TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 20 Października 2020, 10:53
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Od Miłosierdzia do Miłosierdzia

Od Miłosierdzia do Miłosierdzia

Historia tej pielgrzymki rozpoczęła się osiem lat temu. Nikt nie spodziewał się, że to dzieło będzie kontynuowane. A jednak ludzkie kalkulacje są rozbieżne z Bożymi. Widać Komu zależy na tej pielgrzymce najbardziej. Nie zazna ludzkość spokoju dopóki nie zwróci się do mojego Miłosierdzia…

Jeżeli ktoś idzie do Łagiewnik po raz pierwszy, odkrywa, że ta pielgrzymka, mimo iż zewnętrznie nie różni się od innych, jest jednak wyjątkowa. Może dlatego, że została tak bardzo skoncentrowana na osobie Jezusa. A może dlatego, że jest jakimś niesamowitym darem Maryi, która nie zatrzymuje na sobie, ale wzywa by iść dalej. Jezus staje w centrum pielgrzymowania. Człowiek podąża do Miłosierdzia Bożego, a zatem zanurza się w nieprzeniknioną tajemnicę Bożej miłości, odkrywa swoją słabość, której jednak przed kochającym Bogiem nie musi się wstydzić. I wreszcie zaczyna rozumieć, że bez Chrystusa człowiek nie odnajdzie na tej ziemi szczęścia, że tylko w Miłosierdziu Bożym jest nadzieja…

Ósma już nasza…
… wielkopolska pielgrzymka. Rzeczywiście ona jest nasza. Patrząc na owoce ośmioletniego pielgrzymowania trzeba stwierdzić, że są ludzie, którzy nie tylko nie wyobrażają sobie życia bez tej pielgrzymki, ale przede wszystkim swoje życie związali z Miłosierdziem Bożym. Nie potrafią już inaczej myśleć o Bogu. O Piękności niestworzona, kto Ciebie raz poznał, ten nic innego pokochać nie może. Czuję, że tonę w Nim jako jedno ziarenko piasku, w bezdennym oceanie. Czuję, że nie ma ani jednej kropli krwi we mnie, która by nie płonęła miłością ku Tobie. Miłosierdzie Boże. Te słowa pielgrzymkowej pieśni, z każdym dniem pielgrzymki stają się dla wielu osobistą modlitwą.

Patron
Tego roku towarzyszył nam św. Józef. Pierwszy świadek Miłosierdzia Bożego. W kaplicy w Łagiewnikach jego obraz znajduje się po prawej stronie. Milczący świadek tajemnicy Boga, zakochany w Jezusie, tulący Go, oddający Mu wszystko. Ale przede wszystkim realizujący w całej pełni słowa: Jezu ufam Tobie. Wbrew wszystkiemu, słuchający bardziej serca niż prawa. Zaufał, a Bóg go poprowadził. Mówił Jezus Faustynie, że nic nie rani Jego miłosiernego Serca bardziej niż nieufność dusz. Nauczył nas św. Józef, że nie ma miłości bez zaufania, że przed Bogiem niczego nie trzeba ukrywać, że Bóg jest dobry – mimo, iż brakuje miejsca w gospodzie, albo trzeba uciekać do Egiptu, że Bóg jest dobry, mimo, iż świat wali się na głowę a grzech wydaje się zwyciężać. Nie bój się Józefie, weź Maryję i Dziecię do siebie… Nie bój się człowieku, Bóg cię kocha, nie przekreśla cię, jesteś kochany nawet wtedy, gdy upadasz. On nigdy cię nie zostawił… Nie bój się…

Ks. Andrzej
Mózg całej pielgrzymki. W tym roku nieco schorowany. Jak to jest, że głosić Miłosierdzie Boże trzeba w ogromnej pokorze, w gotowości na przyjęcie cierpienia, często niezrozumiałego? Dziękujemy Ci Księże Andrzeju, że ta pielgrzymka jest dla ciebie taka ważna. Że pomogłeś nam odkryć, że trzeba głosić Miłosierdzie Boże i nie ustawać, że trzeba o nim mówić, nawet wtedy, gdy ma się na nogach otwarte rany. Dziękujemy ci, że myślisz już o dziewiątej pielgrzymce, że się nie zniechęcasz, choć łatwo nie jest. Ale tam, gdzie nie jest łatwo, tam jest Bóg.

W skwarze, w trudzie, w deszczu…
Pielgrzymka to codzienne podejmowanie tego, co Bóg nam daje. Z wdzięcznością przyjmujemy słońce, spiekotę, upały, niewygody na noclegach, trudności w zdobyciu czegoś do jedzenia. Z wdzięcznością przyjmujemy deszcz, „oberwanie chmury” i na wskroś przenikający chłód. Jak św. Józef. Kiedy podczas drogi do Strzegowej rozpętała się straszliwa ulewa, rozważaliśmy Drogę Krzyżową. Ponad dwie godziny w straszliwej ulewie dały się we znaki. Ktoś zapyta: jaki to ma sens; są samochody, pociągi, autobusy. Bez większego zmęczenia w kilka godzin można dotrzeć do Krakowa. Rzeczywiście – to nie ma sensu. Chyba, że do tych zmoczonych nóg, przemokniętych ubrań i mokrych śpiworów, spieczonych słońcem twrzy i twardej podłogi do spania, doda się jedno słowo: Jezus. Bóg nadaje sens, nawet tam, gdzie sensu brak. A jeśli towarzyszy temu wszystkiemu intencja… Bóg to widzi. Daje łaskę za darmo, z niezgłebionego miłosierdzia swojego. My nie musimy Mu się przypodobać. On wszystko czyni z miłości. Widząc jednak ludzką ufność, sprawia, że staje się ona naczyniem, którym człowiek może zaczerpnąć miłosierdzia.

Przybliżam się do tronu łaski
Ostatni dzień pielgrzymki, jesteśmy już bardzo blisko. Szatan nie odpuszcza. Teraz będzie najtrudniej. Trzeba iść nieco naokoło, chodnikami, wśród spalin. Nie ma gdzie zrobić postoju; nie będzie konferencji, bo trudno się głosi w hałasie. Droga przez Kraków. Może trochę podjechać, może się poddać. Wątpliwości, czy to wszystko ma sens… Na Jasnej Górze to chociaż nas witają, podziwiają, jesteśmy w centrum, a tutaj co? Pusta, niemrawa uliczka, mur okalający ogród sióstr, cisza, przerywana raz po raz turkotem pociągu jadącego do Zakopanego. To wszystko sprzyja zwątpieniu. Wreszcie kaplica z relikwiami św. Faustyny, obraz Jezusa Miłosiernego, jakaś niezwykła, Boża przestrzeń. Serca napełniają się pokojem. To już koniec pielgrzymki, ale stąd nie chce się wychodzić.

Przestali się bać…
Ósma Wielkopolska Piesza Pielgrzymka „od Miłosierdzia do Miłosierdzia” jest już historią. Napisana tysiącami ludzkich myśli, modlitw, intencji. Tych co szli i tych, co łączyli się duchowo. Co stało się z ludźmi tamtego dnia w Krakowie? To wie tylko Bóg, ale z pewnością przestali się bać. Bóg jest ich Ojcem. Kochającym, przebaczającym, pochylającym się nad ich słabością. Nie bój się Józefie… Nie bój się człowieku Boga Miłosierdzia. 

ks. Bogumił Kempa

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!