TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 29 Marca 2020, 23:26
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Drogi pokoju

Drogi pokoju

Tradycyjnie z okazji Światowego Dnia Pokoju obchodzonego 1 stycznia papież kieruje do nas orędzie, w którym apeluje, aby postrzegać pokój jako drogę nadziei, w której nie można się lękać i bać, ale szukać dialogu i pojednania dokonując nawrócenia ekologicznego. Jak stwierdza papież „Świat nie potrzebuje pustych słów, ale przekonanych świadków, budowniczych pokoju otwartych na dialog, bez wykluczenia i manipulacji”.

Dlatego nie wystarczy o pokoju mówić, potrzebne są działania, które bazują na nadziei, że pokój można osiągnąć. „Nie można osiągnąć pokoju, jeśli się go nie spodziewamy. Chodzi przede wszystkim o wiarę w możliwość pokoju, wiarę w to, że druga osoba ma – tak samo, jak my – potrzebę pokoju”. O znaczeniu pokoju i jego wartości nie trzeba nikogo przekonywać. Tym bardziej w obecnej sytuacji, gdy od kilkunastu dni pojawiają się przerażające nas nagłówki gazet i programów informacyjnych z pytaniem o III wojnę światową. W takich kryzysach właśnie ta nadzieja na pokój powinna szczególnie wybrzmieć. Papież napisał orędzie jeszcze przed tym kryzysem, co wcale nie umniejsza znaczenia jego treści ale wręcz przeciwnie świadczy o jego mocy i głębi treści właśnie w takiej sytuacji.
Papież zauważa, że często początki wojny wynikają z nietolerancji wobec odmienności drugiego człowieka, a za tym idzie chęć posiadania i wola panowania. Egoizm, pycha i nienawiść rodzą wojnę prowadzącą do zniszczenia. Tworzy się negatywny obraz drugiego, aby go usunąć. Wypaczanie relacji, ambicje hegemoniczne, nadużycia władzy, lęk przed drugim to wszystko podsyca wojnę. Paradoksalne jest przekonanie, że pokój można budować na wzajemnym zastraszaniu jądrowym. Strach przed wzajemnym zniszczeniem nie może być podstawą pokoju. Gdyż nie służy to tworzeniu zdrowych relacji międzynarodowych, dialog opierający się na argumencie siły nie jest prawdziwym dialogiem. Dlatego Franciszek wzywa: „Musimy dążyć do prawdziwego braterstwa opartego na wspólnym pochodzeniu od Boga, braterstwa realizowanego w dialogu i wzajemnym zaufaniu. Pragnienie pokoju jest głęboko zakorzenione w sercu człowieka i nie wolno nam rezygnować, godząc się na coś, co byłoby od niego mniejsze”. Właśnie na tym głębokim pragnieniu pokoju należy budować i jeszcze bardziej je wzmacniać.
Pamięć o okrucieństwach wojny jest ważna, Ojciec Święty nawiązał do podróży do Japonii, wspominając osoby, które przeżyły bombardowanie atomowe w Hiroszimie i Nagasaki. Są one świadkami i stróżami pamięci, którą należy pielęgnować i upowszechniać. Tragedie wszystkich wojen powinny trwać w pamięci, ponieważ pokój to „droga słuchania oparta na pamięci, solidarności i braterstwie”. Wsłuchanie się w historię wojen i pamięć mają służyć braterstwu i solidarności. Trzeba się wystrzegać pamięci konstruowanej w sposób negatywny i pobudzającej do zemsty. Stąd też kolejne określenie pokoju jako drogi „pojednania w braterskiej komunii”. Może ona nastąpić, gdy odrzuci się chęć panowania nad innymi i spojrzy się na drugiego jako osobę jako brata i siostrę, mając w świadomości, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Aby przełamać spiralę zemsty trzeba szacunku i wejścia na drogę nadziei. Przebaczenie jest sztuką, której wciąż należy się uczyć i praktykować aby stać się ludźmi pokoju. Punktem odniesienia powinna być Ewangelia, a zwłaszcza rozmowa Piotra z Jezusem, gdy Piotr zapytał „«Panie ile razy mam przebaczyć jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?». Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy»”(Mt 18, 21-22). Prawdziwe przebaczenie nie ma ograniczeń ani limitów. Braterstwo dzięki prawdziwemu przebaczeniu staje się bardziej autentyczne.
Już Paweł VI powiedział, że nowe imię pokoju to rozwój, Jan Paweł II stwierdził, że to solidarność. Franciszek powołując się na wypowiedź Benedykta XVI potwierdza, że dla budowania pokoju potrzebny jest sprawiedliwy system gospodarczy, w którym potrzeba większego otwarcia, „w kontekście światowym na formy działalności ekonomicznej charakteryzujące się elementami darmowości i komunii” (Caritas in veritate n. 39). Wraz z rozwojem gospodarczym potrzebna jest troska o środowisko i naturę, stąd kolejne określenia pokoju jako „droga nawrócenia ekologicznego”. Jako ludzie wierzący musimy uświadomić sobie naszą niewierność wobec darów Stwórcy. „W obliczu następstw naszej wrogości wobec innych, braku szacunku dla wspólnego domu i rabunkowej eksploatacji zasobów naturalnych – postrzeganych jako użyteczne narzędzia wyłącznie dla doraźnego zysku, bez poszanowania wspólnot lokalnych, dobra wspólnego i dobra przyrody – potrzebujemy nawrócenia ekologicznego”. W tym nawróceniu konieczne jest kontemplowanie świata, który nam został dany przez Boga, aby był domem dla wszystkich. Trzeba więc w nowy sposób spojrzeć na życie, dostrzegając szczodrość Stwórcy, który dał nam Ziemię, ale wzywa nas także do radosnej wstrzemięźliwości dzielenia się. Nawrócenie musi mieć charakter integralny i powinno prowadzić do właściwych relacji między ludźmi, z każdą istotą żywą i z całym stworzeniem w jego różnorodności niezwykle bogatej.
Dążąc do pokoju należy wejść na drogę nadziei, drogę słuchania, drogę pojednania i drogę nawrócenia ekologicznego.

 

ks. Paweł Guździoł

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!