TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 09 Kwietnia 2020, 22:28
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Czarna karta historii?

Czarna karta historii?

Według współczesnych inkwizycja to codziennie rozpalane stosy, w płomieniach których zginęły nawet miliony ludzi. Tę machinę „obsługiwali” mnisi, którym znacznie bliżej było do Machiavellego niż Chrystusa. Ile jest prawdy w tej czarnej legendzie inkwizycji?

Takie pytanie pewnie pojawi się w tym roku
9 marca w 200. rocznicę zniesienia inkwizycji hiszpańskiej. Ale wbrew obiegowym opiniom nie była ona instytucją kościelną, lecz powołana została przez hiszpańską parę królewską i pozostała pod kontrolą państwa. Zostanie też przywołana słynna sprawa Galileusza. Tak naprawdę, jak podało Radio Watykańskie na podstawie badań historyków, nie spłonął on na stosie, ani chwili nie spędził w więzieniu, nie był też torturowany, a nawet nie został uznany za heretyka. Jego proces miał charakter dyscyplinarny. „Astronom naruszył zakaz nauczania teorii kopernikańskiej, a także podstępem zdobył imprimatur dla swej książki, w której ukazywał wyższość Kopernika nad Ptolemeuszem. Stwierdzono jedynie, że w świetle ówczesnej wiedzy, z powodu braków dowodu na to, że Ziemia kręci się wokół Słońca, kopernikański heliocentryzm jest sprzeczny z tym, co mówi Biblia. Tak myślał cały ówczesny świat. Największych oponentów Galileusz miał nie w Kościele, lecz w świecie akademickim” - czytam w informacji watykańskiej.


Czytając Dostojewskiego
Według historyka Kościoła bpa Grzegorza Rysia na ukształtowanie się znaczeń słów „inkwizycja” i „inkwizytor” wpływ miał Wielki Inkwizytor z „Braci Karamazow” Dostojewskiego. Ten obraz został potem podjęty w literaturze europejskiej - napisał bp Ryś w „Inkwizycji”, książce wydanej w 1987 roku, jeszcze przed otwarciem watykańskich archiwów inkwizycji. Dostojewski ukazał inkwizycję, jako Kościół totalny, wręcz makiaweliczny. Według pisarza inkwizycja narodziła się z fascynacji pokusami które Jezus odrzucił na pustyni, w szczególności władzy. Według Dostojewskiego inkwizycja świadomie walczyła z samym Chrystusem. Dlaczego o tym piszę za bp Rysiem? Bo ważne jest, by nie tylko poznać fakty historyczne, ale także historię mitu narosłego wokół nich. Obecnie przez powtarzanie czarnej legendy, ludziom trudno oddzielić mit od prawdy. A tak naprawdę nie istniała inkwizycja rozumiana jako jeden, wszechpotężny, przerażający, scentralizowany trybunał - bestia, penetrujący wszystkie rejony Kościoła i świata, dławiący wszelkie przejawy poszukiwania religijnej prawdy i intelektualnej czy politycznej wolności.


Stosy przed inkwizycją
W średniowieczu nie istniało oderwanie państwa od Kościoła, a monarchowie traktowali urząd jako nadany przez Boga. „Prawdopodobnie nigdy nie doszłoby do powstania inkwizycji, gdyby herezja w czasach średniowiecza nie była również przestępstwem politycznym, naruszeniem porządku publicznego” - podkreślił ks. prof. Jacek Salij. A w połowie XII wieku cały Kościół zachodni ogarnięty był herezją. „Działalność pojedynczych charyzmatycznych kaznodziejów przemieniła się w masowe ruchy heretyckie, prawdziwe heterodoksyjne Kościoły (rzecz do tej pory na Zachodzie nie znaną), o własnej hierarchii i własnej obrzędowości. (…) Oczywiście najbardziej znani byli katarzy” - zauważył bp Ryś. Sekta ta wyznawała skrajny dualizm. Katarzy porywali za sobą tłumy nie jasną doktryną, ale radykalnie praktykowaną ascezą: skrajnym ubóstwem, czystością, niezwykle surowymi postami, których granicę stanowił rodzaj „cnotliwego samobójstwa”. Jedynym ich „sakramentem” był właściwie „chrzest w Duchu Świętym”. Odrzucali także człowieczeństwo Chrystusa, bo według nich Bóg nie mógł się związać z materialnym ciałem. Katarzy nie propagowali swoich przekonań w sposób szczególnie nachalny, jednak wyśmiewali katolików, że robią Boga z ciasta i potem Go zjadają. Izolowali od reszty społeczeństwa dzieci w obawie przed zepsuciem moralnym. Z punktu widzenia sądów świeckich sekta była groźna z powodu odrzucania przez nią prawa. Stąd na długo przed pojawieniem się inkwizytorów katarzy byli przepędzani, ginęli na stosach z woli nie autorytetu kościelnego, ale władców, krzyżowców czy po prostu tłumu. Potem różnie bywało z zachowaniem ludzi należących do heretyckich ruchów. Jedni jak katarzy byli raczej spokojni, inni wręcz agresywni wobec inaczej myślących niż oni.


