19. dzień sierpnia
W sierpniu Leon XIV prosi nas, abyśmy się modlili o nowe sposoby głoszenia Ewangelii i budowanie wspólnoty w miejscach dotkniętych anonimowością i samotnością.
Rozważanie
Papież Leon ma na myśli przede wszystkim wielkie miasta i zachęca, by pośród anonimowości i samotności tworzyć otwarte i gościnne domy, „gdzie nikt nie czuje się niewidzialny”. Papież przestrzega, aby miasta, które powinny być miejscami „wolności i możliwości”, nie stawały się „przestrzeniami anonimowości i izolacji”. Dzisiaj niemal 45 proc. ludności świata mieszka na obszarach miejskich, co czyni metropolie największymi terenami misyjnymi naszych czasów. Wzrost liczby mieszkańców i ich koncentracja sprawiają, że dzielnice, budynki, tereny handlowe i peryferie stają się dla wielu ludzi miejscami anonimowymi i samotnymi. Samotność przejawia się między innymi w powierzchownych relacjach, braku więzi z sąsiadami i lokalną wspólnotą, poczuciu braku przynależności oraz niedostatku emocjonalnego wsparcia w trudnych chwilach. Ojciec Święty modli się o twórczą wiarę, wyrażaną nie tylko słowami, lecz także wcielaną w „proste gesty pełne miłości”. Prosi, aby Kościół był wspólnotą wychodzącą ku ludziom, zdolną docierać na peryferie i siać braterstwo tam, gdzie panuje obojętność.
Wsłuchując się w słowa Piotra naszych czasów zdajemy sobie sprawę, że wskazane problemy bynajmniej nie dotyczą jedynie wielkich miast. Nawet w mniejszych miejscowościach są ludzie, którzy czują się niewidzialni, a samotność i anonimowość często wynika nie tyle z „gęstości” zaludnienia, co ze słuchawek na uszach i oczu wlepionych w ekran, tak samo w wielkich miastach, jak i na wioskach. Każdy może mieć dzisiaj tysiące „znajomych”, kilka komunikatorów, różne konta społecznościowe, mądry telefon i jeszcze mądrzejszy zegarek mierzący puls, może robić kawę w ekspresie za pomocą sygnału z telefonu, rozmawiać z kimś w Australii czy w Ameryce w czasie rzeczywistym, ale co z tego, jeśli jesteśmy bardziej samotni, niż kiedykolwiek wcześniej? WHO uznała samotność za jedno z największych wyzwań zdrowotnych naszych czasów nie bez przyczyny: według najnowszego raportu aż jedna osoba na sześć na świecie doświadcza chronicznego osamotnienia, a jego skutki wiążą się z ponad 870 tysiącami zgonów rocznie. Jakieś sto osób na godzinę umiera z tego powodu. Co możemy zrobić?
Ojciec Tomasz Franc, dominikanin, psycholog i terapeuta mówi tak: „Możemy być bogaci, zdrowi, mieć pozornie udane życie, a jednocześnie cierpieć z powodu samotności, która nie jest samotnością z wyboru i zgody na nią, ale wynika z alienacji, poczucia obcości. Taka samotność jest powolnym obumieraniem. Kościół ma tu wiele do zrobienia, bo jest wspólnotą osób zgromadzonych wokół Eucharystii, która jest ucztą miłości i dziękczynienia. System państwowy, opieka zdrowotna, organizacje pozarządowe i fundacje ogarniają wiele bied, ale co powiedzieć o tych, którzy na zewnątrz dobrze się mają, ale w środku są poobijani? Co im zaproponować? To dzisiaj wyzwanie dla naszych wspólnot, by tworzyć takie przestrzenie, które będą przełamywały alienację. A to wymaga odejścia od chrześcijaństwa, które jest tak powszechne, że aż rozwodnione. Nie nawołuję tu do odejścia z Kościoła, przeciwnie. Myślę jednak, że trudno się dziś w nim odnaleźć przez to, że dominuje w nim spowszechnienie, a za tym idzie obojętność, zrytualizowanie, anonimowość. Nie możemy jednak oczekiwać, że lek na tę sytuację podadzą nam biskup czy proboszcz. To remedium jest w zasięgu naszych rąk. To łaska wiary dana nam na chrzcie. Ten lek zadziała, jeśli na co dzień będziemy się nim dzielić”.
Zawierzmy Św. Józefowi wszystkich osamotnionych i „niewidzialnych”, a także działania wspólnot kościelnych i każdego z nas poprzez „proste gesty pełne miłości” na rzecz braterstwa.
Zawierzenie
Święty Józefie, ty jesteś podporą w trudnościach,
pociechą nieszczęśliwych i patronem cierpiących.
Nasze czasy, pomimo rozwoju technik komunikacji,
które wielki świat uczyniły globalną wioską,
naznaczone są coraz większą samotnością
i anonimowością powodującymi ogromne
cierpienia i dramaty a nawet śmierć.
Prosimy cię o szczególną opiekę nad tymi,
którzy czują się niewidzialni i niepotrzebni,
aby doświadczyli twojej silnej obecności
i odczuli twoją ojcowską miłość.
Zawierzamy ci nasze wspólnoty,
aby były otwarte na wszystkich
spragnionych miłości i bezpieczeństwa.
Bądź podporą dla zagubionych
i pomóż im znaleźć Boga. Amen.
Modlitwa
Litania do św. Józefa.
ks. Andrzej Antoni Klimek
Komentarze
Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!