TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 23 Września 2019, 09:00
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Spin techniki

Spin techniki

W ostatnim odcinku zapoznaliśmy się z figurą spin doktora, czyli fachowca od specjalnej socjotechniki, której głównym celem jest przedstawienie subiektywnie najlepszego wizerunku konkretnej osoby, wydarzenia czy sytuacji. Niektórzy mówią o „oszczędnym administrowaniu prawdy”. 

Spróbujmy dzisiaj przyjrzeć się kilku podstawowym technikom używanym przez spin doktorów. Chyba najpopularniejsza z nich to wybieranie wisienek (od angielskiego cherry picking), która polega na podawaniu tylko takich informacji, najczęściej prawdziwych, które służą potwierdzeniu danej tezy, przy jednoczesnym przemilczaniu, czy zatajaniu argumentów przeciwnych i niewygodnych. Technika ta czasami pokrywa się z selektywnym użyciem faktów. Przykładem zastosowania takiej właśnie techniki może być cała dyskusja na temat globalnego ocieplenia i, co ciekawe, tutaj akurat obie strony sporu zarzucają sobie nawzajem stosowanie techniki „cherry picking”, krótko rzecz ujmując, każdy powołuje się tylko na wygodne dla własnej tezy badania naukowe, ignorując pozostałe. 

Kolejna technika to nieprzeczące przeczenie (ang. non-denial denial), czyli takie zaprzeczenie, które w rzeczywistości niczemu nie przeczy, wykręcanie się od powiedzenia czegoś, co mówiącemu może zaszkodzić. Na przykład polityk oskarżany o zatajoną współpracę z dawną Służbą Bezpieczeństwa zarzeka się na wszystkie świętości, że nigdy niczego nie podpisał, albo że nie istnieją żadne dokumenty na niego. To, że niczego nie podpisał nie znaczy przecież, że nie donosił. Podobnie jak przydarzyło się byłemu prezydentowi USA Billowi Clintonowi zarzekać się, że nie miał romansu ze stażystką.

W socjotechnice spin często używa się także sformułowań i zwrotów wypowiadanych w sposób sugerujący nieudowodnione prawdy, jak to ma miejsce na przykład w naszym kraju odnośnie samobójstwa jednej ze znanych postaci politycznej lewicy: mówi się ciągle o jej śmierci w kontekście nazwisk rządzących, wówczas polityków prawicy, pomijając słowo „samobójstwo” i sugerując w mniej lub bardziej zawoalowany sposób odpowiedzialność tych ostatnich za to wydarzenie.

Wspomnijmy jeszcze jedną klasyczną technikę spinu, a mianowicie opóźnianie publikacji niewygodnych informacji celem przykrycia ich przez inne, czasami drastyczne. Najbardziej znanym i perfidnym przykładem takiej operacji był przypadek pracownicy biura prasowego rządu Wielkiej Brytanii Jo Moore, która w związku z tragedią World Trade Center 11 września 2001 r., zaproponowała przekazanie właśnie w tym czasie opinii publicznej niewygodnych dla rządu informacji, które w ten sposób przemknęłyby niezauważone. Tę swoją „błyskotliwą” ideę Jo Moore opisała w mailu, który później „wyciekł” do prasy. 

Natomiast jedną z najbardziej znanych w Polsce operacji spin doktorów była z całą pewnością sprawa Beaty Sawickiej, która jak pamiętamy, została oskarżona o korupcję. Tę technikę możemy określić jako zmianę kontekstu. Choć dowody nieetycznego postępowania były ewidentne, udało się bez negowania samego zjawiska, przedstawić je w innym świetle. Obraz przekupnej kobiety zastąpiono obrazem zapłakanej, skrzywdzonej przez podstępnego agenta kobiety. Ten zabieg spin doktorów sprawił, że ujawniona sprawa korupcji zamiast zwiększyć szanse politycznych oponentów pani Sawickiej stał się jednym z gwoździ do ich trumny. Operacja tak mocno zapadła w pamięć widzów, że mało kto się przejął faktem, że ostatecznie pani Sawicka została uznana za winną.

ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!