TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 23 Września 2019, 11:10
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Olimpijskie okruchy - Meandry czwartej władzy

Olimpijskie okruchy

Z różnych przyczyn, głównie z braku czasu, właściwie wcale nie oglądałem tegorocznych Igrzysk Olimpijskich w Rio. Co do mnie mimo wszystko dotarło? Trochę radości z polskich medali, trochę zawodu, zwłaszcza jeśli chodzi o gry zespołowe, ale w sumie i tak dla Polski były to najlepsze Igrzyska w XXI wieku - doniosły media.

Trochę mi to przypomina czasy minione, kiedy to reprezentacja Polski zbierała od kogoś cięgi w meczu, ale się pisało i mówiło w mediach, że co prawda przegraliśmy mecz, ale jedną połowę wygraliśmy. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że na potencjał naszego kraju wypadliśmy blado i pewnie parę pytań powinno zostać postawionych. A i parę odpowiedzi też już się pojawiło.
Wczoraj podczas kolacji zobaczyłem w którymś z programów naszą złotą medalistkę Anitę Włodarczyk, która chyba najwięcej radości nam sprawiła swoim absolutnie mistrzowskim występem. Jednakże to co zobaczyłem, niemal odebrało mi apetyt. Otóż pokazano w jakich warunkach trenuje nasza mistrzyni olimpijska i tego nie da się po prostu opisać. Brud, rdza, zacieki, sprzęty z roku 1948! Naprawdę szkoda próbować opisywać warunki treningów w warszawskiej Skrze, proszę sobie wygooglać. To nie są zdjęcia archiwalne, czy z czasów wojny. To są realia. Trzeba podziwiać hart ducha pani Anity, że mimo takich warunków wzniosła się na wyżyny sportowego mistrzostwa, na Olimp, nomen – omen, ale nie można się dziwić, że młodzieży w tym klubie raczej się nie zobaczy, a więc i następców pani Anity też nie. I jeśli takie sytuacje są nagminne, to obawiam się, że ten „rekord” medali olimpijskich zdobytych przez Polaków w XXI wieku, może okazać się nie do pobicia.
Drugim tematem olimpijskim, który mnie zainteresował, a może być coraz bardziej rozwojowy, jest kwestia, którą poruszyła nasza biegaczka Joanna Jóźwik, piąta zawodniczka Igrzysk w biegu na dystansie 800 metrów. Choć zajęła piąte miejsce stwierdziła w jednym komentarzu, że była... druga wśród kobiet. I ten jej komentarz rozpętał prawdziwą burzę w Internecie i nie tylko. Oddajmy jej głos: „Trzy zawodniczki, które były na podium, wzbudzają bardzo dużo kontrowersji. Nie ukrywam, że dla mnie to też jest trochę dziwne, że władze nic z tym nie robią. Koleżanki mają po prostu bardzo wysoki poziom testosteronu, podobny do męskiego, dlatego wyglądają jak wyglądają i biegają tak jak biegają. Semenya jest nie do pobicia w tym sezonie i myślę, że jeśli nic z tym światowe władze nie zrobią, będzie do końca nie do pobicia”. I jeszcze jeden komentarz rozżalonej biegaczki: „W drodze na stadion przede mną szła Wambui, która jest trzy razy większa ode mnie. Jak ja mam się czuć? Ona ma wielką łydkę, wielką stopę, zrobi jeden krok, a ja trzy. Widziałam Kanadyjkę Melissę Bishop, która była czwarta i była bardzo zawiedziona. Poprawiła rekord życiowy i była za podium. To bardzo przykre. Uważam, że to powinna być złota medalistka. Ja też się czuję jak wicemistrzyni olimpijska. Bardzo się też z tego powodu cieszę, że jestem pierwszą Europejką. A zawodniczki, które stanęły na podium, to trochę inna liga. Semenya już w zupełności”.
Oczywiście takie komentarze można podsumować krótko, że Joanna Jóźwik nie potrafi przegrywać, że zachowuje się niegodnie, że to wbrew ideałom olimpijskim i rzeczywiście niektórzy przedstawiciele „nowego, lepszego świata” już w ten sposób biegaczkę ocenili, grożąc donosami gdzie trzeba. Ale jeśli znowu „wygooglać” sobie panie, które pozostawiły w przegranym polu naszą Joannę, kilka wątpliwości może się pojawić. A problem jest rozwojowy, bo w związku z nieustannymi manipulacjami przy płci, prędzej czy później również w sporcie będzie coraz trudniej zakwalifikować zawodnika (zawodniczkę) do kategorii. Chyba, że wzorem Facebooka, porzuci się staromodny podział na dwie kategorie mężczyźni i kobiety i wprowadzi się wszystkie inne. Ile ich tam było? 72? Przynajmniej o medale będzie łatwiej...

ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!