TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 22 Listopada 2019, 08:50
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Organy w Benicach i Kobiernie

Organy w Benicach i Kobiernie

Tym razem przybliżę historię dwóch instrumentów z kościołów pw. św. Mikołaja w Benicach i pw. św. Wojciecha w Kobiernie.

Historia instrumentu w Benicach

Pierwsza wzmianka o organach w kościele parafialnym w Benicach pochodzi z 1683 roku. Za czasów plebana Jana Krzysztofa Weysa miała miejsce wizytacja kościoła, w dokumentach zaś odnotowano: na chórze nad główną bramą stał pozytyw. Kolejne wiadomości pochodzą dopiero z końca XVIII wieku. Wizytacja z 1784 roku odnotowuje brak organisty w parafii w latach 1755-1784. Jednak 12 lat później dokumenty wizytacji przeprowadzonej przez ks. Stanisława Usza przynoszą wieści o organiście, który nauczał dzieci w swoim domu, ponieważ nie było budynku szkolnego. 

Inwentarz wyposażenia kościoła z roku 1863 wymienia m.in. „organ (pozytywka) stary, mały”. Był to ten sam instrument, co wymieniany w czasie wizytacji z roku 1683. Zapewne stan pozytywu był jedną z przyczyn, dla których zdecydowano się wybudować w kościele nowy instrument. Budowę rozpoczęto w 1864 roku, za czasów ks. proboszcza Stanisława Stroińskiego. Koszt budowy wyniósł 676 talarów. Jednak już kilkanaście lat później (1879) instrument był naprawiany za sumę 300 marek, a na przełomie XIX i XX wieku wymagał kolejnego kapitalnego remontu. Nieszczęsnym dla organów okazał się rok 1908, gdy kościół nawiedził ogromny pożar, który powstał od niedogaszonej świecy. Wypaliło się wnętrze, a także chór z organami mającymi zaledwie 43 lata. Ówczesny proboszcz ks. Gregorowicz doprowadził jednak do tego, że już dwa lata po tym wydarzeniu zbudowany został nowy instrument na nowo postawionym chórze. Organy te istnieją do dziś. O organach w Benicach wzmiankuje w swoich publikacjach: „Polskie organy i muzyka organowa” oraz „The Polish organ” prof. Jerzy Gołos. Instrument wybudowany został przez organmistrza Józefa Stanisławskiego z Poznania w roku 1910, jako opus 19. Ciekawostką jest stosowanie przez organmistrza polskich nazw głosów. Obecnie organy są nieużywane, w planach parafii jest remont kapitalny instrumentu.

Historia instrumentu w Kobiernie

Pierwsza wzmianka o organach w Kobiernie pochodzi z roku 1790. Wizytacja ks. Łubieńskiego wspomina o „chórze malowanym z organami stojącymi”. Z akt wizytacyjnych z 1816 roku dowiadujemy się, że organistą był wówczas 50-letni Józef Stefański. Jednak po tamtych organach i drewnianej świątyni nie ma już śladu.

Obecny kościół został wybudowany w latach 1881-1883. Najprawdopodobniej pod koniec XIX wieku wybudowano w nim organy, które służą do dziś. Dokumenty z lat 1898–1918 odnotowują regularne wydatki na utrzymanie organisty, co poświadczałoby istnienie organów w XIX wieku (odnajdziemy w nich również adnotacje odnośnie drobnych remontów instrumentu, np. w 1916 roku). W sprawozdaniu z wizyty pasterskiej z roku 1920 odnotowano, że organy znajdują się w miarę dobrym stanie. Instrument na pewno został odnowiony za czasów proboszcza ks. Reszelskiego, i musiało to nastąpić w latach 1921-1932. Potwierdza to list okolicznościowy podsumowujący ówczesną działalność kobierskiego proboszcza: „Wojna przyczyniła się w znacznej mierze do zubożenia kościoła. Niemcy zabrali jeden dzwon i piszczałki prospektowe z organów. Braki uzupełnił nowy proboszcz, ks. Ludwik Reszelski, który w tym roku (1932 rok - przypis autora) obchodzi 25-lecie kapłaństwa. Pracuje gorliwie w swej parafii, starając się o podniesienie ducha religijnego wśród parafian, uporządkowawszy cmentarz, wzniósłszy szereg budynków na plebani, odnowiwszy organy i kupiwszy dzwon”.

Kolejne potwierdzenie wspomnianego odnowienia organów odnajdziemy w książce autorstwa Mariusza Marzyńskiego: „Ksiądz dziekan Ludwik Reszelski, 1882-1968, świątobliwy ojciec dekanatu krotoszyńskiego. W dniu 1 października 1946 roku ks. Reszelski obchodził 25-lecie pracy w parafii kobierskiej. Była to szczególna okazja do podsumowania okresu działalności księdza jubilata na rzecz parafii kobierskiej, dla której wykonał wiele prac gospodarczych m.in. odremontował plebanię, wikariat, organistówkę i salę parafialną, wydrenował teren wokół plebanii oraz cmentarz, osuszając tym samym podmakające mury kościoła, pokrył łuską wieżę kościelną, wybudował dom dla swego pracownika, szopę dla wozów i narzędzi oraz stodołę i spichlerz. Powiększył także cmentarz parafialny. W kościele wyremontował organy sprowadzając nowe piszczałki prospektowe, odmalował świątynię i zakupił nowe dzwony”.

Obecnie instrument po kapitalnym remoncie dokonanym w 2012 roku przez firmę Chrobak i Synowie z Wrocławia, utrzymany jest w bardzo dobrym stanie. Pomimo bardzo dokładnych oględzin instrumentu podczas ww. remontu, nie udało się ustalić jego proweniencji.

ks. Jacek Paczkowski

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!