Budujcie mój Kościół

Już niedługo na pątniczy szlak wyruszy 389. Kaliska i 35. Diecezjalna Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę z grupami kaliskimi, promienistymi i rowerowymi. W tym roku czekają na nas zmiany - jej kierownikiem został ks. Łukasz Urban, a ojcem duchownym o. Waldemar Ułanowicz OFM Conv.
W tym roku został Ksiądz kierownikiem kaliskiej, promienistej pieszej i rowerowej pielgrzymki, ale ma za sobą wieloletnie doświadczenie pielgrzymowania. Kiedy i dlaczego rozpoczęła się Księdza przygoda na pielgrzymim szlaku? Zdaniem Księdza jaką wartość niesie ze sobą piesze pielgrzymowanie?

Ks. Łukasz Urban: Pierwszy raz na pielgrzymkę poszedłem po ukończeniu trzeciej klasy gimnazjum. Z racji tego, że wybierałem się do liceum w Ostrowie Wielkopolskim oraz że to była najbliższa miejscowość, z której wychodziła grupa pielgrzymkowa zapisałem się do niej. Była to grupa zielona wychodząca z konkatedry. Niemałe znaczenie miał też fakt, że znajoma naszej rodziny również stamtąd pielgrzymowała i mogła być moim opiekunem jako osoby niepełnoletniej. Nie ukrywam, że jedną z przyczyn wyruszenia na szlak, oprócz wymiaru religijnego, była chęć sprawdzenia się i przeżycia przygody. Jako „świeżak”, niezbyt przygotowany i obeznany w realiach pielgrzymki pamiętam, że kupiłem sobie buty. Były to zwykłe trampki z targu. Pielgrzymi litowali się nade mną, przewidywali, że nie dojdę, a jeśli już to z poranionymi nogami. Obyło się bez większych cierpień, oprócz normalnego zmęczenia i zakwasów. Pielgrzymka to zupełnie wyjątkowy czas, to miejsce na spotkanie Bogiem i ze sobą. Chociaż wokół jest pełno ludzi, drogę trzeba przeżyć samemu. To czas próby i doświadczenia swoich słabości, ale i dobra, zarówno nas samych, jak i innych. Za każdym razem wracam z pielgrzymki z czymś nowym.
Jaka jest rola kierownika pielgrzymki, czyli po prostu czym się zajmuje?
Ponieważ to moja pierwsza pielgrzymka jako kierownika wiem tylko to, co przekazali mi poprzednicy. Chciałbym w tym miejscu im bardzo podziękować. Ks. Rafał Grzęda i ks. Szymon Rybak przez dziewięć lat pełnili tę funkcję i dziękuję, że nadal pomagają mi w organizacji tegorocznej pielgrzymki. Jestem też wdzięczny osobom, które pielgrzymują w grupie centralnej. To również ludzie z wieloletnim doświadczeniem, którzy co roku starają się pomagać w organizacji pielgrzymki.
Na jakim etapie są obecnie przygotowania do pielgrzymki i na kim koncentruje się wybrane hasło, które będzie towarzyszyć pielgrzymom?
W tym roku przeżywamy jubileusz z okazji 800-lecia śmierci św. Franciszka z Asyżu. Postać tego świętego od wieków rozpala wyobraźnię i budzi fascynację jego relacją z Bogiem i stworzonym przez niego światem. Wyruszając na pielgrzymi szlak tego wszystkiego chcemy doświadczać, bardziej rozumieć. W tym czasie mamy codziennie kontakt ze słowem Bożym, z Eucharystią, z bratem i siostrą oraz w końcu z naturą. Staramy się wzbudzić w sercach wdzięczność za te dary Bożej miłości. Dlatego w tym roku towarzyszyć nam będzie hasło: „Budujcie mój Kościół”. Jest to parafraza słów, które usłyszał Biedaczyna z Asyżu od Pana Jezusa. Jako pielgrzymi chcemy się stawać coraz bardziej świadomymi członkami Kościoła – naszego domu, który nie ogranicza się do ścian świątyń, a staje się wspólnotą ludzi coraz bardziej doświadczających i wdzięcznych za opiekę Boga.
Słyszałam, że w tym roku zostaną wprowadzone pewne nowości związane z pielgrzymowaniem. Proszę powiedzieć, co nowego czeka na pątników i każdego, kto zainteresowany jest naszą pielgrzymką?
