Czerwiec z Sercem Jezusa (28-30 czerwca)
28 czerwca
Pojawia się wyraźna konieczność, „abyśmy wszyscy pozwolili się ewangelizować” przez ubogich i abyśmy wszyscy rozpoznali „tajemniczą mądrość, którą Bóg chce nam przez nich przekazać”. Ubodzy, dorastając w skrajnej niepewności, ucząc się przetrwania w warunkach najbardziej niesprzyjających, ufając Bogu z przekonaniem, że nikt inny nie traktuje ich poważnie, pomagając sobie nawzajem w najmroczniejszych chwilach, nauczyli się wielu rzeczy, które zachowują w tajemnicy swojego serca. Ci z nas, którzy nie mieli podobnych doświadczeń życia prowadzonego na krawędzi, z pewnością mogą wiele czerpać z tego źródła mądrości, jakim jest doświadczenie ubogich. Tylko porównując swoje narzekania z ich cierpieniami i niedostatkami, jesteśmy w stanie przyjąć upomnienie, które wzywa nas do uproszczenia naszego życia.
Dilexi te 102
W swojej wypowiedzi papież Leon XIV obficie czerpie z dokumentu przygotowanego przez biskupów Ameryki Łacińskiej, w którym być może znajdują się kwestie kontrowersyjne dla Europejczyków, ale z całą pewnością, nie mamy takiej wiedzy o biedzie i ubóstwie, jak właśnie mieszkańcy tamtego kontynentu. I trzeba z pokorą przyjąć do wiadomości, że od ubogich możemy się wiele nauczyć i powinniśmy czuć się przez nich obdarowanymi. Św. Jan Paweł II w Dives in misericordia napisał: „Tylko wówczas bowiem miłosierdzie jest naprawdę aktem miłości miłosiernej, gdy świadcząc je, żywimy głębokie poczucie, iż równocześnie go doznajemy ze strony tych, którzy je od nas przyjmują. Jeśli tej dwustronności, tej wzajemności brak, wówczas czyny nasze nie są jeszcze prawdziwymi aktami miłosierdzia. Wówczas nie dokonało się jeszcze w pełni to nawrócenie, którego drogę ukazał nam Chrystus swoim słowem i przykładem aż po krzyż; wówczas też nie uczestniczymy jeszcze całkowicie we wspaniałym źródle miłości miłosiernej, które zostało nam przez Niego objawione”.
29 czerwca
Serce Kościoła z samej swojej natury jest solidarne z tymi, którzy są ubodzy, wykluczeni i marginalizowani, z tymi, którzy uważani są za „wyrzutki” społeczeństwa. Ubodzy znajdują się w samym centrum Kościoła, ponieważ to właśnie z „naszej wiary w Chrystusa, który stał się ubogim, będąc zawsze blisko ubogich i wykluczonych, wypływa troska o integralny rozwój najbardziej opuszczonych w społeczeństwie”. W sercu każdego wiernego znajduje się „potrzeba wysłuchania tego krzyku, który wynika z wyzwalającego działania łaski w każdym z nas, dlatego nie chodzi o misję zarezerwowaną tylko dla niektórych”.
Dilexi te 111
Dlaczego w wielu sercach nie tylko nie ma potrzeby „wysłuchania krzyku biednych”, ale wręcz pojawia się obojętność a nawet pogarda dla nich? Ewidentnie takie serce nie jest wierne Bogu i nie potrafi przyjąć informacji, która często w milczeniu przychodzi od biednych. W milczeniu swojej sytuacji stawiają nas oni wobec naszej słabości. Papież Leon XIV podpowiada, że na przykład osoba starsza poprzez kruchość swojego ciała przypomina nam o naszych słabych punktach, nawet jeśli staramy się ukryć je za dobrobytem lub pozorami. Ponadto ubodzy skłaniają nas do refleksji nad bezpodstawnością tej agresywnej pychy, z jaką często stawiamy czoła trudnościom życia. W istocie bowiem ujawniają oni naszą kruchość i pustkę życia, które wydaje się chronione i zabezpieczone. Pokazują kruchość wszystkiego, na czym opieramy nasze poczucie bezpieczeństwa i szczęścia, jeśli nie są one oparte na Chrystusie, który stał się ubogim, będąc zawsze blisko ubogich i wykluczonych.
30 czerwca
Miłość chrześcijańska pokonuje wszelkie bariery, zbliża oddalonych, łączy obcych, czyni bliskimi nieprzyjaciół, przekracza przepaście po ludzku nie do pokonania, wnika w najskrytsze zakamarki społeczeństwa. Ze swej natury miłość chrześcijańska jest prorocza, dokonuje cudów, nie ma granic: jest dla tego, co niemożliwe. Miłość jest przede wszystkim sposobem pojmowania życia, sposobem jego przeżywania. Otóż Kościół, który nie stawia miłości żadnych granic, który nie zna wrogów, z którymi trzeba walczyć, lecz tylko mężczyzn i kobiety, których należy miłować – to Kościół, którego potrzebuje dziś świat.
Dilexi te 120
To jedno z ostatnich stwierdzeń papieża Leona XIV w dokumencie, nad którym pochylaliśmy się przez cały czerwiec, miesiąc Najświętszego Serca Pana Jezusa, aby zrozumieć, jak najlepiej możemy upodobnić do Niego nasze serca. „Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze według Serca Twego” – prosimy. I papież Leon XIV ukazał nam, jak na przestrzeni wieków najważniejszą opcją w Kościele było miłosierdzie wobec najbiedniejszych, z którego nikt nie jest zwolniony i które obejmuje całą osobę ubogiego, bo „najgorszą dyskryminacją, jakiej doświadczają ubodzy, jest brak opieki duchowej”. Dlatego pamiętając o jałmużnie wobec ciała, nie zapominajmy, że w depozycie Kościoła mamy też uczynki miłosierne co do duszy, których dobroczynność świata za nas nie wypełni.
Ks. Andrzej Antoni Klimek
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!