19. dzień września
We wrześniu wracamy pamięcią do tragicznych wydarzeń roku 1939, ale jednocześnie patrzymy z nadzieją na dzieci i młodzież ochoczo zmierzające do szkoły. Zasłuchani w głos dzwonków obwieszczających początek lekcji z troską myślimy o wychowawcach, nauczycielach i pedagogach. Czy będą potrafili przekazać swoim wychowankom miłość do Boga i Ojczyzny, gotowość do poświęceń i umiłowanie prawdy?
Rozważanie
Gdyby na rozpoczęcie roku w szkole pojawił się św. Józef w swoim oryginalnym stroju wzbudziłby pewnie sensację, a pośród dzieci na pewno radość. Zostałoby to odczytane jako swoista ciekawostka związana z obchodami Roku Świętego Józefa, inicjatywa proboszcza albo pani katechetki. A co gdyby Święty Józef w kolejne dni nadal pojawiał się w szkole, tym razem już normalnie w salach lekcyjnych? To by już nie przeszło, zaczęłoby się kręcenie nosem: przecież to rzemieślnik, nie ma magisterki i przygotowania pedagogicznego, w żadnym wypadku nie może uczyć naszych dzieci... Ale czy aby na pewno tak jest?
Żeby odpowiedzieć sobie na to pytanie trzeba przyjrzeć się, na jakiego człowieka wychował św. Józef powierzonego jego opiece Jezusa. Chociaż Ewangelia wiele nam nie mówi o tym okresie ich wspólnego życia, to jednak logika wskazuje na to, że najwięcej czasu młody chłopak spędzał ze swoim ojcem, a więc w przypadku Jezusa był to św. Józef. To od niego musiał się nauczyć najwięcej. Dlatego nie będzie żadnym nadużyciem, jeżeli w ten dziewiętnasty dzień września, kiedy naszą modlitwą chcemy objąć wychowawców i pedagogów, przyjrzymy się Świętemu Józefowi, jako wychowawcy i nauczycielowi.
Jaki powinien być chrześcijański wychowawca? Zdaniem ks. Marka Dziewieckiego powinien mieć cztery cechy. Przede wszystkim musi być realistą twardo stąpającym po ziemi, odpornym na wszelkie ideologie i naciski „poprawnych” politycznie środowisk czy trendów, dzisiaj jest to szczególnie ważne. Dalej, powinien być człowiekiem, który w wychowanku widzi osobę, czyli kogoś zdolnego do życia w świadomości, wolności i miłości. Taki wychowawca nie zaniedbuje żadnej sfery życia swoich wychowanków. Kolejną cechą dobrego wychowawcy jest mentalność zwycięzcy, on ma zafascynować wychowanków perspektywą życia w miłości, prawdzie, wolności, radości i świętości. Nie mówi tylko o tym, co zakazane i co dozwolone, ale wskazuje, co dobrego warto czynić, jak żyć optymalnie, a nie tylko perspektywę uśrednienia i mierności. Ostatnią, ale chyba najważniejszą cechą chrześcijańskiego wychowawcy jest konieczność bycia świadkiem, świadkiem Boga, który jest Miłością, i na którego obraz i podobieństwo został stworzony każdy z wychowanków.
Czy św. Józef był takim wychowawcą? W sposób bezpośredni jego metody wychowawcze możemy zweryfikować tylko na jednym wychowanku, ale za to jakim! Patrząc na Jezusa wiemy, jakim wychowawcą był św. Józef. Mamy pełne prawo podejrzewać, że wiele z tego co słyszymy w Jego nauczaniu, choćby o Ojcu, i zachowaniu nacechowanym miłością, zostało przejęte od tego, kto spędzał z Nim najwięcej czasu, czyli św. Józefa. Święty Józef był więc odporny na mody i swoje wychowanie opierał nie na nowościach, ale na wielowiekowej tradycji przekazywanej przez pokolenia i wyczytanej z Ksiąg Prawa i Proroków. W wychowanku musiał widzieć nie tylko osobę ludzką, ale i Syna Bożego, i pomagał mu odkrywać najważniejsze wymiary życia w miłości, prawdzie i wolności. Jezus na pewno był też wychowany w duchu gotowości na heroiczność, a nie mierność, bo przecież odda swoje życie za nas. Wreszcie na pewno w Józefie widział prawdziwego świadka miłości Bożej, miłości małżeńskiej, otwartości na Boże plany i uczciwości w codzienności.
Święty Józef na pewno wiedział, że jego Syn przerasta go we wszystkim, ale swoją postawą wierności Bogu był Mu pomocny i gdyby mógł słyszeć słowa niedowiarków powątpiewających w Jezusa: „Czy to nie jest syn cieśli Józefa?” to pewnie z jednej strony bolałby nad faktem ich niedowiarstwa, ale z drugiej byłby dumny, że Jezus ma coś z niego, że ma z niego wiele.
Zawierzenie
Święty Józefie, miałeś tylko Jednego wychowanka i już tym uczysz nas, że liczy się jakość, a nie ilość. Powierzamy twojej opiece wychowawców, nauczycieli i katechetów, których każdy podopieczny jest dzieckiem Bożym, ale nie jest Jezusem.
Przynoszą oni do szkoły często również problemy, którymi są naznaczone ich rodziny, nie jest łatwo im pomóc. Dlatego potrzebują oni twojego wsparcia i wstawiennictwa. Ufamy, że zapatrzeni w twój wzór, staną się dla swoich wychowanków prawdziwymi przewodnikami do życia w wolności, miłości i prawdzie. Amen.
Modlitwa
Litania do św. Józefa.
Ks. Andrzej Antoni Klimek
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!