TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 29 Listopada 2020, 18:09
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Pęd do władzy

Pęd do władzy


Przypomina mi się scena z polskiego filmu „Ekstradycja”, w której prezes banku przekazuje swój urząd następcy i mówi: „pieniądze szczęścia nie dają, władza to jest szczęście”. Na ile władza daje szczęście, a na ile staje się narkotykiem, który uzależnia.

Patrząc na całą historię ludzkości jest ona w jakiś sposób naznaczona dążeniem do władzy. Jest jednak w człowieku także potrzeba poczucia bezpieczeństwa i z tego wynika poddanie się pod opiekę silniejszego, a co za tym idzie powierzenie mu władzy nad sobą. W Starym Testamencie widzimy jak starszyzna izraelska przychodzi do Samuela z prośbą: „ustanów raczej nad nami króla, aby nami rządził, tak jak to jest u innych narodów” (1Sm 8, 5). Choć Samuel przestrzega, że król będzie nad nimi panował i będą musieli mu służyć być poddani i oddać to, co najlepsze (por. 1Sm 8, 11-18), Izraelici jednak pozostają przy swym żądaniu mówiąc: „abyśmy byli jak wszystkie narody, aby nas sądził nasz król, aby nam przewodził i prowadził nasze wojny!” (1Sm 8, 20). Naród izraelski otrzymuje króla Saula i już pojawia się problem walki o władzę, gdy Saul się nie sprawdza i ma go zastąpić Dawid. Także sukcesja po Dawidzie wiąże się z walką i różnymi zagrywkami politycznymi.
W Ewangelii Pan Jezus mówi o ziemskim sprawowaniu władzy i ukazuje jej negatywny obraz: „Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę” (Mt 20, 25). Dlatego poucza swoich uczniów: „Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym” (Mt 20, 26-27). Pan Jezus więc nie neguje potrzeby władzy i przywódców, którzy będą innymi kierowali, ale umieszcza ją na wysokim poziomie powołania, służby, bycia dla innych. Czy możemy nazwać to ideałem władzy czy utopią? Jak uczy nas historia, trudno znaleźć władców zbliżonych do tego ideału. Choć nie można zapominać o władcach, królach, którzy zostali ogłoszeni świętymi. Więc może są jakieś wyjątki. Niemniej jednak więcej przykładów znajdziemy na potwierdzenie słów Pana Jezusa, że „wielcy dają im odczuć swą władzę”. Wykorzystywanie i nadużywanie władzy jest niestety na porządku dziennym na wszystkich poziomach życia. Dotyczy to wielkich tego świata, przywódców państw, pełniących różne funkcje kierownicze, czy w wielu bardzo prostych relacjach podwładny przełożony.
Jakby nie było w życiu społecznym nie da się uniknąć relacji podporządkowania jednych drugim i zależności, które są wręcz konieczne do prawidłowego funkcjonowania i pewnej stabilności, która zapobiega wprowadzeniu chaosu. Współczesny system demokratyczny, też polega na tym, aby komuś powierzyć władzę i także tej władzy się podporządkować. Oczywiście do sprawowania władzy wybiera się tych, którym się ufa, że będą to czynili dla dobra całego społeczeństwa. Władza jest czymś koniecznym i osoby, które ją pełnią są nieodzowne.
Pojawia się więc kwestia kto powinien pełnić władzę, kto jest do niej predysponowany, kto jest do niej przygotowany i kto praktycznie potrafi sprawować władzę. Można by się rozpisywać o różnych cechach charakteru, zdolnościach i osobowości. Myślę, że można stworzyć całą psychologię władzy. Ja chciałbym dokonać pewnego uproszczenia i zwrócić uwagę tylko na dwa elementy, zdolność do władzy i pragnienie władzy. Oczywiście najprościej mówiąc najlepszym rozwiązaniem są sytuacje, w których osoby posiadają umiejętności do sprawowania władzy. Najgorszym scenariuszem władzy jest ta, gdy ją pełnią osoby przepełnione pragnieniem władzy, a nie posiadają żadnych umiejętności czy zdolności do jej sprawowania. W tym wypadku stwierdzenie, że kierują się swoistym pędem do władzy jest jak najbardziej słuszne i trafne. Niektórzy uważają, że pęd do władzy wynika także z pewnych kompleksów. Częstym przykładem jest Napoleon, którego porywczość i dążenie do podbojów tłumaczono niskim wzrostem. Funkcjonuje wręcz takie pojęcie jak „kompleks Napoleona”. Choć z niskim wzrostem kojarzy mi się pan Michał Wołodyjowski, bohater sienkiewiczowskiej „Trylogii”, który mawiał: „Dał ci Bóg mizerną postać, jeżeli ludzie nie będą się ciebie bali, to się będą z ciebie śmiali!” Budzenie strachu nie jest też obce sprawującym władzę. Nie jest to tylko domena różnego rodzaju tyranii i dyktatury. Zastraszanie ma już często miejsce w prostych relacjach podwładny przełożony na różnych szczeblach. Nie można oczywiście negować szacunku i respektu wobec przełożonych, bo takowy powinien być. Ale budowanie wszystkiego na strachu na pewno nie jest właściwe.
Konkludując przywołajmy nauczanie soborowe, gdzie w Konstytucji duszpasterskiej Gaudium et spes jest mowa o konieczności władzy, aby „kierowała siły wszystkich obywateli ku dobru wspólnemu, i to nie w sposób mechaniczny lub tyrański, ale przede wszystkim jako siła moralna oparta na wolności i świadoma ciężaru przyjętego obowiązku” (74). Obszerny wykład na temat władzy daje nam Jan Paweł II w Encyklice Centesimus annus, uznając wszelkie totalitarne formy sprawowania władzy za niepraworządne. Każda władza negująca transcendentną godność osoby ludzkiej jest nie do zaakceptowania. Elementy jakimi powinna się charakteryzować władza to właśnie poszanowanie godności osoby, dążenie do dobra wspólnego i stosowanie środków moralnie dozwolonych w sprawowaniu władzy. Dlatego władza nie powinna być źródłem szczęścia dla tego kto ją sprawuje ale dla tych, którzy są tej władzy poddani.

ks. Paweł Guździoł

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!