TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 29 Sierpnia 2025, 02:37
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Bohaterka czynu - Jadwiga Zamoyska

Bohaterka czynu

„Miłość Ojczyzny jest cnotą: cnotą w porządku woli Bożej, bo wynika z obowiązku stanu; cnotą obywatelską. A dlatego że cnotą, to siłą, a że jest miłością, więc jak wszelka miłość jest twórczą” -  mówiła Jadwiga Zamoyska, która w uznaniu zasług dla polskiego społeczeństwa i kształtowania postaw obywatelskich została wybrana przez Sejm patronką 2023 roku. 

Listopad - miesiąc pamięci o zmarłych, miesiąc kolejnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę, to także miesiąc, w którym mija 100 lat od śmierci Jadwigi Zamoyskiej, zaangażowanej społecznie patriotki, służebnicy Bożej, poliglotki, autorki spójnego systemu pedagogicznego, założycielki pierwszej w Polsce zawodowej szkoły gospodarstwa domowego i prekursorki myślenia o oświacie w kategoriach zarządzania projektem. 

Jej mottem życiowym były słowa: „Służyć Bogu służąc Ojczyźnie, służyć Ojczyźnie służąc Bogu” oddają w pełni jej życie i nie trzeba by było nic więcej już pisać. Zwłaszcza streszczać życiorys, jednak przypomnę kilka podstawowych faktów z jej życia. Jadwiga Działyńska urodziła się w Warszawie, 4 lipca 1831 roku, dzieciństwo i młodość upłynęły jej w atmosferze patriotyzmu. Jej ojciec Tytus Działyński był działaczem społecznym, znany był jako bibliofil, czego dowodem była założona przez niego Biblioteka Kórnicka, ponadto był udziałowcem spółki „Bazar” oraz uczestnikiem powstań narodowych. Matka Jadwiga Celestyna z Zamoyskich (1804-1883) była żarliwą katoliczką, patriotką i działaczką społeczną. Jadwiga miała trojkę rodzeństwa z czego przeżyło dwoje, Władysław i Maria.

Pod czujnym okiem

Ród Działyńskich, z którego pochodziła, zasłużył się dla naszej ojczyzny, a sama Jadwiga była ukochaną córeczką tatusia, który zaszczepił w córce głęboki patriotyzm, a także zamiłowanie do pracy społecznej. Choć był to zacny ród, to poprzez sytuacje, w jakiej się znaleźli, Jadwiga wychowywała się w bardzo skromnych warunkach, co nie przeszkadzało, by odebrała staranną edukację. Poza lekcjami geografii, historii, literatury i rysunku miała także lekcje języków obcych. Umiała wiele języków nieoczywistych jak na tamte czasy, jak np. język perski czy szwedzki. 

Jej edukacją zajmowały się guwernantki, które odcisnęły piętno na późniejszym jej życiu. Jako ciekawostkę zauważę, że jedna z tych guwernantek, o czym napisała w swoich pamiętnikach Jadwiga, była bardzo surowa i kiedy mała Jadwiga czegoś się nie nauczyła, ta zamykała ją w szafie na tak długo aż się nauczy. Na przykład jako pięciolatka musiała nauczyć się liczyć od jednego do 100 siedząc pod kluczem w szafie. Zapewne pamięć o tej antynauczycielce wpłynęła później na działania Jadwigi. Sama Jadwiga mieszkając długie lata poza ziemiami polskimi doskonaliła nienaganną polszczyznę. Można śmiało podsumować, że Jadwiga Zamoyska uczyła się wszystkiego, co znajduje się dziś w kanonie wyższych studiów, gdyż została jej przekazana wszechstronna dawka wiedzy. 

