TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 25 Października 2020, 23:36
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Chopin i diecezja kaliska

Chopin i diecezja kaliska

Nazywany jest najwybitniejszym polskim kompozytorem, poetą fortepianu. W wieku 6 lat zaczął komponować, a dwa lata później występować w Warszawie. Dziesięć lat później znany był nie tylko w Polsce, ale w Berlinie i Wiedniu. Obecny na światowych scenach młody Fryderyk grał też w pałacyku księcia Radziwiłła w Antoninie. Jednak tylko pasjonaci wiedzą o innych jego związkach z naszą diecezją. Właśnie tu mieszkała matka chrzestna Chopina, której dom odwiedzał.

W południowej części Wielkopolski Frycek, tak nazywany był przez najbliższych Fryderyk Chopin, gościł wielokrotnie. Trudno wymienić wszystkie miejsca, w których bywał. Niektóre wizyty nie są udokumentowane. Sporo wiadomości można znaleźć w listach napisanych przez samego Fryderyka.

Klawikord w Strzyżewie
Kiedy Fryderyk urodził się w Żelazowej Woli jego rodzice poprosili hrabiego Fryderyka Skarbka i jego siostrę, wtedy hrabiankę Annę Skarbkównę, by zostali rodzicami chrzestnymi małego Frycka. Dziesięć lat później hrabianka Anna wyszła za mąż za dziedzica Strzyżewa Stefana Wiesiołowskiego i tak zaczynają się związki Fryderyka Chopina z terenami należącymi obecnie do naszej diecezji.
Strzyżew należący do matki chrzestnej i jej męża był wtedy niewielką posiadłością położoną w Wielkim Księstwie Poznańskim w powiecie krotoszyńskim. Jadący z Warszawy do Strzyżewa państwo Chopinowie musieli posiadać paszport, bo jeździli „za granicę”. Majątek Wiesiołowskich sąsiadował z rozległymi dobrami księcia Antoniego Radziwiłła. Położony był niedaleko Ostrowa Wielkopolskiego, w parafii Kotłów. Niewielki dworek przypominał ten w Żelazowej Woli. Otoczony był sadem i warzywnikiem. Wnętrze dworku – niewiele o nim wiemy. Ale najważniejsze, że znajdował się tam klawikord. Grała na nim Anna Wiesiołowska i oczywiście młody Frycek w czasie swoich pobytów w Strzyżwie.
Niektórzy biografowie Chopina twierdzą, że kompozytor spędził w Strzyżewie wakacje w 1827 roku. Na pewno kompozytor przyjechał do chrzestnej i jej męża 22 października 1829 roku. Zatrzymał się w ich dworku. Kilka dni później pojechali razem do Antonina i wpisali się do księgi gości pałacyku myśliwskiego. Wracając z gościny u księcia Radziwiłła prawdopodobnie Fryderyk ponownie odwiedził państwa Wiesiołowskich. O wyjeździe do Strzyżewa i Antonina Fryderyk napisał w liście do Tytusa Woyciechowskiego: „Jadę dziś o 7-mej godzinie z wieczora dyliżansem do Wiesiołowskich w Poznańskie i dlatego wprzód piszę, zwłaszcza że nie wiem, jak długo mi bawić tam wypadnie, lubo paszport tylko na miesiąc wziąłem. Moją myślą jest wrócić za dwa tygodnie”.

