TELEFON DO REDAKCJI: 62 766 07 07
Augustyna, Ingi, Jaromira 16 Września 2021, 17:50
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

19. dzień sierpnia

19. dzień sierpnia

Kolejny dziewiętnasty dzień miesiąca przypada w środku lata, kiedy pragniemy cieszyć się wypoczynkiem, relaksem, najlepiej na plaży. A co jeśli na tej plaży pojawi się imigrant?

Rozważanie

W naszym dzisiejszym rozważaniu chcemy odwołać się do św. Józefa jako opiekuna chorych, bezdomnych, ubogich i imigrantów. Całkiem niedawno papież Franciszek, który lubi nas zaskakiwać (a my nie za bardzo lubimy być zaskakiwani i najbardziej podobają nam się piosenki, które znamy od dawna, również litanie takie nam się podobają) i do Litanii do Świętego Józefa dołączył siedem nowych wezwań. Jeszcze musimy się ich nauczyć i do nich przyzwyczaić, ale pośród tych siedmiu nowych wezwań znajdują się między innymi te: Fulcimen in difficultatibus (podpora albo wsparcie w trudnościach), Patronus exsulum (patron wygnańców albo wykluczonych), Patronus afflictorum (patron strapionych albo zasmuconych albo cierpiących), Patronus pauperum (patron ubogich albo biednych). Co to oznacza? Z całą pewnością chęć papieża Franciszka, aby pomóc nam zrozumieć, jak aktualny jest patronat św. Józefa w różnych trudnościach i plagach dzisiejszego świata. Wiemy, że ze względu na Jezusa, św. Józef doświadczył na pewno losu imigranta, uchodźcy, być może również biedy. Kto wie, może i zdarzyło mu się spędzić kilka nocy bez dachu nad głową. Ale w tym wszystkim potrafił on się odnaleźć, bo wiedział, że pełnił wolę Boga i przyjmował ją, jeśli można tak powiedzieć, w sposób dynamiczny. Bardzo celnie opisał to papież Franciszek: „Wiele razy zachodzą w naszym życiu wydarzenia, których znaczenia nie rozumiemy. Naszą pierwszą reakcją jest często rozczarowanie i bunt. Józef odkłada na bok swoje rozumowanie, aby uczynić miejsce dla tego, co się dzieje, choć może mu się to zdawać tajemnicze, akceptuje, bierze za to odpowiedzialność i godzi się ze swoją historią. Jeśli nie pogodzimy się z naszą historią, nie będziemy w stanie uczynić żadnego następnego kroku, ponieważ zawsze pozostaniemy zakładnikami naszych oczekiwań i wynikających z nich rozczarowań. 

Życie duchowe, ukazywane nam przez Świętego Józefa, nie jest drogą, która wszystko wyjaśnia, ale drogą, która akceptuje. Jedynie na podstawie tego przyjęcia, tego pojednania, możemy również wyczuć wspanialszą historię, jej głębsze znaczenie. Zdaje się, jakby to było echo żarliwych słów Hioba, który odpowiada na zachętę do buntu wypowiadaną przez jego żonę ze względu na całe zło, jakiego Hiob doznał: „Dobro przyjęliśmy z ręki Boga. Czemu zła przyjąć nie możemy?” (Hi 2, 10). 

Józef nie jest człowiekiem biernie zrezygnowanym. Jego uczestnictwo jest mężne i znaczące. Akceptacja jest sposobem, w jaki przejawia się w naszym życiu dar męstwa, który otrzymujemy od Ducha Świętego. Jedynie Pan może dać nam moc, aby przyjąć życie takim, jakim jest, aby uczynić miejsce także dla tej przeciwstawnej, nieoczekiwanej, rozczarowującej części naszego istnienia”.

Te słowa papieża Franciszka skierowane są do wszystkich doświadczonych biedą, smutkiem, chorobą, samotnością czy wręcz wygnaniem. Aby ich akceptacja własnego losu nie była zrezygnowaniem z dążenia do godniejszego życia. Ale są też skierowane do nas wszystkich, czyli do tych, którym się powiodło, którzy mają dach nad głową, żyją w swojej kochanej ojczyźnie, wyznają swoją wiarę i głód odczuwają tylko wtedy, kiedy pragną zadbać o swoje ciało i schudnąć. Którzy często jesteśmy wręcz znudzeni naszym dostatnim życiem. To my możemy i powinniśmy być dla tych wszystkich biednych, smutnych i wykluczonych drogą do lepszego życia. „Akceptacja Józefa zachęca nas do akceptacji innych, bez wykluczenia, takimi jakimi są, zastrzegając szczególne umiłowanie dla słabych, ponieważ Bóg wybiera to, co słabe (por. 1 Kor 1, 27), jest „ojcem dla sierot i dla wdów opiekunem” (Ps 68, 6) i nakazuje miłować cudzoziemców. Wyobrażam sobie – napisał Franciszek - że postawa Józefa była dla Jezusa źródłem inspiracji dla przypowieści o synu marnotrawnym i miłosiernym ojcu” Józef mógł więc inspirować samego Jezusa, powinien inspirować również nas.

Zawierzenie

Święty Józefie, w którym tak wielu odnajduje ojca,
bo rzeczywiście nim jesteś, nie tylko dla Jezusa, 
ale również dla chorych, ubogich, bezdomnych i emigrantów.
Oni się tobie zawierzają, bo widzą twoją twórczą odwagę
w radzeniu sobie z codziennymi trudnościami.
My się tobie zawierzamy, abo chcemy mieć serca otwarte
dla potrzebujących, byśmy potrafili pokazać tym,
którzy myślą, że nikt ich nie kocha, że są w samym centrum
ojcowskiego serca Boga i jego ziemskiego Cienia.
Amen.

Modlitwa: Litania do św. Józefa

ks. Andrzej Antoni Klimek

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!