TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 22 Lipca 2026, 22:51
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Daleko jeszcze? 

Daleko jeszcze? 

Jak przetrwać podróż i nie zafundować sobie rodzinnej traumy?

Samochód to dla dziecka środowisko ekstremalne. Zamykamy rozwijający się układ nerwowy w małej, wibrującej przestrzeni, ograniczamy możliwość ruchu i dorzucamy przymusową bliskość rodzeństwa. Z perspektywy sensorycznej to gotowy przepis na katastrofę. Nic dziwnego, że wkrótce po starcie z tylnego siedzenia dobiega sakramentalne: „Daleko jeszcze?”, a wskaźnik cierpliwości dorosłych zaczyna niebezpiecznie drgać. Jak dojechać na urlop i nie zwariować?

Tablet to odbezpieczony granat

Najprostszym rozwiązaniem jest dziś wręczenie dziecku smartfona lub tabletu. Na chwilę zapada błoga cisza. I choć nowoczesne technologie potrafią być wspaniałym narzędziem edukacyjnym i terapeutycznym, to w czasie długiej podróży mały ekran często działa jak szybkie znieczulenie.

Owszem, wyłącza dziecko z „tu i teraz”, ale nie rozładowuje fizjologicznego napięcia nagromadzonego w ciele. Raczej je zatrzymuje. Kiedy bateria w urządzeniu padnie albo dotrzemy do celu i zabierzemy ekran, skumulowana energia może wybuchnąć ze zdwojoną siłą: buntem, płaczem, rozdrażnieniem albo trudnością z wyciszeniem.

Zamiast uciekać w wirtualny świat, warto zaczerpnąć z założeń pedagogiki Charlotte Mason. Brytyjska pedagog słusznie zauważała, że młody człowiek najlepiej uczy się i reguluje poprzez uważny kontakt z otoczeniem. Podróż może stać się doskonałym poligonem dla takiej uważności. Zwyczajna gra w „kto pierwszy zobaczy bociana”, liczenie czerwonych samochodów czy śledzenie zmieniającego się krajobrazu to cenna stymulacja poznawcza. Budzi ciekawość świata i bezpiecznie zakotwicza dziecko w rzeczywistości.

Postoje, które uziemiają

Jednym z największych błędów podczas długich tras jest chęć przejechania jak największej liczby kilometrów bez przerwy. Postoje często ograniczają się wtedy do szybkiej wizyty na betonowej, hałaśliwej stacji benzynowej, która dostarcza kolejnych ostrych bodźców: jaskrawego światła, szumu, zapachów i pośpiechu.

Warto zmienić strategię i zjechać z głównej trasy w stronę lasu, łąki albo spokojnego miejsca odpoczynku. Zafundujmy rodzinie mikrodawkę „kąpieli leśnej”. Zjawisko to, znane jako shinrin-yoku, bywa opisywane jako praktyka sprzyjająca obniżeniu napięcia i redukcji stresu. Pozwólmy dzieciom wysiąść, dotknąć kory drzewa, a jeśli to bezpieczne, zdjąć na chwilę buty i pochodzić boso po trawie lub mchu. Takie uziemienie i naturalna stymulacja dotykowa mogą działać na przebodźcowany mózg jak kojący kompres. Niezwykle cenny jest tu także głęboki docisk proprioceptywny, znany m.in. z pracy z ciałem i zabaw ruchowych inspirowanych założeniami Ruchu Rozwijającego Weroniki Sherborne. Krótka, przepychankowa zabawa na trawie, mocne przytulenie, wspólne przeciąganie się, czy „siłowanie” w bezpiecznej formie pomagają dziecku poczuć własne ciało i wrócić do równowagi. Czasem robią więcej dobrego niż paczka żelków kupiona przy kasie.

Św. Krzysztof nie tylko od bezpiecznej drogi

Pod koniec lipca wspominamy św. Krzysztofa i tradycyjnie święcimy w kościołach pojazdy. Warto przy tej okazji rozszerzyć pojęcie bezpieczeństwa, o które prosimy, z fizycznego także na emocjonalne. Kierowca, który krzyczy, irytuje się na innych uczestników ruchu i wprowadza nerwową atmosferę, stwarza dla pasażerów realne zagrożenie: dla ich spokoju, poczucia bezpieczeństwa i zdolności do regulacji. Dzieci natychmiast skanują i przejmują nasze napięcie. Zapewnijmy im bezpieczny azyl nie tylko dzięki zapiętym pasom, ale także dzięki spokojnej relacji.

Wyzwanie na letnie podróże

Zmieńmy nastawienie. Pamiętajmy, że wakacje nie zaczynają się dopiero wtedy, gdy rozpakujemy walizki w hotelu, na kempingu czy pod namiotem, ale już w chwili przekręcenia kluczyka w stacyjce. Zdejmijmy z siebie presję czasu i „wyników”. Zaplanujmy postoje z dala od betonu, oddychajmy lasem i pozwólmy sobie po prostu być w drodze. Czasem to właśnie z tych nieidealnych, długich podróży zostają nam w pamięci najpiękniejsze rodzinne kadry. 

Grzegorz Zawada

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!