jako poseł Porozumienia Centrum. 14 lutego 1992 r. został wybrany na prezesem NIK. Funkcje tę pełnił do 1995 r. Następnie oddał się pracy naukowej, najpierw jako profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Gdańskiego, a od 1999 r. jako profesor na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
12 czerwca 2000 r. premier Jerzy Buzek powołał Lecha Kaczyńskiego na stanowisko ministra sprawiedliwości. Szybko stał się najpopularniejszym członkiem rządu, tracącego z miesiąca na miesiąc popularność. Na bazie zdobytego wówczas społecznego zaufania, zbudował wraz z bratem Jarosławem,   partię „Prawo i Sprawiedliwość” i został jej prezesem. Z jej ramienia uzyskał mandat poselski.

„Troszczył się o Polską pamięć”
18 listopada 2002 r. został  wybrany prezydentem Warszawy. Zorganizowane przez niego obchody 60. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego przełamały powszechną niechęć do publicznego okazywania patriotyzmu. Otwarte wówczas Muzeum Powstania Warszawskiego jest najnowocześniejszą placówką muzealną w Polsce. 23 października 2005 r. Lech wygrał wybory prezydenckie uzyskując ponad 54 % głosów.
Prezydent RP Lech Kaczyński zginął w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem 10 kwietnia br. Na wieść o tej tragicznej śmierci Przewodniczący KEP, metropolita przemyski abp Józef Michalik podkreślił, że historia doceni wielką osobowość tego prezydenta, który miał odwagę domagać się - w nie bardzo pomyślnych warunkach - miejsca dla Polski w świecie, miejsca dla tego, co dobre, szlachetne w Polsce, w naszej rzeczywistości.
Redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” Paweł Lisicki trafnie zauważył: Ta śmierć w pobliżu Smoleńska wydobyła, ośmielam się myśleć, nagle tragiczny rys prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Człowieka, który jak żaden inny polski polityk troszczył się o polską pamięć. Który doceniał i dbał o tych wszystkich – żołnierzy powstania warszawskiego, antykomunistycznego podziemia, o późniejszych działaczy opozycji solidarnościowej – którzy dla Polski gotowi byli cierpieć. W ostateczności umierać. Jak nikt inny zabiegał o uczczenie tego, co w dziejach Polski dramatyczne, straszne, niewiarygodnie bolesne.

Paweł Pawlaczyk

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!