TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 26 Czerwca 2019, 08:29
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Młode, żywe święto Żołnierzy Wyklętych - społeczeństwo

Młode, żywe święto Żołnierzy Wyklętych

Polacy mają problem ze świętowaniem. Ani 3 maja, ani 11 listopada nasze miasta i wsie nie zakwitają flagami. Biało-czerwone sztandary wywieszają ci, którzy muszą (pracownicy państwowych instytucji) i ci, którym na tym zależy (świadomi patrioci).

Smutne, że większość społeczeństwa nie czuje potrzeby manifestowania swojej polskości przez publiczne eksponowanie symboli narodowych. Pewnie, że ma potężne alibi (powszechny brak uchwytów do mocowania flag), ale przecież najbardziej zabiega o nie winowajca.
Ochotę do zewnętrznego wyrażania uczuć patriotycznych odebrali Polakom komuniści, likwidując prawdziwe święta (3 maja, 15 sierpnia, 11 listopada) i każąc się cieszyć z wydarzeń upamiętniających sowieckie panowanie nad Wisłą (1 maja, 22 lipca). W świętach narzuconych nie było mowy o szczerości, za przejaw heroicznego (bo czerwoni bili) patriotyzmu uchodziło uchylanie się od nich.
III RP powoli podnosi się z kolan. Przywrócono w niej państwowy kult rocznic, z którymi nie po drodze było uzurpatorom. Do kalendarza ważnych obchodów dodano święto zwiastujące komunistom całkowitą klęskę ich wasalnego, totalitarnego pomysłu na Polskę: ustanowiony przez Sejm (Ustawa z 3 II 2011) Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.
Co świętujemy w Polsce każdego 1 marca, począwszy od 2011 roku? Kogo czcimy? Na te pytania precyzyjnie, jednoznacznie odpowiada preambuła przywołanego wyżej dokumentu: świętujemy niepodległość, samostanowienie, demokrację - wartości fundamentalne dla funkcjonowania państwowego organizmu; czcimy zaś ludzi, którzy za obronę tych wartości nie zawahali się zapłacić najwyższej ceny - bohaterów antykomunistycznego podziemia. Doczekaliśmy wreszcie czasów, kiedy możemy oddać hołd najlepszym synom i córkom polskiego narodu, nie narażając się na represje władzy. Doczekaliśmy czasów, kiedy pierwszych opozycjonistów PRL, zaciekle zwalczanych przez kolaborantów - fizycznie i propagandowo - już nie wrzuca się do dołów pohańbienia na Łączkach rozsianych po całym kraju, ale wynosi na ołtarze narodowe. Doczekaliśmy wrzeszczcie czasów, kiedy niezłomni partyzanci zajmują zaszczytne - należne im miejsce w historii Polski i w pamięci potomnych.
A jeszcze nie tak dawno piętnowano niepodległościowców określeniami: „zaplute karły reakcji”, „bandyci”, „faszyści”. W zohydzaniu bohaterów uczestniczyły wszystkie podmioty odpowiedzialne za rząd dusz, kontrolowane przez reżim: literatura, kinematografia, sztuki plastyczne, prasa, historiografia, szkolnictwo. Nie ma w tym niechlubnym szeregu Kościoła, gdyż komunistom nie udało się go złamać i wykorzystać przeciwko uczestnikom II konspiracji.
Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych to młode, ale żywe, dynamicznie rozwijające się święto, inspirujące wiele oddolnych inicjatyw obywatelskich: marszów, koncertów, widowisk, spotkań autorskich, a nawet i zawodów sportowych. To święto, za którego organizację biorą się Polacy, nie oglądając się na oficjalne czynniki państwowe. Generator spontanicznego, gorącego patriotyzmu. Powód do cieszenia się polskością i dumy z przynależności do narodu, który w połowie lat 40. XX w. wydał na świat rycerzy lasu.

Mariusz Solecki

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!