TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 15 Grudnia 2019, 21:45
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Biuro św. Józefa od bomby

Biuro św. Józefa od bomby

W naszym cyklu rozmów z protagonistami X Międzynarodowego Kongresu Józefologicznego w Kaliszu nadeszła kolej na najmłodszą bodajże uczestniczkę, którą była Sandra de Arriba z Hiszpanii. Sandra, która przygotowała rozprawę doktorską poświęconą ikonografii i św. Józefowi, jest przykładem, że również ludzie młodzi mogą znaleźć oparcie i wzór w Opiekunie Zbawiciela.

 

Sandro, po wysłuchaniu twojego referatu już wiem, jaki będzie tytuł naszej rozmowy: „Biuro św. Józefa od bomby”. Ale o tym może później. Na początku może opowiesz nam o twoim zainteresowaniu św. Józefem. Jak to się zaczęło? Co było najpierw: wiara czy nauka?

Sandra de Arriba: Moje zainteresowanie św. Józefem rzeczywiście rozpoczęło się na polu naukowym. Po zakończeniu studiów uniwersyteckich, wraz z moim promotorem, postanowiliśmy przygotować pracę doktorską poświęconą ikonografii, która jest moją wielką pasją. A ponieważ studiowałam w Valladolid, było wręcz oczywiste, że praca będzie o św. Józefie. Podczas przygotowania materiałów bardzo mi pomogli ojcowie karmelitanie, którzy jak wiadomo, mają bardzo mocny związek ze św. Józefem i właśnie dzięki tej pomocy i temu środowisku narodziła się również we mnie szczególna więź z Józefem. Naprawdę nie mówię tego, bo tak wypada, czy dla jakiegoś żartu. Po prostu doświadczyłam szczególnej pomocy od św. Józefa i podobnie jak św. Teresa mogę powiedzieć, że nie znajduję takiej chwili, w której św. Józef nie wspomagałby mnie. Takie jest moje głębokie przeświadczenie, tego właśnie doświadczyłam osobiście.

 

Referat, który przedstawiłaś podczas Kongresu w Kaliszu jest częścią twojej pracy doktorskiej?

Tak, choć oczywiście był to tylko bardzo krótki fragment. Postanowiłam przedstawić pewien aspekt kultu św. Józefa, który dzisiaj jest praktycznie nieobecny, ale na przestrzeni dziejów był bardzo popularny i wiele nam mówi o potężnej mocy przypisywanej wstawiennictwu św. Józefa. Chodzi o związki św. Józefa ze światem polityki, monarchii i wojska. Chciałam pokazać, jak przekonanie o szczególnej roli św. Józefa jako Opiekuna Zbawiciela było wykorzystywane, nieraz w sposób nieuprawniony, przez możnych tego świata.

 

Jaki okres historii interesował cię w sposób szczególny?

Wprowadzenie do mojego referatu przedstawia tło historyczne od czasów antycznych chrześcijaństwa, ale główna analiza dotyczy dziewiętnastego wieku i terytorium Hiszpanii.

 

Jakie są najważniejsze odkrycia tych badań?

Zatrzymajmy się na chwilę w kontekście wojny o niepodległość pomiędzy Hiszpanią i Francją. Tym, co mnie szczególnie zaciekawiło był fakt, że narzucony Hiszpanii król Józef Pierwszy, brat Napoleona, zaakceptował kult św. Józefa, aby w ten sposób zapewnić sobie szacunek i posłuszeństwo hiszpańskich poddanych. I, co ciekawe, prawdziwy król Hiszpanii, Ferdynand VII, zrobił dokładnie to samo.  

 

Jakie były ich konkretne przedsięwzięcia?

Józef I, brat Napoleona, ustanowił święto św. Józefa, zwłaszcza, że było to również jego imię i zalecił obchodzić je w sposób bardzo uroczysty, nawet w najmniejszych osadach. Natomiast Ferdynand VII, który przebywał wówczas na wygnaniu, właśnie św. Józefa uczynił głównym orędownikiem w swoich modlitwach o powrót do kraju i na tron.

 

I co miał zrobić biedny św. Józef?

Pewnie miał wielki problem (śmiech). Myślę, że możemy stwierdzić z całą pewnością, że takie polityczne wykorzystywanie św. Józefa było nadużyciem i musieliśmy czekać na publikację adhortacji Redemptoris custos, która przypomina, że św. Józef jest opiekunem wszystkich narodów.

 

Powróćmy teraz do „biura św. Józefa” i „św. Józefa od bomby”. Wytłumacz o co chodzi?

Chodzi o pewne reprezentacje ikonograficzne, które na przestrzeni dziejów odzwierciedlały przeróżne formy nabożeństwa i wdzięczności wobec św. Józefa. Na przykład w przypadku św. Józefa od bomby spotykamy liczne ołtarze i obrazy, na których św. Patron jest przedstawiany obok bomby, która spadła i nie wybuchła („niewypał”, bądź jak powinno się prawidłowo powiedzieć „niewybuch” – przyp. red.). Taki obraz jest oczywiście wyrazem przeświadczenia, że to właśnie potężnemu protektorowi, jakim jest św. Józef, zawdzięcza się uratowanie od eksplozji i śmierci.

 

A co z „biurem św. Józefa”?

To kolejna forma pobożności ludowej. Był taki zwyczaj, aby w pobliżu obrazu czy figury św. Józefa umieszczać pisemne prośby i podziękowania. Później ta tradycja została również przedstawiona w ikonografii. I tak mamy obrazy, na których wierni podchodzą do Józefa i przekazują mu pisemne prośby, które on następnie przedstawi Jezusowi. Taka forma biura, w którym się przyjmuje wnioski o pomoc. Wracając jeszcze do tematyki politycznej, o której mówiliśmy wcześniej, istnieje również obraz typu „biuro św. Józefa”, na którym król Ferdynand VII, przekazuje Świętemu pismo, w którym prosi o pomoc w odzyskaniu panowania nad Hiszpanią.

 

Ostatnie pytanie: Sandro, który z rozlicznych patronatów św. Józefa jest dla ciebie osobiście najbliższy?

Bez wątpienia św. Józef jako patron pracy. Osobiście wierzę, że to on pomógł mi znaleźć pracę, a dzisiaj w Hiszpanii, podobnie jak wszędzie na świecie jest o to bardzo trudno. Pracuję jako przewodnik w niesamowitym miejscu, jakim jest niedawno udostępniona dla turystów Villa Romana (willa rzymska). Taka praca dla kogoś, kto interesuje się sztuką i architekturą to naprawdę wielka radość.

 

Jak ci się podoba Polska?

Szczerze wzruszyłam się, ponieważ poznałam naród, który wiele wycierpiał, ale zachował wiarę. Dziś wiem dokładnie, co znaczy: Polonia semper fidelis. 

rozmawiał i tłumaczył ks. Andrzej Antoni Klimek


 

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!