TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 23 Września 2019, 08:59
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Propagandzie mówimy NIE

Propagandzie mówimy NIE

Zgodnie z zapowiedzią w poprzednim felietonie, chciałbym dzisiaj zakończyć temat propagandy, zastanawiając się przez chwilę, w jaki sposób można sobie poradzić w konfrontacji z wykorzystującą tak szeroki zakres środków i technik próbą kształtowania naszego sposobu myślenia i systemu wartości. Bo, podkreślmy to jeszcze raz, właśnie o to chodzi w propagandzie: o zmianę naszej percepcji rzeczywistości, o przeobrażenie naszych przekonań i opinii, aż wreszcie ukształtowanie naszych postaw w odniesieniu do danych osób, faktów, procesów i zjawisk.

Na początek chciałbym podkreślić, że wbrew pozorom to właśnie osoby, które uważają się za wystarczająco inteligentne i wykształcone powinny być szczególnie ostrożne w lekceważeniu wpływów propagandy na ich życiowe wybory. Jerzy Eisler, docent w Instytucie Historii Państwowej Akademii Nauk i naczelnik Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie, zapytany przez dziennikarkę dziennika „Rzeczpospolita”, czy do odrzucenia agresywnej propagandy lepiej są przygotowani ludzie wykształceni, czy też ludzie prości, tak odpowiedział: „Wcale nie jestem przekonany, że im społeczeństwo jest bardziej wykształcone, tym bardziej jest odporne na działania propagandowe. To jest taka dość wygodna socjologiczna teza. Tymczasem wcale nie jest wykluczone, że większą odporność na propagandę mają ludzie o silnym poczuciu tożsamości religijnej, narodowej, ludzie ze wsi, małych miasteczek, nie uwikłani w robienie kariery zawodowej”.

Ale przejdźmy do konkretnych środków przeciwdziałających propagandzie. Już w okresie międzywojennym naukowcy, zwłaszcza amerykańscy, podejmowali  tę problematykę. Jeden z nich, profesor Fryderyk Lumley mówił na przykład o głupocie ludzkiej jako jednej z głównych tam propagandy. Nie chodzi o propagowanie głupoty, ale kto wie, czy nie można by tu mówić o czymś, co możemy nazwać byciem prostaczkiem nie aspirującym do tytułów i mądrości świata. Nie przypadkiem tym, który miał odwagę wykrzyknąć „Król jest nagi” był dzieciak. Lumley wymienia również pośród środków przeciwdziałających propagandzie absorbujące zajęcia osobiste, nie pozostawiające ludziom czasu na przejmowanie się propagandą, zmysł krytyczny zdolny rozeznać brak logiki często pojawiający się w propagandzie i wreszcie wychowanie, które uczy ostrożności w przyjmowaniu nowych treści, panowania nad emocjami, krytycyzmu wobec własnych ocen, poszukiwania prawdy, ostrożności wobec łatwych rozwiązań.

Wydaje się, że należy się zatroszczyć o wychowanie, które pomaga każdemu uświadomić sobie swój własny system wartości i jego konsekwentne poznawanie i umacnianie. Tak wychowany człowiek z łatwością radzi sobie z nadawcą usiłującym zdestabilizować jego poglądy i opnie. 

Co więc jest nam potrzebne, aby nasz system wartości utwierdzał się pomimo konfrontacji z treściami propagandowymi? Wymieńmy najważniejsze cechy: umiejętność oddzielenia informacji od ich ocen, sprawność w dostrzeganiu informacji ukrytych, odczytywanie prób ingerencji w nasz świat wartości i ufanie swojemu rozumowi bardziej niż emocjom.

Z całą pewnością, zwłaszcza w przypadkach znaczącej uległości propagandowej społeczeństwa, sama wiedza o technikach propagandy jest potrzebna, ale nie wystarczy. Trzeba jeszcze pracować nad sobą, zwłaszcza nad krytycyzmem i umiejętnością selekcji. Trzeba ćwiczyć się w samokontroli nad reakcjami wobec medialnych przekazów. I wreszcie, angażować we wzmacnianie własnego systemu wartości umysł, wolę, uczucia i działania. 

 ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!