TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 04 Lipca 2020, 01:21
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Biblia o wierze

Biblia o wierze

Bóg jest wszechmogący. Człowiek w porównaniu do Niego może bardzo niewiele. Jezus powie nawet, że „bez Niego nic nie możemy uczynić“ (J 15, 5). Św. Paweł pójdzie jeszcze dalej i stwierdzi: „Bóg jest sprawcą waszych pragnień i czynów wedle swego upodobania“ (Flp 2, 13). Choć jest to trudne, to musimy przyjąć, że w jakiś sposób, nawet jeśli dobre uczynki wyszły z naszych rąk, dobre słowa z naszych ust, a dobre myśli z głowy, to jednak swoje źródło miały w Bogu, a my jesteśmy tylko jak księżyc: świecimy światłem odbitym i rozświetlamy ciemności, w których żyje świat.


Z tej prawdy, że Bóg może wszystko, a my wręcz przeciwnie, wypływa inna prawda, która przewija się przez całe Pismo Święte: to, co jest najważniejsze po stronie człowieka, to wiara. Nie dobre uczynki, bo są jak „splamiona szmata“ (Iz 64, 5), nie samo słuchanie Bożego Słowa, bo Jezus powiedział: „Każdy, kto słucha moich słów, a nie wprowadza ich w czyn, podobny będzie do głupca, którzy zbudował swój dom na piasku“ (Mt 7, 26), i nawet nie ciągłe wyznawanie, że Jezus jest Panem, bo On sam ostrzega: „Nie każdy, kto mówi do Mnie: Panie, Panie, wejdzie do królestwa niebieskiego, ale ten, kto spełnia wolę mego Ojca, który jest w niebie“ (Mt 7, 21). Żadna z tych rzeczy nie może nas zbawić, ani pomóc w doczesnym życiu. Może to zrobić jedynie nasza wiara, czyli nieustanne spoglądanie wyłącznie ku Bogu.
Jeśli ktoś potrzebuje mocnego potwierdzenia tego, że wiara jest tak ważna, to zachęcam do przeczytania 11-tego rozdziału Listu do Hebrajczyków, gdzie sformułowanie „dzięki wierze“ znajduje się aż kilkanaście razy (podkreślam: w jednym rozdziale!).

JAKA WIARA?
Nie chodzi jednak o zwykłą „wiarę w Boga“, a niestety w naszej kulturze jest to niesamowicie popularne wyrażenie. Najczęściej dzielimy ludzi na tych, którzy „wierzą w Boga“ i na tych, którzy „nie wierzą w Boga“. Z reguły jesteśmy przekonani, że ci, którzy „chodzą do kościoła“, to są właśnie ci, którzy „wierzą w Boga“. Wielu katolików jest szczerze przekonanych, że ludzie „wierzący“ są statystycznie rzecz biorąc bardziej szczęśliwi, rozumiejąc pod słowem „wierzący“ właśnie ludzi „wierzących w Boga“.
Szokującą dla takich ludzi mogłaby być lektura Listu św. Jakuba, gdzie czytamy: „Ty wierzysz, że Bóg jest jeden? - Dobrze czynisz; ale demony też wierzą i drżą“ (Jk 2, 19). Nagle okazuje się, że ludzie „wierzący w Boga“ nie są już tacy wyjątkowi. Ich wiara bowiem nie różni się zbytnio od wiary „demonów“. Czasem słyszę: „Ja nie widzę żadnej różnicy między ludźmi wierzącymi a niewierzącymi“. Odpowiadam wtedy: „Ja też nie widzę takiej różnicy, bo demony też są wierzące. Widzę natomiast różnicę pomiędzy ludźmi przemienionymi przez Ducha Świętego, a nieprzemienionymi“. Nie wystarczy zatem powiedzieć: „najważniejsza w życiu człowieka jest wiara“. Trzeba też doprecyzować, o jaką wiarę w ogóle chodzi.
Na początku wspomnianego 11. rozdziału Listu do Hebrajczyków autor wyjaśnia, czego dokładnie ma dotyczyć nasza wiara: „kto zbliża się do Boga, musi wierzyć, że On istnieje i że wynagradza tych, którzy Go szukają“ (Hbr 11, 6). Widzimy zatem, że nie mamy tylko „wierzyć w Boga“, ale też w to, że „On wynagradza tych, którzy Go szukają“. Reszta rozdziału podaje przykłady ludzi wiary, dzięki którym możemy zrozumieć jeszcze więcej.

LUDZIE WIARY
Pierwszym z nich jest Abel, który „dzięki wierze złożył Bogu lepszą ofiarę niż Kain“. Widzimy zatem, że chodzi tu o wiarę, która sprawia, że nie boimy się oddać Bogu naszych najcenniejszych dóbr. Nie na nich bowiem opieramy swoje poczucie bezpieczeństwa, ale ciągle spoglądamy ku Bogu.
Potem wymieniani są Noe i Abraham. Jeden i drugi mieli mocne przekonanie, że spełni się to, co zapowiedział im Bóg. Pierwszy był ostrzeżony o globalnej katastrofie, a drugi zapewniony o przeznaczonym mu błogosławieństwie. Powinniśmy brać z nich wzór i z mocnym przekonaniem spodziewać się, że wypełnią się wszystkie obietnice, które dostaliśmy od Boga, czy to te zapisane w Piśmie, które mówią o naszym zbawieniu i napełnieniu Duchem Świętym, czy to usłyszane na jakiejś modlitwie, które mogą zapewniać nas o Bożej opiece.
Autor Listu do Hebrajczyków następnie wspomina o rodzicach Mojżesza, którzy ukryli go, bo „nie ulękli się rozporządzenia królewskiego“ oraz o samym Mojżeszu, który „nie bał się gniewu królewskiego“. To byli ludzie, którzy nie tylko „wierzyli w Boga“, ale też ufali, że On będzie ich ochraniał i poprowadzi do zwycięstwa, dlatego byli wolni od lęku. Taką wolnością powinni cieszyć się wszyscy chrześcijanie, ponieważ „w miłości nie ma bojaźni, lecz doskonała miłość usuwa bojaźń“ (1 J 4, 18).
Teraz, kiedy już więcej wiemy i rozumiemy, możemy starać się o właściwą wiarę, której wymaga od nas Słowo Boże, a nie zadowalać się tą, która nie różni się od wiary złych duchów. Spoglądajmy tylko na Boga, nie polegajmy na naszych wysiłkach i chęciach, bądźmy mocno przekonani, że Bóg wypełni swoje obietnice, i nie bójmy się niczego, bo Wszechmogący nazywa nas swoimi dziećmi i spadkobiercami (Rz 8, 17), a jeśli przychodzi do naszego życia, to nie po to, aby nas potępić, ale uratować (J 3, 17).

tekst Mikołaj Kapusta
www.DobraNowina.net

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!