TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 04 Kwietnia 2020, 22:11
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

„Rogate” kucyki

„Rogate” kucyki

Zamurowało mnie. Od zawsze „rogate” kucyki kojarzę albo z bajkami dla dzieci, albo z plakatem „czy wiesz, co nosisz?”. Tymczasem okazuje się, że istnieją nie tylko pozytywne, ale wręcz religijne interpretacje wizerunku jednorożców.

Preludium przybrało postać kilku moich znajomych, które rozpaczliwie poszukiwały serum do twarzy z tajemniczymi „łzami junikorna”. Otrzymałam szybki ustny kurs dokształcający i już wiedziałam, że mówimy o hicie instagramowych influenserek. Czego ludzie nie wymyślą, żeby sprzedać kolejny „genialny” produkt.
Machnęłabym na to ręką, gdyby nie skala zjawiska. W kosmetyce to już żadna innowacja, ale rozpoznawalny składnik. Szkolna wyprawka? Proszę bardzo! Piórniki, plecaki, zeszyty, długopisy, notesy - do wyboru, do koloru. Nawet domowe przedmioty codziennego użytku noszą wizerunki kolorowych koników z rogami na czołach. Weźmy chociażby kosz na pranie. Więcej - sami możemy „stać się” jednorożcem. Widziałam na ulicy dziewczynę w kombinezonie z kapturem z włochatą grzywą i żółtym stożkiem. Co jest? Jak ten mitologiczny stwór zyskał taką popularność? I dlaczego? Z zaniepokojeniem połączyłam modę na tęczowe rogate kucyki z dotychczasową wiedzą dotyczącą symboli okultystycznych. I teraz tak: odebrać dziecku ulubioną przytulankę? Zabronić oglądać kreskówki? Zrezygnować ze skutecznego kremu, którego szukałam tygodniami? To nie przejdzie, przynajmniej nie u wszystkich. Ale powodem, który daje do myślenia o wiele bardziej, jest druga strona tego medalu. Joanna Jafernik na stronie Koła Naukowego Instytutu Religioznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego pisze: „W tradycji żydowskiej pojawia się jednorożec w Talmudzie - mowa jest tam o tym, że jednorożec przetrwał potop przyczepiony gdzieś na zewnątrz arki Noego, gdyż nie mieścił się w środku”. Nie wiedziałam o tym. Zaintrygowana kontynuowałam lekturę: „Jednorożec pojawia się w Biblii, choć chyba nieco przez pomyłkę. Hebrajskie słowo re’em (odmiana dzikiego bawołu) przetłumaczono w Septuagincie jako monoceros, a w Wulgacie jako unicornis, ale tylko w Ps 22, 22; 29, 6; 92, 11 i Iz 34, 7, natomiast w Lb 23, 22; 24, 8; Pwt 33, 17; Hi 39, 9 jako nosorożec”.
Z szeroko otwartymi oczami wzięłam do ręki swoją Biblię. Kartkuję. Zespół Biblistów Polskich z Towarzystwa Świętego Pawła opublikował takie wersje: „Wybaw mnie z lwiej paszczy i od rogów bawolich! Ty mnie wysłuchałeś!” (Ps 22, 22); „Czy dziki bawół da ci się ujarzmić i będzie pracował dla ciebie?” (Hi 39, 9). Faktycznie, jednak kwestia tłumaczenia. Wracając do Joanny Jafernik dodam, że istnieją święte, dla których jednorożec jest swego rodzaju atrybutem. Takimi osobami są św. Justyna z Antiochii i św. Justyna z Padwy - obie męczennice, przy czym pierwszą dodatkowo uważa się za patronkę osób kuszonych przez złe duchy, a druga według legendy ujrzała rogate parzystokopytne stworzenie w noc poprzedzającą jej śmierć. Z kolei na portalu deon.
pl możemy przeczytać, że w obecności mitycznego konia przedstawiano również św. Cypriana z Kartaginy. Jednorożca widziano rzekomo w miejscach przeróżnych już od starożytności; wspominają o nim m.in. Megastenes i Ktezjasz z Knidos, a nawet Arystoteles. W związku z tym zależnie od regionu przypisywano mu najrozmaitsze właściwości, niekiedy sprzeczne ze sobą (np. łagodność z agresywnością jednocześnie). I o ile to nie dziwi, bo każdy przecież widzi co innego oczami wyobraźni, to już uznanie konia ze skromnym porożem za ikonę dziewictwa i czystości stanowi jawne przeciwieństwo symboliki okultystycznej. Odwołanie jednorożca do Matki Bożej w ogóle brzmi jak bujda na resorach; natomiast teoria o tym, że zwierzę stało się symbolem Chrystusa, który zstąpił z nieba ze względu na dziewicę Maryję godną Jego istoty jest wystarczająco wyrazista i zdaje się nie potrzebować ponadprogramowego komentarza. Podobno w niektórych źródłach pisanych zachowała się wersja, zgodnie z którą jednorożec miał na czole nie zwykły róg, ale krzyż, co miałoby dowodzić, że za postacią mitycznego konia kryje się Jezus Chrystus („Ta święta przedstawiana jest z jednorożcem. Wiesz, dlaczego?”, portal: deon.pl).
Nieznane często wywołuje dwie charakterystyczne reakcje: strach i ciekawość. Wizerunek rączego rumaka ze skręconym rogiem między oczami bynajmniej nie jest nam nieznany i umówmy się, nie jest przerażający. Niepokojąca wydaje się jednak tak silna rozbieżność interpretacji popularnego symbolu, zauważalna nawet w środowisku chrześcijańskim. Warto byłoby znać stanowisko autorytetów w tej kwestii, ponieważ na dobrą sprawę nie wiemy, czy mamy do czynienia z niepotrzebną demonizacją pozytywnej metafory religijnej, wypaczeniem tej metafory, czy też masowym rozpowszechnianiem symbolu z kręgu satanistycznego. Co więcej, okazuje się, że znany bohater mitologii jest bardziej namacalny niż moglibyśmy przypuszczać, bo dziś „róg jednorożca” można zobaczyć na własne oczy w Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu.

 Oliwia Wachna

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!