Kim byli inkwizytorzy?
Widząc sytuację, między innymi chcąc powstrzymać samosądy, od końca XII do XV wieku w Kościele zaczęli działać inkwizytorzy, czyli ludzie wyznaczeni przez papieży, rzadziej przez biskupów, do rozsądzania sygnalizowanych zarzutów o herezję w konkretnych rejonach Europy. Inkwizycja rzymska powołana została przez Grzegorza IX w 1231 roku i podlegała władzom kościelnym.
Papież na urząd inkwizytorów powoływał przede wszystkim dominikanów i franciszkanów. Choćby znany o. Bernard Gui (1261 – 1331), delikatnie rzecz ujmując negatywny bohater powieści Umberto Ecco „Imię Róży”, w rzeczywistości był uczonym dominikaninem, po studiach logiki i teologii w Montpellier, przeorem kilku klasztorów dominikańskich we Francji, a następnie przez kilkanaście lat inkwizytorem w diecezji Tuluzy. Na koniec w 1323 roku został wybrany biskupem i postanowił podzielić się doświadczeniem bycia inkwizytorem i napisał podręcznik Practica inquisitionis haereticae pravitatis. Według bp. Rysia już sam tytuł wskazuje, że imquisitio oznacza czynność - postępowanie, dochodzenie inkwizycyjne, a nie zinstytucjonalizowany trybunał. Gdyby on istniał, taki podręcznik musiałby zawierać ogólne zasady jego działania. Tymczasem o. Gui udzielał w nim rad, które nie były oparte o żaden autorytet kościelny, ale o jego autorytet jako doświadczonego inkwizytora. Dopiero w czasach nowożytnych zaczęły pojawiać się trybunały inkwizycyjne w różnych krajach, najpierw w europejskich, jak w Hiszpanii, Portugalii, Republice Weneckiej, a następnie w koloniach - Meksyku, Limie, itd.


Inkwizycja państwowa
Kiedy mówimy o inkwizycji hiszpańskiej mamy na myśli instytucję, która powstała na przełomie średniowiecza i czasów nowożytnych. U samych początków jej istnienia nie była właściwie narzędziem do walki z herezją, ale wyrazem iberyjskiego antysemityzmu. W XV wieku antysemityzm nie był nowością. Zbiorowe masakry Żydów miały miejsce już na przełomie XI i XII wieku. Później na ziemiach Hiszpanii i Portugalii przedmiotem nienawiści stali się przede wszystkim Żydzi, którzy przyjęli chrzest m. in. z obawy przed pogromami. Nazywano ich conversos. Niestety po przyjęciu chrztu nadal praktykowali oni judaizm. Król Ferdynand i jego żona Izabela w 1478 roku zwrócili się do papieża z prośbą o wydanie bulli powołującej do życia inkwizycję. Ojciec Święty zgodził się i wybór inkwizytorów pozostawił monarchom. W 1483 roku Ferdynand i Izabela powołali do życia Radę Najwyższej i Generalnej Inkwizycji. Ten fakt - najważniejszy w historii inkwizycji hiszpańskiej - przekształcił ją z instytucji kościelnej w królewską. Rada była jednym z ministerstw rządu. Wydała instrukcję, czym miały kierować się w pracy lokalne trybunały inkwizycji. Papież Sykstus krytykował hiszpańską inkwizycję za zbytnią brutalność i domagał się, by oskarżeni mieli prawo do adwokata. Ale nie pytano go o zdanie, mógł jedynie pisemnie protestować przeciwko pominięciu właściwej procedury. Uciekający z Hiszpanii i Portugalii Żydzi szukali schronienia także w krajach Półwyspu Apenińskiego, m.in. w Państwie Kościelnym.
Jak napisał historyk prof. Grzegorz Kucharczyk: „Trzeba również pamiętać, że oprócz instytucjonalnej odrębności inkwizycji hiszpańskiej od inkwizycji rzymskiej, działalność tej pierwszej była niejednokrotnie przedmiotem ostrej krytyki Stolicy Apostolskiej. Na przykład Innocenty VIII skasował około 200 wyroków inkwizycji hiszpańskiej w ciągu jednego roku; Aleksander VI unieważnił tylko w 1498 roku około 250 wyroków. Podobną postawę zajmowali w XVI wieku papieże: Paweł III, Pius IV, Grzegorz XIII. Doszło nawet do takiej sytuacji, że w 1509 roku rządowy edykt hiszpański, powtórzony w roku 1605, nakładał karę śmierci za publiczne ogłaszanie decyzji Stolicy Apostolskiej unieważniających wyroki inkwizycji hiszpańskiej. W 1519 roku papież Leon X wyklął, wbrew woli króla Hiszpanii Karola I (który w Niemczech panował jako cesarz Karol V), zarówno Wielkiego Inkwizytora, jak i jego pomocników”.