Przygotowaliśmy aplikację pielgrzyma kaliskiego, która będzie do ściągnięcia zarówno w App Store, jak i w Google Play. Czyli będzie dostępna zarówno dla Androidów, jak i iPhone’ów. Dzięki niej każdy będzie mógł dowiedzieć się więcej na temat grup kaliskich, promienistych, czy rowerowych. Znajdziemy tam informacje jak te grupy funkcjonują, jakie są ich charakterystyczne cechy, gdzie można się do nich zapisać. Dowiemy się też, jak wyglądają przygotowania ze strony pielgrzyma i co warto ze sobą zabrać na pielgrzymkowy szlak. Dzięki tej aplikacji można również prześledzić trasy wszystkich grup, a także przez nią przesłać intencje, które będą omodlane przez pielgrzymów w czasie drogi na Jasną Górę.
Jak zachęciłby Ksiądz tych, którzy w tym roku myślą, by po raz pierwszy wyruszyć na pieszą pielgrzymkę? Jak mają się do tego przygotować?
Do wszystkich, którzy się zastanawiają mówię: odwagi! Czas drogi na Jasną Górę to czas wyjątkowy, nie do powtórzenia w innej sytuacji. To doświadczenie, które bardzo trudno opisać, ponieważ każdy przeżywa je na swój indywidualny i szczególny sposób, ale nie słyszałem od nikogo, że był to czas zmarnowany. Nie umiem ci, bracie i siostro powiedzieć, co się stanie, czego się spodziewać. Jednak wiem, że nie wrócisz taki sam, z szerszą perspektywą, być może z odpowiedzią lub doświadczeniem, które pozostanie na zawsze. Tylko uważaj, często bywa tak, że na jednej pielgrzymce się nie kończy.
Co do wyposażenia i przygotowań: warto porozmawiać z kimś, kto już szedł w pielgrzymce. Wyposażenie często zależy od grupy, z którą decydujemy się iść, czy to grupa kaliska czy promienista. Można też zgłosić się do konkretnej parafii, z której wyrusza grupa. Tam na pewno udzielą niezbędnych informacji.
Kiedy i gdzie zaplanowane są wspólna dla wszystkich grup Msza św. i inne szczególne ważne punkty pielgrzymki?
Tradycyjnie wszystkie grupy spotykają się na Mszy św. pod przewodnictwem biskupa w Kłobucku. Jest to bardzo ważny moment. Tutaj możemy poczuć siłę wspólnoty. Jako Kościół razem z naszym pasterzem gromadzimy się wokół najcenniejszego daru, jakim jest Eucharystia. To tutaj uświadamiamy sobie, że chociaż wyruszamy z różnych miejsc, to idziemy jako jedna diecezjalna pielgrzymka. Wejście na Jasną Górę i podejście pod obraz Matki Bożej to często bardzo indywidualny czas, natomiast Msza św. w Kłobucku to czas jedności.
Za rozmowę dziękuje Renata Jurowicz
Każda pielgrzymka potrzebuje nie tylko dobrej organizacji, ale także duchowego przewodnika.
W tym roku będzie Ojciec pełnił rolę ojca duchownego pielgrzymki diecezji kaliskiej na Jasną Górę. Czy jest to nowe zadanie, nowa misja? Czy Ojciec pełnił już kiedyś taką posługę?
O. Waldemar Ułanowicz OFM Conv.: To jest dla mnie całkiem nowa rola. Pielgrzymowałem wielokrotnie do Częstochowy zarówno jako proboszcz parafii pw. św. Stanisława Biskupa w Kaliszu, czy z warszawską pielgrzymką akademicką, ale nigdy nie zajmowałem się głoszeniem konferencji podczas tych pielgrzymek. Owszem spowiadałem, często z pielgrzymami prowadziłem rozmowy duchowe, ale konferencji, które śmiało można nazwać rekolekcjami w drodze nie głosiłem. I dlatego jest to dla mnie nowe doświadczenie.
Nowe doświadczenie i wyzwanie. Czy są w związku z tym jakieś obawy?
Obawiam się, że podczas wędrówki zabraknie mi powietrza, że będę dyszał do mikrofonu (śmiech). Co innego jest głosić rekolekcje stojąc przy mównicy, a co innego idąc, gdzie pojawia się dodatkowy wysiłek, który trzeba w sobie pokonać.
Wybór Ojca osoby do głoszenia rekolekcji na tegorocznej pielgrzymce wydaje się oczywistym, bo przecież w Kościele obchodzimy Rok św. Franciszka.
