TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 09 Kwietnia 2020, 22:24
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Grzech to śmierć

Grzech to śmierć

Chrześcijanin nigdy nie powinien dyspensować się od czujności. Każdy, kto modli się z brewiarzem, przynajmniej raz w tygodniu na wokandę rozważań bierze te słowa: „Bądźcie trzeźwi, czuwajcie. Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając, kogo pożreć”. Doświadczenie podpowiada, że czerwona lampka powinna już się nam zapalić, gdy atakuje nas cokolwiek. Mamy w tym względzie naukę apostoła Jakuba: „następnie pożądliwość, gdy pocznie, rodzi grzech, a skoro grzech dojrzeje, przynosi śmierć”.


Trudno w tym względzie nie odwołać się do porównania, którym żyje cały świat - koronawirus to temat nr 1 (oczywiście za mocne byłoby stwierdzenie, że także w Kościele). Wizja piekła z przekazów fatimskich, czy relacje św. s. Faustyny, co do piekła, nie zrobiły zapewne tak oszałamiającej kariery w świecie grozy jak ten wirus. Nie ma najmniejszej wątpliwości, że zasadne są wszelkie wskazania i środki ostrożności - z tak straszną chorobą nie ma żartów - niemniej warto przywołać i pewne wątpliwości, które rodzą się w sercach osób zatroskanych o kondycje naszej wiary. Podczas Drogi krzyżowej Metropolita Przemyski podkreślił, że w obliczu różnych nieszczęść i kataklizmów, ludzie od wieków uciekali się do krzyża i Eucharystii. W przywołanej historii o Izraelitach, którzy idąc przez pustynię, zaczęli szemrać przeciwko Bogu, mowa że „zesłał Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła”. Znając Księgę Wyjścia wiemy, że nie ma tego złego, co na dobre by nie wyszło. Żydzi się opamiętali i całą nadzieję na ocalenie złożyli w Bogu. Ocalenie przyszło. Co więcej - prawdziwie stali się Narodem Wybranym i z tego narodu - dla wszystkich - wyszedł Zbawiciel. Coś nie tak poszło jednak pewnemu kapłanowi z Wrocławia, skoro pod jego adresem padły zarzuty, że straszy ludzi karą Bożą za życie w grzechach. Rzeczowe wyjaśnienia zapewne są nam znane. Warto jednak przemedytować słowa arcybiskupa Adama Szala, który przywołał znaki: miedziany wąż (zapowiedź krzyża), manna (zapowiedź Eucharystii). Na łamach deon.pl ks. Jacek Pędziwiatr zaapelował, że zamiast wchodzenia w rolę inspekcji sanitarnej, duszpasterze winni przypominać, jakimi narzędziami dysponuje Kościół w odniesieniu do chorób: „Zatroszczyliśmy się o meliorację kropielnic i sprowadzenie Komunii Świętej do rękoczynów. (…) Ciekaw jestem, czy ktoś przeprowadził kiedykolwiek badania dotyczące rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych na skutek przyjmowania Komunii Świętej do ust. Zarażenie drogą kropelkową – jak w przypadku koronawirusa – następuje poprzez inhalację, a więc przyjęcie materiału chorobotwórczego do płuc. Zatem związek między rozprzestrzenianiem się choroby a Komunią może być dość wątły i czysto hipotetyczny. Sądzę, że gdyby był oczywisty, Polska, jako kraj stosunkowo dużej liczby wiernych przyjmujących Komunię Świętą do ust, już dawno byłaby światowym potentatem w szerzeniu chorób zakaźnych. A jakoś nie jest”. Dr Lidia Stopyra jako lekarz zwróciła uwagę na inny wątek, obok którego - wydaje się - świat przechodzi ciągle obojętnie: „W Polsce mamy histerię związaną z koronawirusem, kupujemy żywność na zapas, a za parę miesięcy będzie problem z tym, ile jej zmarnowaliśmy. W tym czasie na Madagaskarze, gdzie panuje głód, jedno dziecko jesteśmy w stanie wyżywić za 2,90 zł”. Podawane statystyki rzeczywiście powalają: „Wirus Corona: około 3000 zabitych na świecie w ciągu 3 miesięcy, światowa panika, codzienne wiadomości w mediach. Głód na świecie: około 24 tysięcy zabitych dziennie, z czego 3 z 4 to dzieci poniżej 5 roku życia”. Dr Stopyra zauważyła też słusznie: „gdyby koronawirus dotarł na Madagaskar, to w 70-80 % przypadków byłby śmiertelny, m.in. z powodu niedożywienia i wyniszczenia dzieci innymi chorobami. Tymczasem wśród osób zakażonych chorobą z Wuhan, a wcześniej zdrowych, śmiertelność wynosi 0,5-1%”. Francuzi w związku z epidemią ponoć masowo sięgają po „Dżumę” Alberta Camusa. A my moglibyśmy sobie przestudiować Konstytucję duszpasterską o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes Soboru Watykańskiego II: „Świat dzisiejszy okazuje się zarazem mocny i słaby, zdolny do najlepszego i do najgorszego; stoi bowiem przed nim otworem droga do wolności i do niewolnictwa, do postępu i do cofania się, do braterstwa i do nienawiści. Poza tym człowiek staje się świadomy tego, że jego zadaniem jest pokierować należycie siłami, które sam wzbudził, a które mogą go zmiażdżyć lub też mu służyć (…) Zakłócenia równowagi, na które cierpi świat dzisiejszy, w istocie wiążą się z bardziej podstawowym zachwianiem równowagi, które ma miejsce w sercu ludzkim.”… Mocne słowa wypowiedział kard. Konrad Krajewski: „Nikt dziś nie mówi o tym, czy dzieci z zespołem Downa mogą lub nie mogą żyć. Nikt dziś nie mówi, że starsi ludzie „czekają” na eutanazję. Nie zbierają się procesje „równości”, które są przeciw równości i przeciw wolności. Nigdzie się nie mówi o aborcji. Wszyscy są za życiem. Szukamy szczepionek, szukamy, jak się ratować. Począwszy od mediów, wszyscy wybierają dzisiaj „życie”. Czytając wiadomości w internecie, wyskoczyła mi sonda: określ w skali od 0 do 5, jak bardzo boisz się koronawirusa. A na ile boję się, bym nie popełnił grzechu?

Ks. Piotr Szkudlarek

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!