TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 29 Stycznia 2020, 14:46
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Czy dary mędrców istnieja do dziś?

Czy dary mędrców istnieja do dziś?

Przed nami pradawna, srebrzysta szkatuła, pokryta misternymi, wypukłymi ornamentami. Jej wieko połączono ze schowkiem nie tylko srebrnymi zawiasami, ale i srebrnym łańcuszkiem podtrzymującym je w pionie po otwarciu. Po wewnętrznej stronie wieka widzimy niemal płaskorzeźbę przedstawiającą pokłon Trzech Króli, a wewnątrz trzy złote, tajemnicze, ażurowe wielokąty w towarzystwie równie zagadkowych … paciorków?

Przebogata ornamentyka złotych wielokątów przywodzi na myśl kraje antycznego Wschodu. Może Persję? Albo Mezopotamię? Bo raczej nie Egipt. Choć pierwszy i drugi wielokąt to trapezy, każdy z nich jest innego kształtu i całkiem innego zdobienia. Trzeci to prostokąt. Wszystkie trzy mają po 7 cm wysokości i około 5 cm szerokości.

Złoto, kadzidło i mirra?

To zaledwie trzy z kolekcji 28 podobnych, wielokątnych przedmiotów. W miejscu gdzie są od wieków przechowywane, tj. w Świętym Klasztorze św. Pawła na Górze Atos, nazywane są monetami. Nam, którzy przywykliśmy do okrągłych monet, może wydawać się to nieco niedorzeczne, jednak monety inne niż okrągłe – tzn. wielokątne – istniały kiedyś i istnieją dziś. Gdzie? Choćby w Iraku, Indiach czy Libii. Przyznaję, że nie jestem pewna, czy jeszcze w tej w chwili są w obiegu, jednak w XX wieku na pewno jeszcze były. W starożytnych Indiach i antycznej Persji również używano złotych czworokątnych monet. Zresztą jeśli sięgniemy do internetowych zdjęć najstarszych monet stwierdzimy, że również nie są okrągłe, ale wyglądają jak niezbyt starannie spłaszczone bryłki złota o nieregularnych kształtach.
Według tradycji, owe 28 złotych, wielokątnych monet to składowe jednego z darów, jakimi maleńki Jezus został obdarowany przez Mędrców ze Wschodu. Mowa oczywiście o złocie. Natomiast tajemnicze „paciorki”, które spoczywają obok złocistych tabliczek, to mieszanina mirry i kadzidła. Określenie paciorki nie jest w tym miejscu najbardziej trafione. Paciorki są mniejsze. Regularne grudki mirry i kadzidła przypominają kształtem raczej małe oliwki. W Świętym Klasztorze św. Pawła na Górze Atos przechowuje się je – w liczbie 62 - razem ze wspomnianymi monetami. Relikwie darów Trzech Króli, co jakiś czas są rozdzielane i w „mniejszych zestawach” – jak choćby ten opisany na początku tekstu – wypożyczane np. innym klasztorom. A w 1999 roku, po silnym trzęsieniu ziemi w Atenach, wystawiono je na publiczny widok właśnie tam. Choć relikwie nigdy nie zostały poddane badaniom naukowym, mnisi z Góry Atos nie mają wątpliwości, że wszystkie są autentyczne.

Maryja zachowywała
wszystko w swym sercu
Przewodnicy po Świętym Klasztorze św. Pawła mówią, że o dary Mędrców ze Wschodu, pieczołowicie dbała za życia Maryja. Zaraz potem przytaczają słowa Ewangelii wg św. Łukasza, w których Ewangelista informuje nas, że „Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu”. Według wschodnich teologów św. Łukasz używając słowa „sprawy” ma na myśli również rzeczy materialne związane z niezwykłymi wydarzeniami w życiu jej Syna. I właśnie jednymi z tych materialnych rzeczy były m.in. dary Trzech Króli. Mnisi z Góry Atos podkreślają nawet w tym miejscu, że zwłaszcza o nie, dlatego, że były drogocenne, Matka Jezusa troszczyła się szczególnie. Do czasu zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny, wszystkie te przedmioty, miały znajdować się w jej posiadaniu. Zgodnie z tradycją, przeczuwając swoje odejście, Maryja przekazała dary Mędrców razem z tkaninami, w które owijała Dzieciątko (tu wciąż trwa spór wśród tłumaczy nazw owych tkanin, jedni twierdzą, że chodzi o pieluszki, inni, że o prowizoryczne kocyki), suknię, którą miała na sobie, gdy rodziła Jezusa i swoim pasem, Kościołowi jerozolimskiemu. W Jerozolimie pozostawały one przez cztery stulecia. W roku 400 bizantyjski cesarz Arkadiusz zabrał je do Konstantynopola i umieścił w świątyni Hagia Sophia, by jeszcze bardziej „promować” miasto. Przypomnę, że w murach Hagia Sophia były też przechowywane przez pewien okres, dzisiejsze kolońskie relikwie Trzech Króli – czyli ich kości. Kiedy w 1204 roku między mieszkańcami miasta a łacinnikami wybuchł konflikt, relikwie darów dla ich bezpieczeństwa przewieziono do Nicei w Bitynii, ówczesnej tymczasowej stolicy Bizancjum. W Nicei dary Mędrców przebywały około 60 lat, a stamtąd wróciły do Konstantynopola i pozostawały w nim również po zdobyciu miasta przez Imperium Osmańskie. W 1470 roku, czyli 17 lat po upadku Konstantynopola, wdowa po tureckim sułtanie Muracie II – chrześcijanka Mara, córka serbskiego władcy – osobiście przewiozła relikwie darów, prawie do samego do Klasztoru. Prawie. Bo zgodnie z tradycją mnichów z Góry Atos, w drodze do Klasztoru Marze ukazała się Maryja i uniemożliwiła jej dostanie się na jego teren. Wszystko dlatego, że kobietom nie wolno było tam wchodzić. Matka Jezusa wskazała Marze miejsce, do którego może się zbliżyć, ukazując jej w tym punkcie krzyż. Od wieków, dla upamiętnienia objawienia, w miejscu, w którym Mara musiała się zatrzymać, stoi materialny już oczywiście krzyż, ustawiony przez mnichów z Góry Atos. Nazywa się go „Krzyżem Królowej”. Warto zaznaczyć, że w chwili gdy Mara przekazywała relikwie, Święty Klasztor był serbski i pozostawał serbski aż do roku 1744. Dokument świadczący o przekazaniu relikwii przez Marę, jest przechowywany na Górze Atos do dziś razem ze złotem, kadzidłem i mirrą.

Zapach łaski
Liczące sobie – w świetle tradycji – ponad 2000 lat mirra i kadzidło, nie utraciły swoich woni. Mało tego, co jakiś czas rozsiewają w kaplicy, w której są przechowywane, nieopisanie intensywny aromat. Czasami trwa to tylko przez moment, a czasami nawet przez jakiś okres. Wierni nawiedzający kaplicę z darami Mędrców, do dziś doświadczają cudownych uzdrowień i innych różnorakich łask. Wszystko to dodatkowo upewnia mnichów z Góry Atos, że relikwie są autentyczne.

Aleksandra Polewska - Wianecka

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!