TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 10 Lipca 2020, 09:58
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Co powie papież…

Co powie papież…

Podczas wizyty duszpasterskiej zostałem zapytany, czy jestem za, czy też przeciw papieżowi Franciszkowi. Równie dobrze mogłem być zapytany, czy jestem katolikiem. Tego dnia ekskomunikowano troje Szkotów, którzy oświadczyli, że Franciszek popadł w herezję, a zatem dla nich „przestał być Piotrem”.
Wierni rzeczywiście dostrzegają niepokojące zjawisko, że to, co powinno wszystkich łączyć, raz po raz dzieli. W książce „Franciszek nieznany. Papież w oczach bliskich” siostra papieża wyznała: „Jorge zwierzył mi się, że jego marzeniem jest prawdziwy Kościół ubogich. To jest cel, do którego dąży. Kościół wolny od bogactw i przywilejów…”. Nic zatem rewolucyjnego w stosunku do tego, co wyznaczył nam Chrystus i bez Chrystusa nie można zrozumieć na równi św. papieża Jana Pawła II i obecnego Biskupa Rzymu. Rzecz jasna, że w wielu kwestiach nie tylko teolodzy, ale i wierni świeccy, będą mieli wątpliwości (a nawet zastrzeżenia) co do niektórych wypowiedzi, czy gestów papieża Argentyńczyka. Mogliśmy zobaczyć, że papież potrafi ostro zareagować, co miało miejsce wobec kobiety, która wykręciła mu rękę podczas spotkania z wiernymi w ostatnim dniu AD 2019. Następnego dnia Franciszek odniósł się do incydentu i przeprosił za zły przykład (bo jednak nie podnosi się rąk na kobiety). Zgoła większe emocje wywołało uroczyste wprowadzenie figurki inkaskiego bóstwa Pachamamy do Bazyliki św. Piotra w Rzymie. Tu wskazywano na wielką nieroztropność (a nawet akt idolatrii), bo ponoć asteckim odpowiednikiem tej bogini jest Coatlicue, przedstawiana w naszyjniku z ludzkich dłoni i głów, a której przed chrystianizacją Ameryki składano ofiary z ludzi.
Innym punktem zapalnym stały się obecne relacje Stolicy Apostolskiej i Chin. Odnalazłem taki oto zarzut: „Watykan zdradził chińskich katolików, dotąd wiernych papieżowi. Franciszek i Parolin wydali chińskich katolików na pożarcie komunistycznemu smokowi”. Kard. Joseph Zen Ze-kiun (który w latach 2002-09 był biskupem Hongkongu) odniósł się krytycznie do przedłożonych wskazówek duszpasterskich dla duchownych w Chinach, które zachęcają, by księża nie sprzeciwiali się nowym przepisom władz państwowych. Te zaś wymagają, by duchowni rejestrowali się, bo tylko wtedy mogą legalnie pełnić posługę duszpasterską i „pies jest pogrzebany”. Nie mało też emocji wywołały prośby papieża, by przyjmować do Europy imigrantów wyznania muzułmańskiego. Tu z kolei dla kogoś, kto dajmy na to czytał zwierzenia ks. Mauro Longhi, rodzi to wielki niepokój. Warto przypomnieć, że tenże prałat Opus Dei i były pracownik watykańskiej Kongregacji ds. Duchowieństwa, był w bardzo bliskich relacjach ze św. Janem Pawłem II. Właśnie on wyznał, że papież Polak podzielił się z nim otrzymanym proroctwem-dotyczącym przyszłości Europy: „Wspomnij o tym, osobom, które spotkasz w Kościele trzeciego tysiąclecia. Widzę Kościół udręczony śmiertelną raną. O wiele głębszą, bardziej bolesną aniżeli obecne, odnosząc się do komunizmu i totalitaryzmu nazistowskiego. To islam. Wtargną do Europy. Widziałem całe hordy ciągnące z Zachodu na Wschód”. O takich i innych kontrowersjach wokół papieża Franciszka wypowiedział się przewodniczący Papieskiej Rady Jedności, kard. Kurt Koch. Szwajcarski purpurat nawiązując do krytyki kierowanej pod adresem papieża, zalecił, by jednak rozróżniać te wypowiedzi, które mają miejsce na pokładzie samolotu, a tymi z urzędu. I dalej dodał: „Przede wszystkim doradzam każdorazowo bardzo dokładnie dowiadywać się, co tak naprawdę powiedział papież Franciszek. Niektóre media mają zwyczaj nagłaśniać jedynie to, co odpowiada ich linii, a to nierzadko prowadzi do wypaczenia sensu tego, co papież chciał powiedzieć. Przed zajęciem stanowiska należy przypatrzeć się oryginalnemu tekstowi papieża na stronie internetowej Watykanu”. Warto przypomnieć: „Biada wam, gdyby dobrze o was mówili wszyscy ludzie; bo tak czynili fałszywym prorokom ojcowie ich”, by zacytować prof. Roberto de Mattei: „Teologia papieża Franciszka myli prawdy z błędami i tworzy bezładną mieszaninę, w której nic nie jest jasne, jednoznaczne i zdecydowane. Wszystko to wymyka się każdej pewnej definicji, a sprzeczność wydaje się być duszą myślenia i języka papieża”. By i ten felieton nie wprowadził pewnego zamętu, przechodzę do sedna - apelu kard. Beniamino Stella: „Modlitwa za papieża jest obowiązkiem każdego katolika. Powinniśmy to potraktować bardzo poważnie, zwłaszcza kapłani, którzy imiennie wspominają Ojca Świętego podczas każdej Mszy św.”. Papież nieustannie prosi o modlitwę w swojej intencji. Prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa nawiązał tu do słów, które Ojciec Święty wypowiedział na spotkaniu z jezuitami na Madagaskarze, że jest kuszony, wręcz osaczony i że tylko modlitwa ludu Bożego może go wyzwolić. Kończąc felieton spojrzałem na to, co powiedział Franciszek w dniu mego pisania: „Często jest tak, że siejemy wojnę: zniszczyć drugiego, znieważyć go. To nie jest miłość, to nie jest bezpieczny pokój, o który prosiliśmy. Jeśli tak postępujemy nie ma w tym Ducha Świętego. A przecież zdarza się to każdemu. Szybko pojawia się reakcja, by potępić drugiego. Niezależnie czy jest się świeckim, księdzem, zakonnicą, biskupem, czy papieżem“.

 

ks. Piotr Szkudlarek

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!