TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 29 Sierpnia 2025, 10:23
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Czy nie jest to syn Józefa? (Łk 4,16a)

Czy nie jest to syn Józefa?  (Łk 4,16a)

św. JozefW tym pytaniu możemy doszukiwać się różnych intencji. W perykopie Ewangelii według św. Łukasza, którą odczytaliśmy drugiego września w liturgii Kościoła, to pytanie stawiają mieszkańcy Nazaretu, zgromadzeni na modlitwie w synagodze. Jezus zrobił na nich ogromne wrażenie swoim przepowiadaniem, ale uważali, że jest synem prostego człowieka, Józefa, a więc skąd u Niego taka mądrość? Ten początek wątpliwości i ludzkiej kalkulacji skończył się wyrzuceniem Jezusa z Nazaretu.

Ten fragment ewangelicznego opowiadania zaczyna się jednak innymi słowami: „Jezus przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował”. W tym krótkim zdaniu zawiera się całe życie ukryte Jezusa u boku Maryi i Józefa. Może nie przez przypadek autor natchniony umieszcza to przypomnienie. Warto również zauważyć, że nie byłoby może tego wychowania, gdyby Jezus nie został przyjęty, gdyby Maryja i Józef nie powiedzieli - „Tak”! Bóg zaprosił ich obojgu do współtworzenia historii zbawienia człowieka, lecz nie chciał ich do tego zmuszać. Pozwolił, aby zdecydowali sami. To wzrastanie Jezusa, mogło się więc dokonać właśnie w tej formie życia w Nazarecie dzięki ich zgodzie. Józef jest zatem, obok Maryi, zaproszony do samego centrum misji zbawienia ludzkości jaką Bóg powierzył swojemu Synowi. 

Widzimy, że gdzieś tam w tle tego zdania o wychowaniu w Nazarecie stoi dwoje ludzi, którzy nie wyrzucili Jezusa ze swojego życia, oni przyjęli słowo Boga bezdyskusyjnie, nie kalkulując, ale pełni wiary i zaufania, że Bóg kieruje ich życiem w sposób najlepszy z możliwych.

Czy nie jest to syn Józefa?

Możemy w tym rozważaniu pójść jeszcze głębiej w słowo Boże, ponieważ wątpliwości, które mieli mieszkańcy Nazaretu, a których nie mieli Józef i Maryja, sięgają innej pary ludzi u początku stworzenia. Adam i Ewa, mogą stanowić dla nas obraz pierwszych wątpliwości człowieka wobec Boga, w których ma swój znaczny udział przeciwnik – Szatan. Tam możemy doszukiwać się źródła ciągłej nieakceptacji Boga – Jezusa w naszym życiu. Nie przyjmujemy Jego woli, Jego planów, ciągle dyskutujemy, poddajemy w wątpliwość i niedowierzamy, że Bóg może nasze życie poprowadzić w sposób najlepszy z możliwych. Tę truciznę wsącza w nasze serce Zły Duch od samego początku. To powoduje, że mimo iż słowo Boga nas pociąga, porusza - tak jak poruszyło mieszkańców Nazaretu – to wciąż nie wierzymy w to, że może ono nas poprowadzić do prawdziwego szczęścia. Ostatecznie znowu ufamy sobie, wyrzucając niepostrzeżenie Jezusa z naszego życia. Szatan jest tym, który konsekwentnie wydziobuje ziarno rzucane przez Siewcę, albo zagłusza je w nas troskami tego świata. 

Porwali Go z miejsca, wyrzucili Go z miasta…

Co to znaczy, wyrzucić Jezusa z Nazaretu, z miejsca, gdzie się wychował? Odpowiedzi możemy dać wiele. Pierwsza jednak, która może się nasuwać to odrzucenie tajemnicy wcielenia. Ten problem istnieje od wieków i stał u początku różnych sekt, które albo nie przyjmowały prawdziwego bóstwa Chrystusa, albo odrzucały Jego prawdziwe człowieczeństwo. Jest to jeden z największych skarbów i tajemnic Kościoła – Jezus – Bóg i człowiek zarazem. Nie przyjąć tajemnicy wcielenia, to nie zaakceptować tego, co się z nią wiąże, tzn. prawdy o świętości życia, o przepięknym powołaniu do bycia matką i ojcem, o rodzinie opartej na wartościach chrześcijańskich.

To odrzucenie Jezusa, jest w konsekwencji odrzuceniem Boga, ale także Maryi i Józefa, czyli Świętej Rodziny, w centrum której jest Chrystus. To kłamstwo odrzucenia sięga bardzo daleko, ale jego konsekwencje widzimy na własne oczy także dzisiaj.

Nie wstydzę się Jezusa!

Wielu znanych ludzi mówi dzisiaj publicznie, że nie wstydzi się Jezusa. Pewnie te deklaracje są potrzebne, ponieważ autentyczne świadectwo zawsze pociąga. Zastanawia mnie jednak co pomyślał Jezus kiedy usłyszał:  czy nie jest to syn Józefa?

Jestem przekonany, że nie wstydził się swojego ojca – Józefa, ani swojego ziemskiego pochodzenia. Synami Józefa jesteśmy wszyscy. Nie musimy się go wstydzić. Nie powinniśmy się wstydzić także tego co się z tym wiąże, czyli piękna rodziny, którą tworzą mężczyzna i kobieta, a której fundamentem jest Chrystus. Rodzina chrześcijańska dzisiaj sama w sobie jest już świadectwem, obrazem miłości Boga do człowieka, który uobecnił się w Świętej Rodzinie z Nazaretu, a także staje się widoczny w każdej rodzinie. 

Ks. Piotr Górski

Św.  Józef, obok Maryi, został zaproszony do centrum misji zbawienia ludzkości jaką Bóg powierzył Jezusowi

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!