TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 21 Października 2020, 18:45
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Jeden - felieton

Jeden

Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który (jest i działa) ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich” (Ef 4, 4-6). Ze względu na tego Boga i wiarę wielu chrześcijan jest prześladowanych. Są to nie tylko katolicy. Bo ci, którzy mordują lub w inny sposób uciskają wyznawców Jezusa Chrystusa, nie pytają o dogmaty i sobory. Dla wyznawców radykalnego islamu, komunizmu czy dyktatorów takie rzeczy nie mają żadnego znaczenia. Dla nich wyznacznikiem jest imię Jezusa, a reszta to nic nieznaczące niuanse. Około 100 mln chrześcijan jest prześladowanych w ponad 50 krajach świata. Nie wiem, ilu spośród nich to katolicy, protestanci, prawosławni czy członkowie innych wspólnot chrześcijańskich. Ale czy to jest ważne, skoro są prześladowani za to imię, w którym każdy z nas został ochrzczony? Zabrania się im publicznie wyznawać wiarę, ograniczane są ich prawa, są zwalniani z pracy, zamykani w więzieniach, torturowani i mordowani. Na całym świecie forma i skala prześladowań jest bardzo różna. Od wielu lat najgorsza sytuacja panuje w Korei Północnej, ale zaraz za nią znajdują się obecnie Irak, Erytrea, Afganistan i Syria. Sytuacja chrześcijan z roku na rok staje się coraz gorsza, a ataki coraz bardziej krwawe. Mimo że cierpią mieszkańcy miejsc, które mogą nam wydawać się dość egzotyczne i odległe, to są to nasi bracia. Tak po prostu. Spotkamy się kiedyś w tym samym niebie, które nie będzie podzielone na sektory. Może się nam jednak wydawać, że tak niewiele od nas zależy. Większość z nas nigdy nie pojedzie do tych miejsc i nikt od nas tego nie wymaga. Ale niezmiernie uderzające jest wołanie z ogarniętej wojną Syrii i jej obróconego w gruzy miasta Aleppo. O co proszą Syryjczycy? Proszą o modlitwę, by w Syrii zapanował pokój. Proszą o to bardzo młodzi ludzie, nastolatki. Mówią: „Módlcie się za nas!” To jest dla nich najważniejsze. Bo ta wojna dotyka nie tylko chrześcijan, ale także muzułmanów - pokój potrzebny jest wszystkim. To zbliża do siebie zwykłych ludzi i jest świadectwem, jakie dają chrześcijanie. „Jeden z syryjskich pastorów z Aleppo opisał to następująco - Wszyscy oferujemy pomoc każdemu. Muzułmanie to szanują i również przychodzą do nas, co jest niesamowitą zmianą, gdyż wcześniej uczono ich, że chrześcijanie będą próbowali ich zabić lub otruć” (Światowy Indeks Prześladowań 2016). Zadziwiają ich wiara, nadzieja i miłość, ponieważ „chrześcijanie znajdujący się na pierwszej linii frontu dzielą się pozytywnym przesłaniem. Anastazy, arcybiskup Albanii, podczas spotkania z przywódcami prześladowanych chrześcijan powiedział - Kościół jest zawsze cierpiącym kościołem, albo nie jest nim w ogóle” (ŚIP). Zawstydza mnie ich wiara w potęgę naszej modlitwy, w moc modlitwy wszystkich chrześcijan.
W niedzielę, 13 listopada przypadł Dzień Modlitw za Prześladowany Kościół. Była to szczególna okazja, by wołać o umocnienie dla naszych braci i umiejętność przebaczenia oprawcom oraz o pokój w tych wszystkich miejscach, gdzie go brakuje. Ale czy to koniec? Ta modlitwa potrzebna jest nadal. Św. Paweł do Tesaloniczan pisał „Modlimy się zawsze za was…” (2 Tes 1, 11). Módlmy się zatem cały czas. Bo jesteśmy jednym Kościołem.

Alicja Werner

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!