Od 10 stycznia tego roku do 10 stycznia przyszłego roku obchodzimy szczególny jubileusz 800-lecia śmierci św. Franciszka. Jest to jubileusz przynoszący wiele korzyści duchowych dla każdego, kto nawiedzi kościół franciszkański, czy miejsca święte związane ze św. Franciszkiem. I kiedy zostałem poproszony o to, bym został ojcem duchownym pielgrzymki właśnie w tym szczególnym czasie, ucieszyłem się. Ucieszyłem się, że będę mógł poprzez konferencje przybliżyć postać św. Franciszka i stąd też moje konferencje będą oparte o życie i duchowość św. Franciszka. W pierwszej chcę powiedzieć, kim był św. Franciszek, skąd pochodził, gdzie był wychowywany i jakie wartości zostały mu przekazane w rodzinie. W kolejnej chcę mówić o nadziei chrześcijańskiej w kontekście nadziei w życiu św. Franciszka. Trzecia konferencja poruszy temat woli Bożej: „Bądź wola Twoja”, zarówno w życiu św. Franciszka, jak i w życiu każdego z nas.
Proszę zauważyć, że bardzo często buntujemy się słysząc: „A, bo taka była wola Boża”, „Bo Bóg tak chciał” i dlatego chcę zgłębić ten temat wraz z pielgrzymami. W kolejnej chcę odnieść się do słów: „Bóg mój i wszystko moje”, czyli pokazać, że jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne jest poukładane i wszystko jest także moje i do mnie należy. Będę mówił także o tym, że w dzisiejszym świecie zapominamy o cnocie roztropności, o miłości chrześcijańskiej, o miłości Boga do człowieka i miłości do samego siebie. Tu w kontekście franciszkańskim będzie konferencja mówiąca o Panu Jezusie św. Franciszka, którego on naśladował, czyli o Chrystusie Ewangelicznym, bo Chrystusa, którego poznajemy, poznajemy czytając Ewangelię.
Hasło tegorocznej pielgrzymki brzmi: „Budujcie mój Kościół”. Są to słowa Pana Jezusa wypowiedziane do św. Franciszka: „Franciszku odbuduj mój Kościół”, jak Ojciec odczytuje te słowa w swojej posłudze?
Św. Franciszek właściwie to początkowo źle odczytał słowa Jezusa. On zrozumiał, że ma remontować kościoły, kapliczki i oddawać je ludziom do użytku. Dopiero później zorientował się, że Jezusowi chodziło o Kościół z żywych kamieni, a nie z cegły, czy z drewna. Jezusowi chodziło o to, by odbudowywał Kościół duchowo. I w czasie pielgrzymki mamy uświadomić sobie, że to my jesteśmy Kościołem, o który należy się troszczyć, który należy budować i umacniać. I wiemy, że w każdej budowli najważniejszy jest fundament. Także w budowaniu Kościoła, w budowaniu wiary, gdzie tym fundamentem zawsze będzie i jest Jezus Chrystus i Jego Ewangelia. Tym fundamentem jest także świadectwo życia, życia miłością, sprawiedliwością, pokojem, dobrocią i życzliwością do drugiego człowieka. To jest właśnie to budowanie Kościoła. Bo możemy mieć górnolotne idee, robić różne akcje dla młodzieży, rencistów, dla grup Żywego Różańca itd., ale nic nie zastąpi świadectwa życiem Ewangelią.
Oczywiście to nie jest łatwe, bo dzisiejszy świat pragnie ludzi przebojowych, nie liczących się z innymi, czy nawet depczących innych. I to nie jest budowanie naszego Kościoła, bo nasz Kościół opiera się na miłości do drugiego człowieka, na którego trzeba spojrzeć oczami Chrystusowymi. Oczami miłości, oczami świętych, jak np. św. Franciszka, którzy taką podstawą, dają nam otuchę do życia, którzy pokazują drogę, którą mamy podążać. Oczywiście, nie od razu zdobyli oni świat, oni też cierpieli, przeżywali różne trudności i mieli różne doświadczenia zarówno pozytywne, jak i negatywne. My również zdobywamy doświadczenia, ale zawsze pamiętajmy, że dla miłości Chrystus przyszedł na świat i z miłości dla nas oddał życie.
A jak będzie to wyglądało od strony logistycznej, czy będzie Ojciec we wszystkich grupach głosił konferencję. Mam tutaj na myśli także te promieniste?