Partnerka w służbie na rzecz Ojczyzny

Rodzina Jadwigi zarówno ze strony Działyńskich, jak i Zamoyskich, miała wkodowaną służbę ojczyźnie. A wyjątkowa osobowość naszej bohaterki ujawniła się dzięki jej mężowi, generałowi Władysławowi Zamoyskiemu. Nota bene Jadwiga nigdy nie myślała o zamążpójściu, ale została niejako zmuszona do tego. Poślubiła brata swojej matki, na co oczywiście uzyskali dyspensę od papieża. Mąż Jadwigi prowadził bardzo aktywną politykę zagraniczną księcia Adama Jerzego Czartoryskiego. A ona była jego partnerką w służbie na rzecz Ojczyzny, towarzyszyła mu w misjach zagranicznych, korygowała artykuły i przemówienia, pełniła rolę tłumaczki języka tureckiego podczas rozmów dyplomatycznych. W tamtych czasach Wielka Emigracja miała ważne zadanie, którym była walka o powrót Polski na mapę Europy. Mimo, iż jak wspomniałam, małżeństwo zostało na niej wymuszone, to jako żona żywiła głęboki podziw wobec męża, a jako para niezwykle się szanowali, wspierali i kochali, czego owocem była trójka dzieci. I tutaj jako matka troszczyła się ona o dobre wychowanie dzieci. Posłała je na kursy elementarne i co więcej sama się dokształcała, gdyż widziała u siebie wielkie braki. W swoich wspomnieniach napisała później: „nigdy poprzestać nie trzeba na nauce, nabytej w dzieciństwie i po szkolnemu, lecz uczyć się trzeba zawsze, tym bardziej, że wszelka wiedza, nabyta w dojrzalszym wieku, stokroć gruntowniej, łatwiej i z większą korzyścią się nabywa”. Dodam jeszcze, że zmuszona posyłać swych synów na kurs francuski z racji, że mieszkali na obczyźnie, sama czytywała wybitne dzieła polskie, historyczne, by móc chłopcom w zajmujący sposób opowiadać historię ojczystą. 

Niestety szybko owdowiała, na domian złego jej ukochany syn zmarł w wieku 18 lat, a kilka lat później jej jedyna córka ciężko zachorowała. Na szczęście wyzdrowiała. W tym ogniu przeżyć hartowała się piękna dusza Zamoyskiej. Cały swój ból porzuciła i wszystko, co kochała rzuciła w bezmiar oceanu, którym jest Bóg.

W służbie ojczyźnie, w służbie kobietom

Po śmierci męża zaczęła szukać swojego miejsca, nie mogła bowiem wrócić na ziemie polskie do Wielkopolski, do swojego majątku, bo po pierwsze była wdową po francuskim generale, a po drugie wywodziła się z rodu, który był represjonowany przez zaborcę. Dopiero kiedy zmarł jej brat Działyński, który nie mając własnych dzieci, swój ogromny majątek w Kórniku zapisał synowi Zamoyskiej. Tak więc Jadwiga mogła zamieszkać w Kórniku w Wielkopolsce. Wspomnę jeszcze, że Jadwiga w swej skrupulatności uporządkowała materiały po mężu, spisała jego różne pisma, pamiętniki, dzięki czemu pozostało kilka woluminów, które wyszły spod pióra generała Zamoyskiego. Warto dodać, że Zamoyska w trudnym dla siebie czasie otrzymała wsparcie od zakonu filipinów, co wytyczyło jej drogę służenia kobietom. Zaowocowało to tym, że właśnie w Kórniku założyła Szkołę Domowej Pracy Kobiet, której celem było przygotowanie uczennic do życia rodzinnego w warunkach ich stanu, z dużym naciskiem na wychowanie patriotyczne i religijne. Ta instytucja oświatowa uczyła je szycia, gotowania, a także historii Polski, śpiewu i literatury. Szkoła wychowała kilka pokoleń Matek Polek, a warto zaznaczyć, że na początku sama z córką kształciła swój warsztat, gdyż co tu dużo mówić, jako szlachcianka nie potrafiła wielu rzeczy związanych z gospodarstwem domowym. „Szanujmy każdą cząstkę tej ziemi po ojcach odziedziczoną; nie puszczajmy jej w obce i wrogie ręce; ratujmy to, co zagrożone!”

W 1890 roku Jadwiga została zmuszona przez zaborcę pruskiego, przenieść szkołę do Kuźnic koło Zakopanego. Były to dobra jej syna Władysława, gdyż w 1889 roku zakupił on duży obszar polskich Tatr, które po odzyskaniu niepodległości sprezentował narodowi polskiemu. Dzięki temu mamy Morskie Oko.

