TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 26 Czerwca 2019, 07:48
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Kultura a subkultura

Kultura a subkultura

Tytuł rozpoczynających się artykułów zawiera w sobie dość szerokie odniesienie do nurtu religijnego w muzyce, zarówno do poszczególnych epok (od średniowiecza po współczesne czasy), jak i kompozytorów, którzy ją uprawiali. Nasze rozważania dotyczyć będą muzyki chrześcijańskiej tworzonej i rozwijającej się na obszarze Europy. Słowo sacrum oznacza – święty, poświęcony Bogu. W tym przypadku utwór muzyczny poświęcony Bogu, czerpiący swe inspiracje głównie z tekstów biblijnych
i liturgicznych, tekstów religijnych pozaliturgicznych lub przez sam tytuł czy intencję kompozytora wiąże się z tematyką religijną. Utwory te przybierały różne formy muzyki religijnej: śpiewy chorałowe, Msze, motety, oratoria, pieśni i inne. Za muzykę religijną uznaje się zatem tę, która według kompozytora, jak i założeń oraz celu dzieła, stara się wyrazić i wzbudzić uczucia religijne. 

Dzisiaj przeżywamy czasy obecności elitarnej grupy miłośników muzyki klasycznej (w tym religijnej), bądź rzeszy ludzi poddających się presji świata – muzyki lekkiej, niewymagającej, prostej, pozwalającej się ,,wyżyć”. Stąd bardzo realistyczna opinia jednego z światowej sławy muzyków N. Harnoncourta: Kto nigdy nie chodził na koncerty, nie uprawiał muzyki i nie otrzymał żadnego muzycznego wykształcenia, jest dziś muzycznie kształtowany przez środki przekazu: radio, telewizję, internet, albo też przez słuchanie banalnych nagrań, czy też wreszcie przez udział jedynie w  koncertach rockowych lub dyskotekach. Dźwięki, zalewające codziennie słuchacza, kształtują go muzycznie, dyktując mu, bez jego wiedzy, wartość i znaczenie muzyki – pozytywne lub negatywne.

Stąd też wyrasta pokolenie ,,głuchych” w dosłownym i przenośnym znaczeniu. W dosłownym, gdyż coraz więcej notuje się przypadków otępienia słuchu lub rzeczywistej głuchoty spowodowanej nadmierną ilością decybeli; w znaczeniu przenośnym, ponieważ nie jest w cenie muzyka spokojna, łagodna, melodyjna, a raczej głośna, agresywna z dużą przewagą rytmu. Obracając się w kręgu takiego języka muzycznego, człowiek z czasem uznaje go za swój, za jedyny możliwy i za najpiękniejszy. Chce go także używać lub słyszeć w sferze religijnej, w tym także w liturgii. Nie rozróżnia on kultury od subkultury i dlatego często w dobrej wierze, na własną rękę wprowadza do przestrzeni sacrum muzykę będącą znakiem tego świata, posługującą się językiem rozrywki i zabawy. To, że nasze spotkania eucharystyczne są pełne muzyki zgoła obcej kulturze chrześcijańskiej, zawdzięczamy właśnie temu. 

Część ludzi współczesnej Europy stara się wymazać korzenie chrześcijańskie z życia publicznego i artystycznego. W biogramach wielkich mistrzów trudno odnaleźć choćby wzmiankę o jego religijności. Toteż potrzeba takiego dopełnienia naszej wiedzy i świadomości w dziedzinie muzyki. Postaram się również przytoczyć wiele ciekawostek i anegdot związanych z poszczególnymi postaciami, a odnoszącymi się do przeżywania sacrum. Wielu z wielkich kompozytorów starało się w swojej muzyce najdoskonalej przekazać treści religijne. Największe arcydzieła muzyki europejskiej to dzieła wielbiące Boga: Chorał gregoriański, Nieszpory o NMP - C. Monteverdiego, Oratorium na Boże Narodzenie, Pasja wg św. Mateusza i Wielka Msza h-moll - Jana Sebastiana Bacha, Mesjasz – G. F. Haendla, Requiem - W. A. Mozarta, Missa solemnis - L. van Beethovena, utwory: J. Haydna, H. Berlioza, G. Rossiniego, F. Chopina, F. Liszta, K. Szymanowskiego, O. Messiaena, H. M. Góreckiego itd. (będę je omawiał). Warto zatem pochylić się nad tą lekturą i dostrzec w życiu wielkich mistrzów i ich dziełach natchnienie, obecność, wielkość i chwałę Boga.

ks. Jacek Paczkowski

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!