TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 13 Lipca 2020, 03:15
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Jesteśmy Kościołem

Jesteśmy Kościołem

Czytałem kiedyś artykuł, w którym autor zadawał szereg pytań typu: czy człowiek wierzący może być sprzedawcą w kiosku zawalonym pornografią? Rzeczywiście było to dawno, bo obecnie - przynajmniej na stacjach paliw - na szczęście zniknęły takie wystawki. Nie zniknęły jednak podobne dylematy w innych profesjach, dziedzinach i sferach naszego bytowania.

Przywołany artykuł przedstawiał szeroki wachlarz moralnych zmagań, które i dziś nic nie straciły ze swej aktualności.
W międzyczasie jednak ugruntowało się przekonanie, że chyba można być katolikiem „na pół etatu”? Dzięki Bogu raz po raz z takiego duchowego letargu potrafią wybudzić (przynajmniej niektórych) bezkompromisowe postawy. W ubiegłym roku byliśmy świadkami poważnej debaty w związku z pracującą w Norwegii polską lekarką, która została zwolniona przez swojego pracodawcę za powoływanie się na klauzulę sumienia. Nie mniejszą przejrzystością w swoich poglądach wykazała się prof. Ewa Budzyńska, wykładająca na Uniwersytecie Śląskim, a zaskarżona o homofobię i nietolerancję. Równolegle jednak u wielu zadeklarowanych chrześcijan da się zauważyć dziwne rozdwojenie jaźni. Jakże nie zgodzić się z autorem artykułu o nadzwyczajnych szafarzach Komunii Świętej (z poprzedniego numeru „Opiekuna”), który podkreślił, że „dzisiejszy Kościół poszukuje świadków Chrystusa”. Dla przykładu - uchwała Konferencji Episkopatu Polski z 1990 roku jasno określiła, kto może być nadzwyczajnym szafarzem - kandydaci winni odznaczać się właściwym życiem moralnym i pobożnością. A św. Hipolit już na początku III wieku w swojej „Tradycji apostolskiej” wyliczał z kolei zawody i zajęcia, których nie mogli wykonywać kandydaci do przyjęcia sakramentu chrztu. Pamiętną debatą odnośnie odmowy udzielenia Komunii Świętej osobom, które jawnie i z uporem trwają w grzechu ciężkim, była ta z roku 2004 w Stanach Zjednoczonych podczas kampanii wyborczej. Na łamach fronda.pl ks. prof. Andrzej Kobyliński wskazał, że poważne zmiany w Kościele wezmą swój początek od zgoła innego już rozumienia posługi papieskiej: „Wszystko wskazuje na to, że reforma Kościoła katolickiego rozpocznie się od nowego rozumienia papiestwa i będzie szła w dół, będzie dotyczyła rozumienia biskupstwa, kapłaństwa, sakramentów, władzy, polityki personalnej, finansów, kompetencji liderów świeckich, modelu funkcjonowania parafii i tak dalej”. Czy jednak zdołamy udźwignąć narastającą niechęć do wszystkiego, co wiąże się z Kościołem? W związku z 70. urodzinami kard. Kazimierza Nycza, przywołano te zasady, które stały się wyznacznikiem jego duszpasterskiego zaangażowania. Zapewne sprawą priorytetową dla niego było zawsze zielone światło dla angażowania się katolików świeckich w życie Kościoła. Ma to odzwierciedlenie chociażby w powołanej przez niego Radzie Duszpasterskiej (na 36 członków tylko sześciu to księża). A dalej to nieustanne przypominanie, że Kościół nie może stać się niewolnikiem żadnej partii politycznej. W tym kontekście można też przywołać Tomasza Terlikowskiego, który w „Teologii Politycznej Co Tydzień”: „Kościół ludu? Laikat wczoraj i dziś” - skomentował: „Kościół jest jeden, a należymy do niego na mocy chrztu świętego. To on czyni z nas - równe, co do wartości i znaczenia - członki mistycznego Ciała Chrystusa. I choć oczywiście w Kościele są różne powołania, różne posługi, a także istnieje hierarchia, to w niczym nie narusza to podstawowej prawdy o tym, że świeccy są dokładnie tak samo Kościołem, jak duchowni, i że mają wobec owego Kościoła dokładnie takie same obowiązki i są za niego dokładnie tak samo odpowiedzialności (choć na innych polach)”.
Z jednej strony więc świadomi jesteśmy globalnego kryzysu, a z drugiej - bo tym cechuje się chrześcijaństwo, mamy światło nadziei. Chrześcijaństwo i chrześcijanie zawsze mieli pod górkę. Oczywiście tu nauczycielką może być dla nas historia (a historia lubi się powtarzać). Hans Frank wołał: „Klechy są naszymi śmiertelnymi wrogami”. Zapytajmy, czy katolik może być antyklerykałem? „Odnosimy wrażenie, że papież jest raczej surowy w napominaniu kapłanów” - tłumaczył wyjaśnił to kard. Marc Ouellet i dodał: „Trzeba zrozumieć, że papież należy do tradycji rad ewangelicznych: ubóstwa, czystości i posłuszeństwa. Taka jest jego duchowość. W ten sposób on przeżywa swoje kapłaństwo i takie też są kryteria oceny innych kapłanów. Dlatego tak często podejmuje takie tematy jak karierowiczostwo, ambicje, układy. Wie bowiem, że takie postawy ranią miłość. Dlatego tak wielki kładzie na to nacisk” . Niedawno, bo zaledwie dwa tygodnie temu, prezydent Donald Trump w corocznym orędziu o stanie państwa na wspólnym posiedzeniu obu izb Kongresu USA powiedział: „Moja administracja (...) broni wolności religijnej, a to dotyczy także konstytucyjnego prawa do modlitwy w szkołach publicznych. W Ameryce nie karzemy za modlitwę. Nie zrywamy krzyży. Nie zabraniamy symboli wiary. Nie nakładamy kagańca kaznodziejom i duszpasterzom” . Obecnie jesteśmy świadkami niemałego zamętu, ale przy oczyszczaniu z wszelkiego grzechu - jak w czyśćcu - musi boleć. Za Jackiem Kaczmarskim trzeba zaśpiewać: „ale chroń mnie, Panie, od pogardy, od nienawiści strzeż mnie, Boże”, pamiętając, że potrzebujemy Kościoła, ale i Kościół nas potrzebuje.

ks. Piotr Szkudlarek

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!