Patriotyzm, religijność, moralność

„Dla wielu ludzi są to jedynie wewnętrzne idee, którym hołdują w zaciszu swoich umysłów, bez przełożenia na czyny”, tak pisała Jadwiga Zamoyska w swojej rozprawie „O miłości Ojczyzny”, w której opisała szkodliwość takiej postawy i radziła, jak stosować tzw. cnoty kardynalne, czyli sprawiedliwość, męstwo, roztropność i wstrzemięźliwość, w każdej dziedzinie życia, od rozrywki, poprzez naukę, pracę i obyczajowość, aż po wychowanie dzieci. Zamoyska uważała bowiem, że to one, prócz wiary, nadziei i miłości, powinny stanowić podstawę chrześcijańskiego i patriotycznego życia. Natomiast w książce „Zarys historii polskiej w streszczeniu” z 1910 roku przedstawiła najważniejsze wydarzenia z dziejów Polski. Przytoczę tylko ostatnie słowa z tej książki, które brzmią: „Upaść może naród wielki, zginąć tylko nikczemny”. Uważała także, że miłość do Ojczyzny i tego, co się na nią składa, wyraża się w trzech procesach, takich jak: szanowanie i utrzymanie tego, co dobre, poprawianie w kraju tego, co szkodliwe, zdobywanie dla kraju i przeprowadzanie w nim tego, co pożądane. Zamoyska pozostawiła także i takie przesłanie: „Miłość Ojczyzny nie polega na jakimś majaczeniu o prawach narodowych i na poetyzowaniu ich, nie polega na manifestacjach, patriotycznych biesiadach, toastach, szumnych mowach i tkliwych wrażeniach. Miłość Ojczyzny nie ma nic wspólnego z narodową pychą i próżnością (…).”. Czyż te słowa nie są aktualne i dziś?. Jadwiga pozostawiła po sobie wiele pięknych myśli i zarazem wskazówek zarówno w książkach o tematyce religijno-wychowawczej, które napisała. jak i w pamiętnikach.  

Jadwiga z Działyńskich generałowa Zamoyska została odznaczona orderem Odrodzenia Polski. W 1921 roku  została zastępczynią członka Kapituły orderu Odrodzenia Polski. Zmarła w Kórniku, 4 listopada 1923 roku. Pochowano ją w krypcie rodziny Zamoyskich w miejscowym kościele parafialnym. Jej proces beatyfikacyjny jest w toku. ■

Arleta Wencwel-Plata
Zdjęcie ze zbiorów Biblioteki Kórnickiej

Sprostowanie do artykułu

Jestem stałym czytelnikiem „Opiekuna”, który dociera do Kórnika. Z tego więc względu zainteresował mnie artykuł pt. „Bohaterka czynu”, poświęcony sł. Bożej Jadwidze Zamoyskiej w związku z jej „Rokiem”. Cieszę się, że czytelnicy „Opiekuna” mieli możność zapoznać się z tą niezwykłą niewiastą. Zauważyłem jednak w artykule kilka ważnych nieścisłości, które moim zdaniem należałoby sprostować.

Jest: Matka Jadwiga Celestyna z Zamoyskich - powinno być: Matka Gryzelda Celestyna.

Jest: Jadwiga miała trójkę rodzeństwa z czego przeżyło dwoje, Władysław i Maria - powinno być: Jadwiga miała pięcioro rodzeństwa: Elżbietę Marię (1826-1896), Jan Kantego (1829-1880), Marię Annę (1832-1911), Cecylię (1836-1899) i Annę Zofię (1847-1926) (Jadwiga była trzecim z kolei dzieckiem Gryzeldy Celestyny z Zamoyskich i Tytusa Działyńskich).

Jest: … czego owocem była trójka dzieci - powinno być: Jadwiga i Władysław Zamoyscy mieli pięcioro dzieci: Władysława (1853-1924), Witolda (1853-1874), Marię (1857-1858), Marię (1860-1937) oraz dziecko poronione w 1867 r. 

Jest: W 1890 r. Jadwiga została zmuszono przez zaborcę pruskiego, przenieść szkołę do Kuźnic koło Zakopanego - powinno być: Szkoła w Kórniku została zlikwidowana przez Prusaków w 1886 r. i przeniesiona najpierw do Lubowli na Słowacji (1886-1887), następnie do Kalwarii Zebrzydowskiej (1887-1889), do Zakopanego do Willi „Adasiówka” - obecnie „Księżówka” (1889-1991) i ostatecznie do Kuźnic w 1891 r.

prof. dr hab. Władysław Chałupka

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!