Z kaliską pielgrzymką pielgrzymowałem już kilkanaście razy, w tym czasie zmieniali się przewodnicy i kierownicy pielgrzymek, ale z tego co widziałem, to ojcowie duchowni szli w tej zasadniczej pielgrzymce kaliskiej głosząc konferencje w poszczególnych grupach. Jednak, jeśli któraś z grup promienistych była niedaleko, to kierownik pielgrzymki dowoził ojca duchownego do tej grupy, by mogli na żywo wysłuchać konferencji. Zaznaczę tu, że grupy promieniste nie pozostają bez konferencji, bo dla nich są one nagrywane przez Radio Rodzina i mogą je odsłuchiwać w potrzebnym czasie. Poza tym, dla grup rowerowych jest również przewidziana konferencja w Rudnikach i w Krzepicach.
Głoszenie konferencji, można powiedzieć, to podstawowe zadanie, ale przecież nie tylko tego oczekują pątnicy na szlaku od ojca duchownego. Jak Ojciec myśli, czego jeszcze będzie miał okazję doświadczyć i przeżyć podczas pielgrzymowania?
Myślę że, wiele ciekawych rzeczy. Na pewno rozmowy, na które jestem otwarty i jeśli tylko ktoś będzie chciał to będę do dyspozycji. Moim zadaniem, jako ojca duchownego będzie także poprowadzenie drugiego dnia pielgrzymowania w Lututowie czuwania i adoracji Najświętszego Sakramentu. Ten czas będzie także czasem spowiedzi i otwarcia swego serca, oddania tego wszystkiego Chrystusowi, co jest w naszym sercu. Oddania tego co złe, niedobre, co przeszkadza w życiu i co jest kulą u nogi, którą ciągniemy. Ten czas spotkania z Chrystusem w Najświętszym Sakramentem, z Chrystusem w Eucharystii, to spotkanie z Chrystusem miłującym, kochającym i przebaczającym, który ciągle ma otwarte serce. Nieraz patrzymy na Chrystusa, na Pana Boga jak na surowego sędziego, który karze, ale Pan Bóg nie jest sędzią, Chrystus nie jest sędzią. On jest człowiekiem, On jest tym, który kocha i który z miłości do człowieka poniósł śmierć na krzyżu, z miłości dla człowieka oddał życie.
Dlatego te dwa aspekty: adoracja Najświętszego Sakramentu i możliwość skorzystania z sakramentu pokuty i pojednania – to są bardzo ważne rzeczy. Także dla ojca duchownego, który powinien dać przykład i pójść do konfesjonału. Oczywiście będę przygotowany do drogi, do głoszenia słowa, będę po spowiedzi, ale w drodze różnie bywa. I dlatego wszyscy powinniśmy pamiętać, że w każdej chwili można podejść do księdza, powiedzieć: „zgrzeszyłem” i poprosić o miłosierdzie Boże. Nie odkładajmy naszej spowiedzi, naszego pojednania z Panem Bogiem na później, bo odkładanie spowiedzi to walka z Panem Bogiem.
Wielokrotnie szedł już Ojciec w pielgrzymkach. To pielgrzymowanie, jak wiemy na przestrzeni lat się zmieniało pod różnymi względami. W czym widać różnice?
Ludzie szukają wygodnictwa, wiem sam po sobie. Kiedy chodziłem w pielgrzymce akademickiej często mieliśmy noclegi w namiotach, do tego zimna woda ze strumienia do mycia. To już nie dla mnie. Człowiek się zmienia, wszystko wokół się zmienia, ale to, co się nie zmienia, to fakt, że idąc w pielgrzymce każdy ponosi trud i to jest oczywiste, że odpoczynek i posiłek jest potrzebny i się należy. Człowiek wyruszając na pątniczy szlak poświęca swój czas, pokonuje wiele trudności i nierzadko, co warto zaznaczyć, w drogę do Maryi wyruszają także ludzie w chorobie, którzy zagryzając język z bólu maszerują dzielnie. Niezmiennym pozostaje oczywiście to, co człowieka pcha na pątniczy szlak, czyli intencje, z którymi przemierzają drogę. Intencje, te skrywane w sercu, ale i z tymi powierzonymi przez innych. I to się nie zmienia. Pielgrzym wyruszał i wyrusza nadal na pątniczy szlak oddając wszystko Panu Bogu, jak mówimy w modlitwie: „Bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi”.
za rozmowę dziękuje Arleta Wencwel - Plata
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!