Apteczka Matki Bożej
Jak sierpniowa łąka pomaga odzyskać równowagę?
W połowie sierpnia, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, polskie kościoły wypełniają się zapachem mięty, rumianku, kwiatów i dojrzałych kłosów zbóż. Przynoszone do poświęcenia bukiety są wyrazem wdzięczności Bogu za plony, piękno stworzenia i codzienne dobro.
Nie zioła są jednak centrum tej uroczystości, lecz Maryja wzięta z ciałem i duszą do nieba jako znak nadziei, że cały człowiek wraz ze swoim ciałem i historią jest objęty Bożą miłością. Błogosławieństwo roślin nie nadaje im magicznej mocy. Przypomina raczej, że świat przyrody jest darem, z którego możemy korzystać mądrze i z wdzięcznością.
Zmysły, które pomagają się wyciszyć
Patrząc na ten zwyczaj jako psycholog, pedagog i terapeuta, widzę w nim również prostą lekcję regulacji układu nerwowego. Wspólne przygotowanie bukietu angażuje zmysły, ruch, uwagę i relację. Dziecko może dotykać, wąchać, wybierać i nazywać. To doświadczenia, których nie zastąpi sam ekran ani nawet najlepiej przygotowana pomoc dydaktyczna.
Węch jest silnie związany z pamięcią i emocjami, dlatego zapach mięty, siana czy ziół może przywoływać poczucie bezpieczeństwa, dom i bliskość. Nie każdy zapach uspokaja każdego, ale spokojne zatrzymanie się, rozcieranie liścia w dłoniach i skupienie na tym, co dzieje się tu i teraz, może pomóc zmniejszyć napięcie.
Dotknąć świata na nowo
Podobnie działa kontakt z różnorodnymi fakturami i naturalnym podłożem. Szorstka łodyga, miękki mech, suchy kłos czy chłodny kamień dostarczają bodźców dotykowych i proprioceptywnych. Pomagają dziecku lepiej poczuć własne ciało i skierować uwagę z natłoku myśli na konkretne doświadczenie. Nie chodzi jednak o przymus. Dziecko nadwrażliwe sensorycznie powinno mieć możliwość wyboru i stopniowego oswajania się z bodźcami.
Przyroda nie zna pośpiechu
Przyroda uczy także cierpliwości. Nie da się przyspieszyć dojrzewania kłosa, otwierania kwiatu czy ruchu owada. W świecie natychmiastowych reakcji i ciągłych powiadomień taki rytm działa kojąco. Spacer sprzyja też rozmowie. Idąc obok siebie, bez presji ciągłego kontaktu wzrokowego, dzieci często łatwiej mówią o swoich lękach, złości czy smutku.
Rodzinna apteczka bliskości
W tym roku przygotujmy bukiet samodzielnie. Wybierzmy się do ogrodu, na działkę lub w miejsce, w którym wolno zbierać pospolite rośliny. Pozwólmy dzieciom decydować, co znajdzie się w wiązance. Nazywajmy kolory, zapachy i kształty. Zbierajmy tylko rośliny dobrze rozpoznane przez dorosłego i omijajmy gatunki chronione, opryskiwane pola oraz ruchliwe drogi.
Niech sierpniowy bukiet stanie się naszą „zieloną apteczką”, ale nie dlatego, że zastąpi terapię czy leczenie, ale dlatego, że zapisze w pamięci doświadczenie bliskości, wdzięczności i spokoju. Czasami pierwszym krokiem do odzyskania równowagi jest po prostu wyjście razem z domu i ponowne dotknięcie świata, który Bóg nazwał dobrym.
Grzegorz Zawada
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!