W Kościołach protestanckich
Pamiętajmy, że istniała również inkwizycja protestancka. Według badań na 100 tysięcy procesów czarownic, które odbyły się w Europie, 50 tysięcy skończyło się spaleniem ich na stosie. Jednak palili przede wszystkim widzący w kobiecie źródło zła wyznawcy Kościołów reformowanych północnej Europy – luteranie, kalwini i anglikanie. Według jednego z duńskich historyków 25 tysięcy wszystkich kobiet oskarżonych o czary i kontakty z diabłem spłonęło w Niemczech, 1350 w Norwegii i Danii, w Hiszpanii 300, a w Portugalii siedem. Nie będę tu pisać o katolikach zabijanych i prześladowanych chociażby przez protestantów w Anglii, bo ten temat poruszany był już kiedyś na łamach „Opiekuna”. Na dodatek jak podkreśla historyk dr Roman Konik, nikt z oskarżycieli inkwizycji „nie podnosi okrucieństwa ówczesnych kodeksów świeckiego prawa kryminalnego, które oprócz bluźnierców, karały śmiercią także sodomitów, pederastów, zoofiliów, nekrofili, fałszerzy monet i złodziei”.


Otwarcie archiwów
W czasach nam współczesnych Jan Paweł II otworzył watykańskie archiwa inkwizycji. Podjął taką decyzję w związku z Wielkim Jubileuszem. W Watykanie zorganizowane zostało międzynarodowe sympozjum o inkwizycji. Jan Paweł II podkreślił, że zwołał je, by zwrócić uwagę na „okoliczności, w których synowie Kościoła oddalili się od Chrystusa i Jego Ewangelii, dając światu pokaz sposobów myślenia i działania, które były zaprzeczeniem świadectwa Kościoła i skandalem”. Bo „Prawdy nie można narzucać, ona może się utwierdzać jedynie własną mocą”. Ojciec Święty zauważył, że nie można negować zła jakie w niektórych przypadkach popełniła inkwizycja, choćby w związku z torturami. Watykan nie ukrywał też haniebnego postępowania niektórych inkwizytorów.
Po sympozjum przygotowano specjalny raport na temat inkwizycji. Potem w gazetach pojawiły się informacje, że według najnowszych badań najbardziej krwawa inkwizycja hiszpańska w latach 1540 –1700 przeprowadziła 44 674 procesy z oskarżenia o zdradę wiary katolickiej. Na karę śmierci skazano 1,8 proc. oskarżonych. Na dodatek część ze skazanych na śmierć sądzona była zaocznie, bo zdążyli zbiec lub ukryć się. Na stosach spłonęły wtedy symboliczne kukły. Nawet niektórzy wrogowie Kościoła zauważali, że chrześcijanie próbowali zahamować rozpędzoną machinę. Przeciwko nadgorliwym inkwizytorom protestowali u papieża niektórzy biskupi. Wymieniano choćby sprawę inkwizytora francuskiego Roberta Le Bourge, który bezwzględnością działań doprowadził do zamieszek i został aresztowany na rozkaz papieski. Pisano, że inkwizycja zamiast wierze zaczęła służyć polityce, ale inkwizytorami byli w większości ludzie, którzy starali się dobrze służyć religii i Kościołowi i trzymali się nakazanych reguł. Po przybyciu na miejsce misji, ogłaszali oni tzw. czas łaski - heretycy mogli wtedy zgłosić się dobrowolnie i wyznać winę. Czekała ich wtedy kara niezbyt surowa, na przykład pielgrzymka.
Co stało się z Kongregacją Świętej Rzymskiej i Powszechnej Inkwizycji? Została zreorganizowana w 1908 roku i zmieniona na Święte Oficjum. Obecnie jest to Kongregacja Nauki Wiary. Sankcje, które stosuje, ograniczają się do wnioskowania w rzadkich przypadkach o ekskomunikę. Częściej bywa wydawany zakaz prowadzenia wykładów na katolickich uczelniach.

Renata Jurowicz

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!