TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 22 Lipca 2019, 12:45
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Starość nie radość, brzydota nie wesele

Starość nie radość, brzydota nie wesele

Żyjemy w czasach, kiedy środki masowego przekazu pokazują jedynie pięknych i witalnych ludzi. W mediach nie ma tematu starości, brzydoty. Jeśli choroby i nieatrakcyjność, to tylko na chwilę i najchętniej w ramach wzbudzania współczucia lub reklamy leków, czy też produktów kosmetycznych. 

Najchętniej zapomnielibyśmy o starości, jakby nikogo z nas miałaby z pewnością nigdy nie dotknąć. A czy nie szczęściem byłoby jej dożyć? Tak bardzo nam się nie podoba, że zwalamy wszystko na Pana Boga. To Jemu się nie udało. Sztuczne szczęki, laski albo kule, torba leków, powolny chód, nietrzymanie moczu, zapominanie i okulary ze szkłami, jak spód słoika. Młodzież coraz chętniej odcina się od starszych, bo są obciachowi, niczego nie rozumieją i o wszystko się czepiają. Dla osób w sile wieku, zazwyczaj zapracowanych i zaabsorbowanych własnym życiem, ich rodzice po 70-tce to często po prostu problem. Nie? To skąd się biorą porzuceni staruszkowie w szpitalach? Opieka nad starszymi, często schorowanymi osobami to ogromne wyzwanie i odpowiedzialność. Wymaga wiele siły, cierpliwości, poświęcenia. Starość jest po coś. To nie tylko pomarszczona skóra, ale ogromny skarb duszy. Przeżyte lata, wszystkie ważne sytuacje, są doświadczeniem osobistym, które nas, młodszych, mogą wiele nauczyć. 

Starsi ludzie są coraz bardziej odczłowieczani. Starszy człowiek to nadal człowiek. Ma swoje wady, ale także zalety. Doświadczył wielu pięknych, ale zapewne również bolesnych chwil w życiu. Nadal należy mu się szacunek, nadal jest potrzebny. Tak samo jak 20-latek potrafi kochać, marzyć, mieć plany. Ma prawo wyjechać na wakacje i odpocząć, spotykać się ze znajomymi, poznawać nowe rzeczy, uczyć się. Ma prawo wychodzić do restauracji, kina, teatru, na basen. Jedną z najważniejszych rzeczy, o której młodsi bardzo często zapominają - nadal ma własne życie, może sobie dysponować czasem, jak tylko chce i nie można się starszą osobą wysługiwać dla własnej wygody, często bez słowa „proszę”.  Już sama nie wiem, czy gorzej być starym czy brzydkim? Dlaczego wybieramy młode i ładne? Wystarczy zajrzeć do schroniska dla zwierząt. Starsze pieski lub kotki, często już siwiejące, chore albo okaleczone, są skazane na śmierć w przytułku. Czemu nikt ich nie chce? Małe jest słodkie, niewinne, ślicznie wygląda na zdjęciach, można się pochwalić, szczególnie jeśli to rasowe zwierzątko. Pod zdjęciem 10-letniego kundelka, który kuleje, nikt nie napisze „Jejku, jaki słodziak”. Stary psiak nie ma szans na adopcję. Najchętniej z własnej wygody i głupoty uśpić. To stworzenie tak samo, jak to malutkie, potrzebuje miłości i zasługuje na opiekę. Uważam, że jeśli ktoś jest dobry dla zwierząt, to będzie też dobry dla ludzi. 

Porzuca się to, co nieestetyczne i nieatrakcyjne. Nie mamy radości z dawania. Ofiarowywanie troski, czułości, zrozumienia i opieki nie ma dzisiaj wzięcia. Uczucia zostały gdzieś zakopane głęboko, myśli i mówi się o władzy, finansach. Wszystko musi być takie śliczne, zdrowe, silne, witalne. Przedmioty muszą być nowe, pachnące nowością, modne, a najlepiej eleganckie lub unikatowe. Żyjemy w czasach, gdy satysfakcję czerpie się z promocji, nie z przytulenia albo spaceru. 

Najśmieszniejsze jest to, że ludzie żyją i zapomnieli o tym, że im starość lub brzydota zawsze może się przytrafić. 

tekst Katarzyna Smolińska


Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!