W pałacyku u księcia Antoniego
W sąsiedztwie Strzyżewa położony jest Antonin z pałacykiem myśliwskim księcia Antoniego Radziwiłła. Zresztą nazwa miejscowości nadana w XIX wieku pochodzi właśnie od imienia jej właściciela. Pałacyk otoczony jest rozległym parkiem ze stawem. Natomiast całe wnętrze korpusu głównego drewnianego pałacyku zajmuje wielka, trójkondygnacyjna sala o ozdobnym stropie, wsparta na filarze mieszczącym przewody kominowe z kominków, przyozdobiona trofeami myśliwskimi. Tu stał fortepian i odbywały się koncerty. Książę znany był jako mecenas sztuki, przyjaciel słynnych artystów, zresztą sam był muzykiem i kompozytorem, grał na wiolonczeli.
Co najmniej dwukrotnie Fryderyk Chopin był gościem Antoniego Radziwiłła w Antoninie. Przy wejściu do pałacyku znajduje się tablica upamiętniająca te wizyty, a przy wejściu na teren pałacowy można zobaczyć popiersie Fryderyka autorstwa Mariana Owczarskiego. Obecnie Antonin jest znany jako miejsce koncertów Międzynarodowego Festiwalu „Chopin w barwach jesieni”.
Wracając jednak do pobytów Fryderyka u księcia Antoniego. Przyjechał do pałacyku w 1827 roku. Potem na zaproszenie księcia Radziwiłła jesienią 1829 roku przybył i został około tygodnia. Chopin skomponował wtedy Poloneza C-dur op.3 na fortepian i wiolonczelę. Udzielił również lekcji gry na fortepianie Wandzie, najmłodszej córce księcia. Jej siostra Eliza narysowała portret Fryderyka. Swoje wrażenia z pobytu w Antoninie Chopin opisał w liście do przyjaciela Tytusa Woyciechowskiego „Ostatni twój list, w którym mi każesz się ucałować, odebrałem w Antoninie u Radziwiłła. Byłem tam tydzień, nie uwierzysz, jak mi u niego dobrze było. Ostatnią pocztą wróciłem i to ledwo com się wymówił od dłuższego pobytu. Co do mojej osoby i chwilowej zabawy, byłbym tam siedział dopókiby mię nie wypędzono, ale moje interesa, a szczególniej mój Koncert, jeszcze nie skończony, a oczekujący z niecierpliwością ukończenia finału swojego, przynaglił mię do opuszczenia tego raju. Były tam dwie Ewy, młode xiężniczki, nadzwyczaj uprzejme i dobre, muzykalne, czułe istoty”. Kompozytor przekazał Tytusowi jeszcze inne informacje: „Napisałem u niego alla polacca z wiolonczelą. Nic nie ma prócz błyskotek do salonu, dla dam; chciałem, widzisz, żeby X-czka Wanda się nauczyła. - Niby jej przez ten czas dawałem lekcje. Młode to, 17-cie lat - ładne i dalipan, aż miło było ustawiać paluszki. Ale żart na stronę, wiele ma prawdziwego czucia muzykalnego, tak że nie trzeba gadać: a tu crescendo, a tu piano, a tu prędzej, a tu wolniej, i tak dalej”.
Wizyta Chopina w Antoninie stała się motywem powieści napisanej przez Gustawa Bojanowskiego „Tydzień w Antoninie”. Warto ją przeczytać. Ale trzeba pamiętać, że część wydarzeń opisanych w książce to po prostu literacka fikcja.

Przez Kalisz i Ostrów
Sprawdzonym faktem są pobyty poety fortepianu w Kaliszu i Ostrowie Wielkopolskim. Zatrzymywał się tam i odpoczywał w czasie podróży na przykład do Dusznik, czy wracając z Wiednia. Fryderyk w Kaliszu we wrześniu 1829 roku odwiedził wraz z kolegami doktora Adama Bogumila Helbicha. Lekarz wybierał się właśnie na wesele do Żychlina i zamiast noclegu zaproponował Chopinowi wyjazd wraz z nim. Dwa miesiące później Fryderyk zatrzymał się w Kaliszu po pobycie w Antoninie. „Wracając byłem w Kaliszu na jednym wieczorze gdzie była Pani Łączyńska i Panna Biernacka. Wyciągnęła mię do tańca, musiałem mazura tańczyć i to z ładniejszą jeszcze Panną od niej, a przynajmniej równie piękną. [...] Byłem w Kaliszu tylko jeden dzień” - napisał w liście do Tytusa Woyciechowskiego w Poturzynie.
Według biografów Fryderyk Chopin około 10 razy był w Ostrowie. Po raz pierwszy przejeżdżał przez miasto wraz z siostrami i matką w 1826 roku w drodze do Dusznik. Wtedy podróżowano inaczej niż teraz, przede wszystkim zabierało to więcej czasu i zatrzymywano się po drodze na noclegi. Kiedy w 1830 roku kompozytor wyrusza za granicę, skąd nigdy nie wróci do Polski, wyjeżdża z Kalisza, by przez Ostrów, Antonin, Międzybórz dotrzeć do Wrocławia.
Szkoda, że poza Antoninem w naszej diecezji pozostało tak mało pamiątek po Chopinie. Nie istnieje dworek chrzestnej w Strzyżewie. Ale pozostała jego nieśmiertelna muzyka, która co roku w czasie międzynarodowego festiwalu „Chopin w barwach jesieni” rozbrzmiewa w murach pałacyku myśliwskiego. Słuchaczom wydaje się wtedy, że czas się zatrzymał, a przy fortepianie za chwilę zasiądzie młody, genialny pianista nazywany w młodości Fryckiem.

Renata Jurowicz

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!